Obchód rocznicy powstania 1863 r. w Londynie

Otrzymujemy z Londynu sprawozdanie z odbytego tam obchodu dwunastej rocznicy styczniowego powstania. Obchód ten ma wielkie znaczenie nie tylko jako objaw budzącego się w łonie wychodźstwa życia, ale także i jako objaw solidarności rewolucjonistów Europy. Podajemy tutaj w streszczeniu glosy mówców, odkładając nasze uwagi do następującego numeru.

Jenerał Walery Wróblewski, jako prezydujący, zagajając posiedzenie, dla wykazania doniosłości rocznicy przebiegi pokrótce historię ujarzmienia ludów przez stan rycerski, któren, według mówcy, w początkach nie był niczym innym, jeno synem tegoż ludu, wybrańcem jego na obronę ziemi, na której osiadłszy, pracował dla wytworzenia sobie tego nieba, które ojczyzną zowiemy.

Póki stan rycerski jaśniał poświęceniem i cnotami obywatelskimi —zależność ludu była znośniejszą — lecz gdy zmieniając się w kastę szlachecką interes tejże przenosił na dobro publiczne… stało się, że lud został zepchnięty w otchłań niewolnictwa, a szlachcic zachorował na pana i zaraził ojczyznę Targowicą, która powaliła naród pod stopy najeźdźców!…

Tu mówca wykazał kilka rysów poprawy stanu szlacheckiego, z którego zaczynają ukazywać się postacie bez pleśni wiekowej: z nagą piersią, a jednak rycerze — choć rycerze, a jednak obywatele całego narodu, a nie  narzędzia kasty, która mętnym potokiem wyryła przepaść dla następnych pokoleń..

Typem takich postaci był Tadeusz Kościuszko, lud go zrozumiał i walczył za Ojczyznę… od tej chwili każde wyrastające pokolenie składa cały swój zasób sił żywotnych na podźwignięcie narodu z tej przepaści… dzieło więc naszego pokolenia jest logicznym wynikiem prac i usiłowań poprzednich kilku pokoleń… prac i usiłowań, którymi wróg zamyśla frymarczyć i na swoją korzyść obrócić, lecz czujność odradzającego się narodu wniwecz zamiary te obróciła… Powstaliśmy, bo obowiązek i godność obywatelska nakazywała nam powstać! Powstaliśmy dla przyszłych pokoleń Polski, którym trzeba było przekazać w dziedzictwie skarb drogi, bo sztandar jedności społecznej narodowej — a więc i siły do pewnego zwycięstwa!

[Walerian] Smirnow oświadcza, iż słowom ob. Wróblewskiego: „Polska rewolucja powinna być przeprowadzoną dla ludu i przez lud”, nie może odmówić uznania żaden rosyjski rewolucjonista. „Mocno przekonany o tożsamości interesów polskiego pracownika z pracownikiem rosyjskim, każdy z nas, gdy wybije godzina polskiej narodowej rewolucji — powiada mówca — pójdzie w szeregach Polaków zdobywać społeczną wolność dla narodu polskiego”.

[Dmitrij] Sołowiew powiada, iż w ostatnich czasach utworzyła się pomiędzy Polakami partia, starająca się o zgodę z moskiewskim rządem i o urządzenie losów Polski na pokojowej i legalnej drodze. Mówca gorąco protestuje przeciw tej partii, ponieważ ona ma na widoku tylko interesa panów, i wyraża zdanie, iż jeśli jej zabiegi uwieńczy pomyślny skutek, to polski naród nic na tym nie zyska; będzie jemu równie źle, jak było źle przedtem i jak jest obecnie. Wszystkie te legalne, niekrwawe środki i reformy, o jakie się starają pany, nie przyniosą najmniejszej korzyści; jedyną pewną i pożyteczną drogą dla polskiego narodu jest droga krwawej społecznej rewolucji. Tę to drogę zaleca mówca obecnym.

[Nikołaj] Suziłowski żałuje, iż zbyt młody wiek nie pozwolił mu wziąć udziału w powstaniu 1863 roku, ale życie, jakie wówczas wrzało wokoło niego, obudziło w nim głębokie współczucie ku bohaterskim obrońcom wolności i dotychczas jest podstawą jego poglądu na ten ruch. Jednak obok sympatii rodziły się w nim, pod wpływem tego, na co patrzał, i inne także uczucia. Tutaj mówca wypowiada zdanie, że jeżeli polskiej szlachcie i mieszczaństwu nadojadło moskiewskie jarzmo, to jeszcze więcej nadojadło polskiemu ludowi jarzmo szlachty. Z tego też rząd moskiewski skorzystał, przedstawiając ludowi powstanie jako bunt panów przeciw jego uwłaszczeniu, i dlatego powstanie upadło. Życząc, aby to posłużyło za naukę na przyszłość, ob. Suziłowski kończy wyrażeniem przekonania, iż powstania [18]30 i [18]63 roku nie są ostatnimi w historii polskiej rewolucji, gdyż w kraju znajduje się wiele rewolucyjnych sił, których moskiewski despotyzm nie zdusi.

