Engels i Liebknecht o homoseksualizmie

 

Niedwuznaczne stwierdzenia Fryderyka Engelsa

W latach 60. wieku XIX w lassallowskim nurcie  ruchu robotniczego doszły do głosu, po raz pierwszy otwarcie, pederastia i homoseksualizm. Ferdynand Lassalle poparł w swej organizacji skazanego za pederastię człowieka, który stał się później jego następcą, a który był stanowczo zwalczany przez Marksa i Engelsa: Johanna Baptistę v. Schweitzera. W związku z tą osobą pojawił się niejaki Karl Heinz Ulrichs, którego uważa się za pierwszego propagatora homoseksualizmu, dziś fetowanego przez tak zwane ruchy homoseksualne. Ówże Ulrichs przesłał swą książkę także do Marksa i Engelsa, z wyraźną nadzieją na znalezienie wsparcia (już wtedy homoseksualiści próbowali użyć ruchu robotniczego do swoich własnych celów). Marks wprost odmówił zajęcia się tą książką i dał ją Engelsowi, który generalnie był lepiej zaznajomiony z kwestiami kulturowymi, więc wyraził się niedwuznacznie.

Fryderyk Engels:

„Jest naprawdę dziwny ten „Uranijczyk” [1], którego mi właśnie przesłałeś. Są to odkrycia skrajnie przeciwne naturze. Pederaści zaczęli liczyć siebie i odkrywają, iż stanowią siłę w państwie. Brakowało tylko organizacji, lecz zgodnie z tym wydaje się ona już istnieć w tajemnicy. I kiedy grupują ważnych ludzi we wszystkich starych, a nawet  nowych partiach, od Rösinga do Schweitzera, ich zwycięstwo jest nieuniknione. „Guerre aux cons, paix aux trous de cul” [2], zacznie się teraz. Jedyne szczęście, że my osobiście jesteśmy za starzy, by musieć się obawiać, że będziemy musieli złożyć cielesny hołd zwycięzcom. Ale młode pokolenie! Swoją drogą, tylko w Niemczech możliwe jest, że pojawia się taki człowiek, przekształca plugastwa w teorie i zachęca: introite [3], i tak dalej. Niestety nie był na tyle odważny by przyznać się otwarcie do bycia „Tym” i wciąż musi coram publico [4] działać „pod przykrywką”, mimo że nie „wewnątrz przykrywki”, jak zdarzyło mu się przez pomyłkę powiedzieć. Lecz poczekaj aż nowe północnoniemieckie prawo uzna droits de cul [5], a później okaże się całkiem inaczej. Dla biednych ludzi z przykrywki,  jak my, z naszym dziecinnym preferowaniem kobiet, sprawy ułożą się całkiem niedobrze. Gdyby ktoś mógł zrobić użytek ze Schweitzera, powinien wydobyć od tego dziwnego „człowieka honoru” osobiste szczegóły dotyczące wysokich i najwyższych rangą pederastów, co najpewniej nie byłoby to trudne dla niego jako przychylnej osoby…”

(Marx Engels Werke, tom 32 – niemieckie wydanie – s. 324/5. Engels do Marksa, 22 czerwiec 1869 r.)

Działając za plecami Marksa i Engelsa, Wilhelm Liebknecht wraz z przywódcami lassalczyków zainicjował osławiony „program gotajski”, który jest osobliwą kolekcją frazesów, poprzez które do ruchu robotniczego wprowadzony został tylnymi drzwiami reakcyjny rdzeń myśli. O programie tym Marks napisał miażdżącą krytykę należącą do najbardziej fundamentalnych dokumentów komunizmu („Krytyka programu gotajskiego”). Istnieje kilka dalszych dokumentów dotyczących tego programu. Program z Gotha jest oportunistycznym i arcyreakcyjnym programem, a odpowiedzialni za niego przez długi czas blokowali publikację jego krytyki. Na początku lat 90. Engels, który tym sposobem ściągnął na siebie gniew Liebknechta i innych, przepchnął publikację „Krytyki programu gotajskiego”. Reakcja była odpowiednia. Jest to doprawdy interesujące, iż Engels, opisując działalność Liebknechta robi to w połączeniu z wyrażeniami na temat homoseksualizmu pośród lassalczyków, pisząc np. o zdeklarowanym lassalczyku, Hasselmannie, kolejnym z tej „gildii”; Engels podejrzewał też kilku innych lassalczyków o takie skłonności.

