Nazywamy siebie etno-anarchistami

P. Jakie idee są wam najbliższe?

O. Nazywamy siebie etno-anarchistami. To oznacza, że oprócz klasycznych postulatów socjalnych, o które walczą anarchiści, mamy określony stosunek do procesów, które teraz zachodzą na Białorusi w zakresie odrodzenia narodowego i odnowienia pamięci historycznej.

 Jesteśmy zainteresowani historią „ludową”, a nie „szlachecką”. Bliskie są nam tradycje narodowej wzajemnej pomocy, solidarności, samorządności, doświadczenie wspólnot wiejskich i gromad miejskich, powstań i buntów itd. Naszymi bohaterami są ci, którzy walczyli o równe społeczeństwo bezklasowe.

P. To chyba mało popularne na Białorusi?

O. My widzimy zagrożenie ze strony Rosji. Istnieją struktury, agenci wpływu, którzy działają dzisiaj na Białorusi i przygotowują grunt dla jej aneksji, zniszczenia życia kulturalnego, języka, pamięci historycznej. Kultura i pamięć historyczna są ważnymi elementami ludzkiej świadomości. Dlatego wspieramy Białorusinów w walce o prawo do bycia sobą.

P. Co naprawdę kryje się za hasłami „Białoruś ma być białoruska” i „Rewolucja świadomości”?

O. „Białoruś ma być białoruska” to hasło, które pojawiło się na Białorusi od razu z „dodatkiem graficznym” – przekreślonymi sierpem z młotem i swastyką z czasów Trzeciej Rzeszy. Ten obraz jest rozpowszechniany z antyautorytarną treścią. Niektórzy zarzucają nam, że to znaczy „Białoruś dla Białorusinów”, że chcemy wybudować państwo nacjonalistyczne – nie.

Opowiadamy się za autonomią kulturową każdej osoby oraz grupy narodowościowej. Hasło „Białoruś ma być białoruska” jest krzykiem rozpaczy, a nie próbą ograniczania praw innych narodów bądź osób.

Białoruś systematycznie niszczona jest przez Rosję, która prowadzi agresywną politykę „kulturalną”. Nie uznaje kultury białoruskiej, niszczy ją, zamyka szkoły białoruskie. Łukaszenko wie, że jak tylko wpuści powietrze w życie kulturalne Białorusi, jego pozycja będzie zagrożona. To będzie właśnie „ Rewolucja świadomości”, po której ludzi nie będą go w stanie ścierpieć. Łukaszenko sam jest agentem wyniszczającej polityki innego państwa. Jeśli ludzie sobie to uświadomią, dojdzie do protestów.

P. Władza jednak próbuje balansować pomiędzy białoruskością a rusyfikacją?

O. Tak, ale rządowe próby odbudowy świadomości białoruskiej, jako odrębnej od rosyjskiej, mają widoczne granice. Jeśli się je przekroczy, zaczyna się presja ze strony Moskwy.

P. Czy znasz inne organizacje podobne do waszego ruchu łączącego patriotyzm z liberalnymi poglądami?

O. Najbliższy jest przykład ukraińskiego ruchu Autonomiczny Opór. Pierwotnie był to bardzo konserwatywny ruch nacjonalistyczny, ale w ciągu pięciu lat samokształcenia doszli do kompletnie przeciwnych poglądów. Przeanalizowali historię ukraińskiego ruchu narodowo-wyzwoleńczego, który też miał antyautorytarne i socjalistyczne cechy. Od nacjonalizmu doszli do antyimperialistycznej walki przeciwko Rosji. Skupiają się dziś na działaniach edukacyjnych, poparciu ruchów oddolnych, pomocy ludziom, na przykład w walce z nielegalnymi eksmisjami, walce o prawo pracownicze. Aktualnie też istnieję potężny ruch w Meksyku – zapatyści, antyautorytarni socjaliści, które opierają się także na najlepsze tradycję plemion Maja.

W historii było wiele podobnych zgrupowań, na przykład koreańscy anarchiści, którzy byli anarchistami, a jednocześnie nazywali siebie narodowcami, ponieważ prowadzili walkę narodowo-wyzwoleńczą przeciwko Imperium Japońskiemu.

P. Na Zachodzie ta sytuacja wygląda inaczej.

O. Białoruś i Ukraina są w podobnej sytuacji historycznej, stąd podobieństwa między naszymi interpretacjami tego, co narodowe. Nacjonalizm powstaje tu jako reakcja na zagrożenie zewnętrzne.

Widzimy, co się dzieje w Donbasie. Kładziemy akcent na zagrożenie zewnętrzne, bo jeśli u nas zacznie się to, co w Donbasie – oznaczać będzie fizyczne niszczenie Białorusi. I to jest zagrożeni większe niż reżim Łukaszenki.

Jak powiedział Wasil Bykow „nacjonalizm wielkiej nacji przekształca się w szowinizm i imperializm”. Na przykład polski nacjonalizm jest dla mnie niezrozumiały. Polska ma wszystkie tereny etniczne, na których zamieszkiwali Polacy, ma terytoria innych narodów: Ślązaków, Podlasiaków, Kaszubów, Niemców itd. Polacy mają społeczeństwo obywatelskie, mocną samoświadomość i pamięć historyczną. Nacjonalizm w Polsce jest bezcelowy i bezsensowny. Na Białorusi jest potrzeba walki narodowo-wyzwoleńczej.

Oczywiście ważne jest to, jak ruch narodowy będzie wyglądał po realizacji swojej misji historycznej. Czy pójdzie w zapomnienie, czy przybierze formę ultraprawicową i zacznie występować agresywnie przeciw mniejszościom, stając się przeszkodą w budowaniu programu socjalnego. W każdym razie, teraz idea narodowego samostanowienia jest na Białorusi żywa. Pytanie, kto stanie na jej czele i w jakim kierunku poprowadzi ten ruch. Mam nadzieję, że nie w stronę nienawiści, ksenofobii i szowinizmu, a w stronę proponowanego przez nas antyautorytarnego i antyszowinistycznego społeczeństwa równościowego.

http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/swiat/20160207/bialorus-jestesmy-etno-anarchistami

Ten wpis opublikowano w kategoriach: Narodowy anarchizm i syndykalizm, ŹRÓDŁA z tagami: . Dodaj do zakładek ten link.

Komentowanie wyłączono.