Jenerał Wróblewski zabrał powtórnie głos w odpowiedzi ob. Suziłowskiemu, Moskalowi. W energicznej swojej przemowie zarzucał ob. Suziłowskiemu, że sądzi o rzeczach, których nie zna, że chcąc znać powstanie [18]163 roku trzeba było widzieć inne województwa, a nie mohylewskie, gdzie żadnego ruchu nie było oprócz małej demonstracji w Horkach.

[Hipolit] Lissagaray oddawał hołd Polakom za to, że poświęcając się na wszystkich polach walk wolności z despotyzmem stworzyli to, że wszystkie klasy uciemiężone w Europie stawią oswobodzenie Polski na pierwszym rzędzie swych programów przyszłości.

[Leo] Frankel, wiedeńczyk, wzywał rewolucjonistów do wspólnej pracy przybliżającej się walce, a pracę tę określał jako niezmordowaną propagandę.

Jan Kryński w pięknej i patriotycznej przemowie wzywał młode pokolenie do pracy narodowej na wszystkich stanowiskach, jakie komu przypadło w udziale; wzywał do wytrwałości w walce, dopóki sztandar wolności nie będzie na zawsze zatknięty na nie pomszczonych jeszcze pobojowiskach Rzeczypospolitej Polskiej. Głos ten, wypowiedziany przez starego demokratę, który w czterdziestokilkoletnim wygnaniu dawał najpiękniejsze dowody patriotyzmu i wytrwałości, został przyjęty gorącymi oklaskami przez młode pokolenie.

Głosy ob. ob. [Michała] Jakubowskiego, Krajewskiego i Witkowskiego tchnęły gorącym patriotyzmem i dobrą nadzieją na przyszłość.

Major [Józef] Święcicki przemówił następnie: Obecnie w Europie tylko jedni Słowianie znajdują się jeszcze w stanie niewolniczym, rozdzieleni — znoszą tyranię obcych rządów; car jest przyczyną? Według mnie — brak jedności i zgody jest główną przyczyną tej niemocy i ujarzmienia. Gdy razem będziemy — staniemy się silni, a razem działać staniemy — nie damy się.

Włosi już zjednoczeni, Niemcy się złączyli — a więc kolej na Słowian!

Polska od dawna przedstawia idee wolności — Polsce też należy honor przeprowadzić zjednoczenie. Dlatego niepodległość Polski jest niezbędną dla wszystkich Słowian.

Niech żyje jedność i braterstwo!

Nikolicz (Serb) gorąco pozdrawia rewolucjonistów Słowian innych narodowości; potem wzywa w pięknym przemówieniu do solidarności, oddaje cześć narodowi polskiemu za jego niezłomną wolę do bytu i zwraca uwagę, że i serbski naród na południu Słowiańszczyzny czyni wszystko, co by mogło podźwignąć go na stanowisko zupełnej niepodległości.

Karol Marks zaczął od wykazania, że stronnictwo robocze w Europie ma ogromny interes w wyzwoleniu Polski. I tak np. pierwotny „Program Międzynarodowego Stowarzyszenia Robotników” wypowiedział, iż odbudowanie Polski jest jednym z głównych celów tegoż towarzystwa.

Następnie stawia zapytanie: Jakież są przyczyny tego współczucia dla Polski?

Najprzód sympatia do ujarzmionego narodu, który nieprzerwaną i bohaterską walką dowiódł, że ma historyczne prawa do narodowej samodzielności. Że stowarzyszenie robotników dąży ku odbudowaniu Polski, żadnej nie podlega wątpliwości; albowiem gdy Polska wywalczy niepodległość, gdy sama sobą jako naród niezależny rozporządzać będzie mogła, to zacznie się na nowo rozwijać i przyczyni się do postępu socjalizmu w Europie. Dopóki naród mający prawo do życia przygniecionym zostaje przez ościennego zdobywcę, dopóty zwraca całą swą siłę i energię przeciw zewnętrznemu nieprzyjacielowi; dopóki wewnętrzne jego życie jest sparaliżowanym, dopóty nie jest w stanie pracować skutecznie nad socjalnym wyzwoleniem. Irlandia, Rosja pod Mongołami itd. dają tego dowody.

Innym powodem sympatii stronnictwa robotników do Polski jest szczególne geograficzne, strategiczne i historyczne jej położenie. Podział Polski jest łącznikiem wiążącym trzy despotyczne monarchie: Rosję, Prusy i Austrię. Tylko przez odbudowanie Polski związek ten rozerwanym być może, a zarazem i usuniętą przeszkoda socjalnego wyzwolenia ludów Europy.

