Polowanie na „odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne”

 

„Życie Literackie” (nr 4 i 5/82) wydrukowało obszerny artykuł Bogdana Brzezińskiego o zasadniczym wpływie utworzenia i praktyki Biura Informacyjnego Partii Komunistycznych i Robotniczych w 1947 na umacnianie się poglądów dogmatycznych i sekciarskich w kierownictwie PPR, co doprowadziło do wymanewrowania Władysława Gomułki z kierownictwa na cztery miesiące przed zjednoczeniem PPR i PPS. Czytelników będzie ciekawić dalszy przebieg wydarzeń rozgrywających się wokół czołowego przywódcy polskiego ruchu robotniczego, które kardynalnie zaważyły na współczesnej historii Polski, na jej rozwoju społeczno-ekonomicznym i śmiem twierdzić, do dziś ważą. Zanim przejdziemy do chronologii wydarzeń po odejściu Władysława Gomułki z funkcji sekretarza generalnego KC PPR w sierpniu 1948, w wielkim skrócie przypomnijmy o co chodziło i jak do tego doszło.

Z końcowego okresu wojny oraz z początków organizowania się władzy ludowej – jak to dowodzą niektórzy historycy – wyrosły różnice zdań między tymi działaczami, którzy przeżyli wojnę w Związku Radzieckim a tymi, którzy kierowali PPR w kraju. Działacze z emigracji bardziej byli skłonni akcentować na pierwszym miejscu zadania internacjonalistyczne, natomiast „krajowcy” większą uwagę zwracali na znaczenie walki narodowo-wyzwoleńczej, co nie znaczy, iż nie doceniali tych pierwszych.

Już w warunkach Polski Ludowej kształtowały się nowe podziały ujawniające się na tle różnicy zdań odnoszących się głównie do zagadnień natury taktycznej. Nasiliły się w momencie, gdy należało określić dalsze kierunki rozwoju kraju. Przed PPR stawały coraz trudniejsze i bardziej złożone zadania. Sposoby ich rozwiązania mogły być różne a priorytety zadań nie były już tak jasno wykrystalizowane jak u zarania ludowej państwowości. Istniejących różnic nie można negować ani wyolbrzymiać. Do połowy 1948 r. były one zawsze rozładowywane na drodze kompromisów i nie ujawniały się na zewnątrz. Od wiosny tego roku stary układ personalny uległ zmianie. W ostatecznym rezultacie przy B. Bierucie skupiła się grupa, która na początku stanowiła mniejszość, ale dzięki swej ofensywnej polityce szybko zdobyła poparcie decydujących sił w partii. Przy W. Gomułce zostali głównie najwierniejsi współtowarzysze z lat okupacji. Poddani różnego rodzaju naciskom dość szybko zostali wyeliminowani z czynnego życia politycznego.

Należałoby się zastanowić, w jakim stopniu zaciążyły tu wzajemne animozje między Gomułką a Bierutem, których początek datuje się jeszcze z początkowego okresu okupacji a powstały one wokół tworzenia Krajowej Rady Narodowej. Nie należy jednak przeceniać rywalizacji tych dwóch wybitnych przywódców. Decydujące znaczenie miały z pewnością gwałtowne zmiany, jakie zachodziły w międzynarodowym ruchu komunistycznym, o czym pisał Bogdan Brzeziński w „Życiu Literackim”.

W. Gomułkę i skupionym wokół niego grupę działaczy, która liczyła się przede wszystkim z realną sytuacją i polską specyfiką zaatakowali reprezentanci koncepcji dogmatyczno-sekciarskich z Jakubem Bermanem, Bolesławem Bierutem, Hilarym Mincem, Romanem Zambrowskim na czele. Ostra i bardzo jednostronna krytyka poglądów sekretarza generalnego KC PPR dotyczyła rzekomego ulegania nacjonalizmowi PPS, niedoceniania roli KPP w ocenie ruchu rewolucyjnego, sprzeciwiania się przejściu do natychmiastowej przebudowy rolnictwa drogą kolektywizacji. Oskarżano go również o niedostateczne eksponowanie problemów walki klasowej itp.

Narastającym różnicom w ocenie problemów ówczesnej rzeczywistości nadano charakter zasadniczy w rozbieżności ideologicznych. W tej atmosferze zrodziła się niezbyt jasno sprecyzowana teoria tzw. „odchylenia prawicowo-nacjonalistycznego”.

