Czerwoni w powstaniu styczniowym

Naród polski, uciskany przez drapieżnych zaborców, musiał przebyć długą i pełną ciężkich walk drogę do odzyskania swej niepodległości. W tej bohaterskiej walce narodowo-wyzwoleńczej powstanie styczniowe 1863 rok stanowi doniosły etap.

Lata poprzedzające wybuch powstania pełne były rewolucyjnego wrzenia na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego. Narastał bunt chłopski przeciwko jarzmu pańszczyzny. Wieś polska na wieść o buntach chłopów rosyjskich odmawiała odrabiania pańszczyzny, dochodziło do rozruchów. Opór przeciwko pańszczyźnie objął ponad ćwierć miliona chłopów i ponad półtora tysiąca wsi. Wydane przez cara zarządzenie zamieniające pańszczyznę na czynsze nie zdołało uspokoić mas chłopskich, toteż przerażeni szybko wzrastającymi rozmiarami ruchu obszarnicy niejednokrotnie uciekali się do pomocy wojska carskiego.

W tym czasie, gdy wieś polska toczyła walkę o uwłaszczenie, w miastach narastał ruch patriotyczny o wyzwolenie narodowe, odbywały się masowe, potężne manifestacje ludności, urządzane zazwyczaj w związku z wielkimi rocznicami narodowymi. Władze carskie i ich wierny sługa, margrabia Wielopolski, krwawo rozprawiali się z narastającym ruchem narodowo-wyzwoleńczym: rozpędzano manifestacje przy pomocy wojska i policji, przy czym dochodziło do starć, w których padali zabici i ranni, tropiono i prześladowano organizatorów tych manifestacji – rewolucyjnych demokratów. Oburzenie ludu miejskiego z każdym dniem rosło.

W tym burzliwym okresie przedpowstaniowym istniały w społeczeństwie polskim dwa obozy polityczne: Białych i Czerwonych. Stronnictwo Białych, skupiające część magnaterii i burżuazji, obawiało się, że powstanie przekształcić się może w rewolucję, dlatego też w swych rachubach opierało się na burżuazyjnych rządach Francji i Anglii, i na ich interwencji wojskowej i dyplomatycznej.

Stanowisko Białych niewiele odbiegało od propozycji, jaką zajmował Wielkopolski wraz ze swoją grupą, skupiającą dany odłam klas posiadających szukający w caracie obrońcy swych interesów. Tak jedni, jak drudzy panicznie bali się rewolucji agrarnej, różnice zaś orientacji zewnętrzno-politycznej, Wielkopolski bowiem był zwolennikiem ścisłej współpracy z caratem, podczas gdy Biali orientowali się na rządy Anglii i Francji.

Czerwoni, skupiający w swoich szeregach elementy pod względem społecznym bardzo różnorodne, bo zarówno robotników rzemieślników i chłopów, jak inteligencję drobnomieszczaństwo, a także – i to w przeważającej mierze – drobną i średnią szlachtę, byli stronnictwem postępowym. W programie swym łączyli oni hasło walki zbrojnej o wyzwolenie narodowe z hasłem zniesienia pańszczyzny i uwłaszczenia chłopów. Czerwoni, a zwłaszcza ich lewe, rewolucyjne skrzydło, sprzymierzeńca w walce z caratem szukali nie w rządach mocarstw zachodnich, lecz w ruchu rewolucyjnym ludów Europy, przede wszystkim w rewolucyjnych kołach demokracji rosyjskiej.

Lata sześćdziesiąte były w Rosji okresem wzrastającego niezadowolenia mas ludowych, okresem buntów chłopskich, okresem wrzenia rewolucyjnego. Oszukańczy ukaz uwłaszczeniowy w Rosji nie poprawił wcale doli chłopskiej. Przeciwnie, chłopom odebrano część ziemi, która dotychczas była w ich użytkowaniu, obciążono ich ogromnym wykupem i innymi świadczeniami. Do walki o sprawę chłopską, do walki przeciwko caratowi stanęli najświatlejsi, najbardziej postępowi Rosjanie. Powstawały koła spiskowców, powstała pierwsza rewolucyjna organizacja „Ziemla i Wola”. Czołowymi postaciami tego ruchu byli Czernyszewski i Hercen, wielcy bojownicy przeciwko absolutyzmowi .