W liście do F.A. Sorge’a z 11 lutego 1891 r. Fryderyk Engels pisał:

„…Liebknecht, naturalnie, jest wściekły bowiem cała krytyka została wycelowana w niego i jego ojca, który spłodził kiepski program razem z pieprzonym w dupę [ass-fucker] Hasselmannem…”

(Marx Engels Werke, tom 38, niemieckie wydanie – s. 30/31)

Te dwa cytaty dają do zrozumienia w najbardziej drastyczny sposób jak Engels podchodził do sprawy. Lecz Engels myślał także o kwestii pochodzenia i źródłach homoseksualizmu. Bardzo wyraźnie widać to w stosownym ustępie jego pracy „Pochodzenie rodziny, własności prywatnej i państwa”.

Fryderyk Engels:

„Ostatni [Grecy], którzy byliby zawstydzeni okazać miłość swoim własnym żonom, zabawiali się z heterami we wszelkich rodzajach sztuki miłości. Jednak degradacja kobiet odbiła się na samych mężczyznach i zdegradowała ich również, pogrążąjąc w obmierzłości chłopięcej miłości, degradującej zarówno ich samych jak ich bogów poprzez mit Ganimedesa.”

Książka ta i jej myśl przewodnia korespondowały z poglądami Marksa. Zatem stanowisko Marksa i Engelsa w tym zagadnieniu jest całkowicie niedwuznaczne. Co za tym idzie, otwarcie dąży do unicestwiania myślenia, przy pomocy którego większość homoseksualistów zaciera fakt, że homoseksualizm nie może mieć nic wspólnego z marksizmem, i przez który chce odcisnąć całe mentalne i fizyczne zepsucie na tym ruchu. Jednak wobec każdego, kto ujawnia te sprawy, reakcją ze strony homoseksualistów będzie werbalne niszczenie, niczym nie ograniczone, z podświadomą przestrogą dla wszystkich innych, by nigdy nie tykali się tych spraw.

 [Także dla Karola Liebknechta homoseksualizm ("trzecia płeć") był czymś uwłaczającym, traktowanym jako epitet.]

 

Karol Liebknecht o socjaldemokracji i homoseksualizmie

Karol Liebknecht, który tak trafnie krytykował większość socjaldemokracji i występował przeciw  niej podczas Pierwszej Wojny Światowej, charakteryzował również jej deprawację oraz wewnętrzną więź z tak zwaną Trzecią Płcią (termin określający homoseksualizm).

Jesienią roku 1917 napisał:

Nowa „socjaldemokracja”

„Nowa” czarno-biało-czerwona [barwy Rzeszy - red.] socjaldemokracja, która wykonała swój ultrareformistyczny nagi taniec na kongresie partii w Würzburgu i uderzająco potwierdziła w niemal socjologicznych formułach prawdziwość naszego poglądu na korzenie swojej wojennej polityki, również „nowej” – kompletny oportunizm, jawnie dziwkarski nachalny ministerializm, uniżone płaszczenie się niczym pies przed panującymi, bufonada udająca mężów stanu, zdrada mas ludowych, a także próby ich oszukania – wszystko to nie jest nowe, lecz stare jak trzecia płeć [homoseksualizm] politycznej zniewieściałości, przebiegle targujący zasadami głupcy i łajdacy. Nowością jest jedynie, że tym osobliwościom nadano godną szacunku nazwę socjaldemokracji.

Jak cenna jest „nowa socjaldemokracja”  dla klas panujących, ukazuje postawa większości burżuazyjnych partii Reichstagu; także „Deutsche Tageszeitung”, gdzie zasadnicza gotowość konserwatystów do współpracy z nimi jest jasno przedstawiona. „Dowody naszej zwiększonej władzy” – mówi David i pospólstwo. Każdy kto nie jest Davidem wie: dowody ich użyteczności w korumpowaniu, deprawowaniu, osłabianiu i irytowaniu klasy robotniczej!

z: Gesammelte Reden und Schriften, tom IX, s.362/363

 

Kolektyw Neue Einheit http://www.neue-einheit.com/

98/12/15

tłum. B.R.

[1] synonim homoseksualizmu

[2] „Wojna cipkom, pokój dupom!”

[3] zostań członkiem

[4] jawnie

[5] prawo dupy

Ten wpis opublikowano w kategoriach: OPRACOWANIA, Varia z tagami: . Dodaj do zakładek ten link.

Komentowanie wyłączono.