Główna przyczyna sympatii klasy roboczej do Polski jest następująca: Polska jest nie tylko jedynym narodem czysto słowiańskim, ale także jedynym w Europie, który jako żołnierz kosmopolityczny służył i służy rewolucji. Polacy walczyli za niepodległość Ameryki; polskie legiony biły się pod sztandarem pierwszej Rzeczypospolitej Francuskiej; skutkiem powstania 1830 roku nie mógł mieć miejsca najazd na Francję, który wykonać mieli nieprzyjaciele Polski; 1846 raku w Krakowie Polska zatknęła pierwsza sztandar rewolucji socjalnej; 1848 Polska bierze czynny udział w walkach rewolucyjnych w Węgrzech, Niemczech i Włoszech; 1871 Polska daje Komunie Paryskiej najlepszych wodzów i bohaterskich żołnierzy.

W krótkich momentach niepodległości narodów europejskich przy-pomniano sobie dług względem Polski zaciągnięty. Po zwycięskiej rewolucji marcowej w Berlinie 1848 pierwszym czynem ludu było wypuszczenie więźniów polskich (Mierosławski i inni) i ogłoszenie Polski za niepodległą; w Paryżu 1848 poszedł Blanqui na czele robotników przeciw re-akcyjnemu zgromadzeniu narodowemu, ażeby je zmusić do zbrojnego wystąpienia na rzecz Polski; wreszcie 1871, gdy się robotnicy paryscy jako rząd ukonstytuowali, uczcili Polskę wybierając jej synów na wodzów swoich. Niemieckie stowarzyszenie robotników nawet w obecnej chwili nie daje się wprowadzić w błąd postępowaniem reakcyjnym polskich deputowanych w parlamencie niemieckim; ono wie, iż ci panowie pracują nie dla Polski, ale dla interesów osobistych (?); ono wie, iż polski chłop, robotnik i każdy interesem osobistym nie zaślepiony Polak czuć musi, że Polska w Europie ma i mieć może tylko jednego sprzymierzeńca, a mianowicie klasę roboczą. Niech żyje Polska!

[Fryderyk] Engels odezwał się w te słowa u: „Mówiono o przyczynach, które zapewniły Polsce współczucie rewolucjonistów wszystkich krajów; lecz zapomniano wymienić jedną z nich, a mianowicie tę, że historyczne stanowisko, na jakim Polskę postawiono, jest z konieczności i ze swej istoty rewolucyjnym; że Polska nie ma innego wyboru, jak tylko być rewolucyjną lub zginąć. To się uwidoczniło zaraz po pierwszym rozbiorze. Ten pierwszy rozbiór był wywołany upiornymi zabiegami szlachty polskiej, aby utrzymać konstytucję i przywileje, które straciły byty prawo bytu i wichrzyły porządek społeczeństwa i państwa, zamiast strzec ich spokoju i zapewnić im swobodny rozwój. Już po pierwszym rozbiorze część szlachty polskiej uznała swój błąd i przekonała się, że tylko rewolucja może Polskę zbawić; a w dziesięć lat później spotykamy Polaków walczących za wolność w Ameryce. Rewolucja francuska 1789 roku miała natychmiast swoje odbicie w Polsce. Konstytucja 1791 roku i towarzyszące jej prawa organiczne zatknęły sztandar 1789 roku na brzegach Wisły i uczyniły z Polski przednią straż rewolucyjnej Francji, i to właśnie w chwili, kiedy trzy mocarstwa, które już raz zrabowały Polskę, połączyły się w celu maszerowania na Paryż i zgniecenia rewolucji. Czyż mogły one cierpieć, aby w centrum koalicji rewolucja się zagnieździła? Było to niemożebnym. Znów się rzuciły na Polskę, i tym razem z postanowieniem zupełnego zniszczenia jej narodowego bytu. Główną więc przyczyną upadku Polski było jawne wywieszenie przez nią sztandaru rewolucji. Otóż kraj, który został rozszarpany i wykreślony z listy narodów dlatego, że był rewolucyjnym, nie może szukać zbawienia nigdzie prócz w rewolucji. Dlatego właśnie znajdujemy Polaków na wszystkich polach walki rewolucyjnej. Polska pojęła to w roku 1863, kiedy podczas powstania, którego dzisiaj obchodzimy rocznicę, ogłosiła program najbardziej rewolucyjny ze wszystkich programów sformułowanych na wschodzie Europy. Byłoby więc śmiesznym twierdzenie, że ponieważ istnieje polska arystokratyczna partia. Polacy rewolucjoniści są także arystokratami, że chcą odbudować Polskę arystokratyczną, Polskę 1772 roku. Przeciwnie; Polska 1772 roku zginęła na zawsze. Żadna siła nie będzie w stanie ją podnieść. Nowa Polska, którą rewolucja postawi na nogi, będzie tak całkowicie różną pod względem społecznym i politycznym od Polski 1772 roku, jak nowe społeczeństwo, do którego my wszyscy wzdychamy, różnym będzie od społeczeństwa dzisiejszego.