Zarówno Czernyszewski jak i Hercen głosili hasła wyzwolenia narodów uciskanych przez carat, uznawali prawo Polski do niepodległości i gorąco popierali walkę wyzwoleńczą narodu polskiego.

Ich idee miały wielki wpływ na ukształtowanie się poglądów przywódców stronnictwa Czerwonych: Jarosława Dąbrowskiego, Sierakowskiego, Kalinowskiego, Padlewskiego, Wróblewskiego. Pod bezpośrednim wpływem rewolucyjno-demokratycznego ruchu rosyjskiego odbywały się wspólne manifestacje petersburskich i moskiewskich studentów – Rosjan i Polaków – protestujących przeciwko prześladowaniom w Polsce. W ścisłym związku z tym ruchem powstała w Petersburgu w przededniu powstania zorganizowana grupa oficerów-Polaków z Jarosławem Dąbrowskim na czele.

Naczelnym organem stronnictwa Czerwonych był tajny Centralny Komitet Narodowy, w którym w okresie przygotowań do powstania przewodziły elementy postępowe i w skład którego wszedł przybyły w marcu 1862 r. z Petersburga Jarosław Dąbrowski. W tym czasie w 1862 r., nastąpiło w Londynie spotkanie rewolucyjnych demokratów rosyjskich z Hercenem na czele z przedstawicielami Centralnego Komitetu Narodowego. Obóz demokracji rosyjskiej obiecał poprzeć zbliżające się powstanie, obiecał swą pomoc, przy czym ustalono, że stronnictwo Czerwonych przeprowadzi uwłaszczenie chłopów i uzna prawo Ukrainy, Białorusi i Litwy do samostanowienia o swoim losie.

Z inicjatywy Dąbrowskiego, który zresztą sam opracował cały plan rewolucji powstańczej, Komitet Centralny prowadził przygotowania, nawiązywał łączność z działającą na terenie Polski organizacją rosyjskich rewolucjonistów. Wytężone prace przygotowawcze zostały jednak zahamowane na skutek wykrycia grupy spiskowców

Rosjan i aresztowaniem (w sierpniu 1862 r.) Dąbrowskiego. Było to niepowetowaną stratą dla zbliżającego się powstania, gdyż w ostatecznych przygotowaniach zaczęły brać górę liberalno-burżuazyjne elementy stronnictwa Czerwonych, o wiele mniej konsekwentne i rewolucyjne niż kierowane przez Dąbrowskiego, lewe demokratyczne skrzydło tego stronnictwa. Fakt ten zaciążył nie tylko na rozwoju przygotowań do powstania, lecz i na samym jego późniejszym przebiegu.

Wybuch powstania przyśpieszyła nowa fala represji władz carskich i planowany przez Wielkopolskiego dodatkowy pobór, tzw. branka, której celem było usunięcie z kraju rewolucyjnej młodzieży ze stronnictwa Czerwonych. Zagrożona branką młodzież skryła się w lasach, zaś Centralny Komitet Czerwonych ogłosił się Rządem Narodowym i wezwał do walki. Pierwszym aktem wydanym przez rząd powstańczy, pozostający w początkowym okresie powstania w rękach Czerwonych, był Manifest o natychmiastowym uwłaszczeniu chłopów. Manifest ten głosił „Ziemia, którą lud rolniczy posiadał dotąd na prawach czynszu lub pańszczyzny, staje się od tej chwili bezwarunkową jego własnością dziedzictwem wieczystym… Wszyscy zaś komornicy i wyrobnicy wstępujący w szeregi obrońców kraju otrzymują z dóbr narodowych udział obronionej od wrogów ziemi”.

Powstańcy walczyli w ciężkich warunkach. Na dziesięciokrotnie liczniejsze, dobrze uzbrojone i zaopatrywane oddziały carskie – powstańcy szli z gołymi niemal rękoma, uzbrojeni w strzelby, kosy, nawet w zwykłe kije (tzw. oddziały drągalierów). Ludzie byli wygłodzeni, ubrani zupełnie nieodpowiednio do warunków walki partyzanckiej. Brak było łączności między oddziałami, każdy z nich walczył na własną rękę.

Szanse powodzenia jednak nie były wcale tak znikome, jak to usiłowali przedstawić burżuazyjni historycy powstania, zwycięstwo zaś zależało od tego, jakie siły społeczne wezmą udział i z jakimi siłami zewnętrznymi powstanie się sprzymierzy.

Trzon walczących oddziałów stanowiła inteligencja, drobna szlachta i drobnomieszczaństwo, głównie ci, którzy należeli do Czerwonych, niemały jednak był również udział robotników i rzemieślników, zwłaszcza w oddziałach działających w okolicach miast przemysłowych, jak Łódź i Dąbrowa Górnicza. Decydujące jednak znaczenie dla powstania mógł mieć jedynie masowy udział chłopstwa.

Proklamowanie uwłaszczenia chłopów wywarło początkowo niemały wpływ na masy chłopskie. Wieś zaczęła odmawiać płacenia czynszów i płacenia pańszczyzny, chłopi – szczególnie tych okolic, gdzie powstańcy zaczęli uwłaszczenie realizować – chwytali za broń, tworzyli chłopskie oddziały partyzanckie, wśród których szczególnie wyróżniały się oddziały Walerego Wróblewskiego i ślusarza Borelowskiego.

Tak wygląda sytuacja w pierwszych miesiącach. Wkrótce jednak Biali, przerażeni widmem rewolucji chłopskiej, postanowili zahamować dalszy rozwój powstania. Poparcie swych planów znaleźli w prawym skrzydle Czerwonych, które zaczynało zyskiwać przewagę w stronnictwie, czego przejawem było chwiejne stanowisko w sprawie chłopskiej, tolerowanie sabotażu stosowanego przez obszarników wobec Manifestu. Właśnie przy pomocy tych niezdecydowanych elementów udało się Białym opanować rząd. To przesądziło o dalszych losach walki. Rząd wstrzymując wykonanie dekretów uwłaszczeniowych i odwołując powołanie całej ludności pod broń odepchnął od powstania masy chłopskie.

Przedstawiciele opanowanego przez Białych rządu przystąpili do prowadzenia zawiłych rozmów i kombinacji z rządami Austrii, Francji i Anglii, które nie zamierzały wcale angażować się dla Polski w zatarg z carem. W czasie gdy arystokratyczni petenci wycierali przedpokoje europejskich dworów królewskich, oczekując bezskutecznie ich interwencji, rewolucjoniści wszystkich narodów czynem i słowem szli powstańcom z pomocą. Wielcy przywódcy i nauczyciele międzynarodowej klasy robotniczej, Marks i Engels, gorąco powitali powstanie i występowali w obronie walczących Polaków. Zwołany w lipcu 1863 r. wiec w Londynie wyraził swą solidarność z powstańcami.

A oto jak przyjęli wybuch powstania rewolucyjni demokraci rosyjscy. W kwietniu 1863 roku w piśmie „Kołokoł” pisał Hercen: „Chcemy niepodległości Polski, gdyż chcemy wolności Rosji. Jesteśmy z Polakami, gdyż jeden skuwa nas łańcuch”. W ślad za słowami szły i czyny. Na wydaną przez organizację „Ziemla i Wola” odezwę , wzywającą oficerów i żołnierzy rosyjskich do poparcia walki powstańczej, odpowiedzieli oni przechodzeniem na stronę powstańców. Ramię przy ramieniu walczyli przeciwko caratowi Polacy i rewolucyjni Rosjanie, przelewając krew za wspólną sprawę. Pod Pieskową Skałą zginął bohaterską śmiercią Andrzej Potiebnia.