Jeszcze jedno słowo. Nikt bezkarnie nie może ciemiężyć narodu. Trzy mocarstwa, które zamordowały Polskę, zostały ciężko ukarane. Spojrzyjcie na mój własny kraj, Niemcy. Pod pozorem utworzenia narodowej jedności przyłączyliśmy do siebie Polaków, Duńczyków, Francuzów; mamy aż trzy Wenecje! Mamy nieprzyjaciół wszędzie, i obciążamy się długami, podatkami, aby utrzymać niezliczoną liczbę żołnierzy, którzy służą jednocześnie do gnębienia niemieckich robotników. Austria, nawet oficjalna, wie zbyt dobrze, jak ciężkim jest dla niej jej kawałek Polski. W czasie wojny krymskiej była gotową iść przeciw Moskwie pod warunkiem, aby zajęto Polskę moskiewską. Ale to nie było w planie Ludwika Napoleona, a jeszcze mniej w planie Palmerstona. Co się tyczy Moskwy, oto co się stało: w roku 1861 wybuchł pierwszy znaczący ruch pomiędzy szkolną młodzieżą, tym niebezpieczniejszy, iż lud wszędzie był wzburzony wskutek uwłaszczenia włościan; i cóż uczynił rząd moskiewski, który dobrze widział niebezpieczeństwo? — wywołał powstanie 1863 roku w Polsce; bo udowodnionym jest teraz, że to powstanie przezeń było wywołane. Wtedy i ruch studentów, i głębokie wzburzenie pomiędzy ludem zmiótł w jednej chwili potok moskiewskiego szowinizmu, który wylał natychmiast, gdy chodziło o utrzymanie w Polsce panowania Moskwy. I tak więc pierwszy, mający znaczenie ruch w Moskwie został stłumiony wskutek fatalnych i bezpośrednich następstw podbicia Polski. Zaprawdę, pozbycie się Polski jest w interesie rewolucyjnej Moskwy i z radością spostrzegłem tego wieczora, iż to zdanie zgadza się z przekonaniami moskiewskich rewolucjonistów.

Zakończył posiedzenie pułkownik T. Dąbrowski 20 pięknym wierszem, który tu załączamy.

Do Poległych Towarzyszy Broni

O gdzie wy bracia moi, drodzy towarzysze,

Już ja więcej waszego głosu nie usłyszę.

Już więcej was nie ujrzę wśród bitwy na przedzie,

Już z was żaden na boje ludu nie powiedzie.

Wy śpicie snem spokojnym tam pod mogiłami,

I tylko bory głuche szumią ponad wami —

Prowadząc swe rozmowy tajemnicze nocą,

Gdy księżyc świeci blado i gwiazdy migocą.

O niech one nie budzą was ze snu — ułudy,

Że nie na próżno były wasze walki — trudy,

Z tej wiary, coście z sobą wzięli do mogiły;

Że kraj nasz będzie wolny, że Narodu siły

Skruszą w walce kajdany, błyśnie nowa zorza —

I Polska będzie wolną: od morza — do morza!

O śpijcie snem spokojnym, dziś wam cześć i sława,

Bo naród, choć znów upadł, lecz poznał, że sprawa

Wybicia się spod jarzma — od niego zależy,

Że moc Jego nie w armii i bagnetach leży —

Nie w francuskiej pomocy przyszłe Polski losy,

Ale w jedności ludu i w potędze kosy.

Bo kiedy naród cały jak jeden powstanie,

Żadna go wrogów siła nie jest złamać w stanie!

Więc cześć wam! wszystkim, coście w boju padli

 

1875 styczeń 30, Zurych.

Sprawozdanie pisma emigracyjnego „Wici” z wiecu w Londynie w 12 rocznicę wybuchu powstania styczniowego, z udziałem K. Marksa, F. Engelsa oraz rewolucjonistów polskich i rosyjskich. „Wici” — pismo polskiej lewicy emigracyjnej, wydawane w Zurychu od stycznia ja da marca 1875 przez Benedykta Rahozę-Horna, związanego z W. Wróblewskim.

 

Archiwum Ruchu Robotniczego, tom V, Warszawa 1977, s. 9-15

Ten wpis opublikowano w kategoriach: Lewicowy nacjonalizm, Niepodległościowy socjalizm, ŹRÓDŁA z tagami: . Dodaj do zakładek ten link.

Komentowanie wyłączono.