Przedzierali się do oddziałów powstańczych rewolucjoniści francuscy i włoscy. Walczył na czele żuawów śmierci Francuz Rochebrun, oddał swe życie bohaterski dowódca oddziału rewolucjonistów włoskich, pułkownik Nullo.

Międzynarodowej solidarności rewolucjonistów przeciwstawili swą solidarność despoci. Na granicach Królestwa Polskiego oddziały austriackie i pruskie zostały wzmocnione, a rząd pruski zobowiązał się chwytać i wydawać przekraczających granicę patriotów.

Mimo wielokrotnej przewagi liczebnej i technicznej wojsk carskich, mimo nieudolności i chwiejności rządu powstańczego, mimo braku jednolitego dowództwa – powstanie trwało. Prowadzone przez okrytych sławą dowódców, jak Sierakowski, Padlewski, Czachowski, Taczanowski, Hauke-Bosak, Kruk-Heydenreich i inni, oddziały powstańcze dokonywały cudów odwagi i bohaterstwa.

Gdy jesienią 1863 r. siły powstańcze zaczęły się wyczerpywać, władzę dyktatorską objął Romuald Traugutt. Traugutt, były pułkownik sztabowy armii rosyjskiej, wielki patriota o nieprzeciętnych zdolnościach, odwadze i gotowości do poświęceń, stanąwszy na czele powstania zorientował się, że ocalić Polskę może jedynie przyciągnięcie do walki chłopstwa, nadanie tej walce charakteru ludowego. Było jednak za późno na naprawianie błędu sprzed kilku miesięcy.

Wiele przyczyn złożyło się na klęskę powstania styczniowego. Niewątpliwie jednak najważniejszą z nich było to, że stronnictwo Czerwonych nie potrafiło przełamać sabotowania Manifestu przez obszarników i nadać powstaniu charakteru ludowego, społecznie postępowego, przez rozwiązanie kwestii narodowej, w sprawie Ukrainy, Białorusi i Litwy . Nie rozumiano i nie uznawano dążeń narodowo-wyzwoleńczych tych narodów, tracąc w nich tym samym cennego, potężnego sojusznika w walce z caratem.

Mimo szeregu braków i błędów powstanie pozostanie jednak w pamięci następnych pokoleń jako ofiarna walka najlepszych synów narodu polskiego i rosyjskiego przeciw wspólnemu wrogowi – caratowi.

Mimo, że powstanie miało charakter zdecydowanie szlachecki, że kierowniczą w nim rolę odgrywały elementy szlacheckie, w ówczesnym okresie było one postępowe, bowiem tocząc walkę z ostoją reakcji międzynarodowej z „żandarmem Europy” – caratem, podważało jej pozycje, a tym samym sprzyjało walce ludów Europy o wyzwolenie społeczne.

Pod wpływem rewolucyjnej demokracji rosyjskiej czołowi działacze stronnictwa Czerwonych wyrwali się z ciasnych ram nacjonalizmu szlacheckiego na drogę postępu, demokracji i socjalizmu. Zaczynali rozumieć, że sprawa wyzwolenia narodowego ściśle związana jest ze sprawą postępu społecznego, że losy niepodległości Polski ściśle wiążą się z perspektywami rewolucji w Rosji, z walką sił postępowych na całym świecie.

 

Kalendarz Robotniczy na rok 1953, Warszawa 1952, s. 161-165.

Ten wpis opublikowano w kategoriach: Lewicowy nacjonalizm, OPRACOWANIA. Dodaj do zakładek ten link.

Komentowanie wyłączono.