Istotne znaczenie w dziełach PPR miało plenum KC z 3 czerwca 1948, na którym omawiano przygotowania do Kongresu Zjednoczeniowego. Referat na temat przygotowań do organizacyjnej jedności i oceny tradycji ruchu robotniczego wygłosił W. Gomułka. Referaty pisał sam, ale na ogół konsultował treść swych wystąpień z członkami Biura Politycznego. Tym razem jednak stało się inaczej. Referat był napisany zbyt późno, aby można go skonsultować. Na sierpniowo-wrześniowym plenum KC Gomułka wyjaśniał:

„Towarzysze stawiali pytanie, dlaczego referatu nie uzgodniłem z Biurem Politycznym, dlaczego złamałem podstawowe, kardynalne zasady organizacyjne, zasady dyscypliny partyjnej i poszedłem z nieuzgodnionym referatem. Co się tyczy powodów, muszę stwierdzić, że powodem tego był cały ten kompleks odchylenia prawicowo-nacjonalistycznego. Nie usprawiedliwiają tego żadne pozory. Nie usprawiedliwi go też to, że referat pisałem i skończyłem w nocy poprzedzającej Plenum. Nie usprawiedliwia nieuzgodnienia referatu również to, że stosunki wzajemne w Biurze Politycznym były napięte na tle dyskusji prowadzonych na posiedzeniu Biura. Nie usprawiedliwia tego faktu wyczerpanie nerwowe, nie usprawiedliwia tego faktu nic. Trudno mi dać inną odpowiedź. Cały ten kompleks złożył się na to, a w pierwszym być może rzędzie, nie znana wówczas towarzyszom, a znana mnie i członkom Biura sprawa jugosłowiańska”.

Tak więc prozaiczna przyczyna – nienapisania na czas tekstu – obrosła z czasem w uzasadnienia natury politycznej.

Gomułka na czerwcowym plenum wypowiedział się w sprawach przygotowań organizacyjnych do zjednoczenia PPR i PPS, które miało nastąpić we wrześniu 1948. Był to ciąg dalszy problematyki podjętej na wspólnym posiedzeniu KC PPR i CKW PPS 3 kwietnia tego roku, kiedy to sekretarz generalny referował sprawę budowy domu – siedziby przyszłej zjednoczonej partii. Problemy organizacyjne nie wywołały żadnych kontrowersji ale wybuchły one wokół oceny tradycji polskiego ruchu robotniczego i tych jego elementów, które powinna przejąć zjednoczona partia.

Omówienie referatu wymagałoby oddzielnej analizy. Jedno nie ulega wątpliwości, iż stanowił pewne nowum w podejściu do oceny tradycji, zawierał oryginalne myśli samego Gomułki i był próbą wyciągnięcia wniosków z doświadczeń nurtu komunistycznego i socjaldemokratycznego (pepeesowskiego). Gomułka podchodził do tradycji selektywnie, wyraźnie uznał niektóre momenty za szkodliwe i to w odniesieniu zarówno do PPS jak i SDKPiL czy KPP. Podniósł sprawę najważniejszą, stosunek tych partii do zagadnienie niepodległości Polski. W oparciu przede wszystkim o publikowane dokumenty programowe tych partii zwrócił uwagę że SDKPiL jako partia najkonsekwentniej rewolucyjna popełniła błędy w stosunku do kwestii narodowej i niepodległości Polski. Mocno akcentował luksemburgistowskie oceny głoszone przez tą partię. Wydobywał jednocześnie bezsporne zasługi SDKPiL.

Najwięcej dyskusji i niezrozumienia wywołały oceny PPS. Gomułka akcentował generalną słuszność hasła niepodległości Polski ale wytknął również ograniczenia polegające na wiązaniu niepodległości nie ze współdziałaniem z rewolucyjną klasą robotniczą innych krajów, szczególnie Rosji, lecz na nadziejach z wojną imperialistyczną między zaborcami. Mimo takich czy innych zastrzeżeń mocno akcentował, że walka o niepodległość należy do trwałych tradycji PPS i że powinny one być złożone u podstaw zjednoczonej partii. To stwierdzenie było później szczególnie silnie krytykowane.

Autor swój referat traktował jako materiał fragmentaryczny i dyskusyjny, służący zapoczątkowaniu szerszej wymiany zdań o podstawach ideologicznej przyszłej jednolitej partii. Pisał go również z myślą o członkach PPS będąc przeświadczony, iż zjednoczona partia powinna przyjąć wszystko to, co było najlepsze w ruchu socjalistycznym. Natomiast KPP obwinił Gomułka za sekciarstwo, abstrakcyjną rewolucyjność. Dogmatyzm widział przede wszystkim w haśle Polskiej Republiki Rad. Podkreślał jednocześnie jej wielkie zasługi, a szczególnie wychowanie nieugiętych bojowników walki klasowej, czego już w późniejszych jednostronnych polemikach nie dostrzegano.

W referacie znalazło się wiele innych problemów, które nie wywołały rozbieżności. Gomułka dużo mówił o nowym charakterze sojuszu polsko-radzieckiego i z innymi krajami demokracji ludowej, który trafnie nazwał go sojuszem socjalistyczno-demokratycznym. Rozwijał myśl o dojściu do władzy bez rewolucji i dyktatury proletariatu dzięki wyzwoleniu ziem polskich przez wojska radzieckie i dzięki zwycięstwu Związki Radzieckiego nad Niemcami hitlerowskimi. Wydobywał również znaczenie „narodowych sił rewolucyjno-demokratycznych” w krajach demokracji, które pomogły Armii Radzieckiej w wyzwalaniu tych krajów.

Wiele miejsca poświęcił sformułowaniu zasad ideologicznych i organizacyjnych przyszłej partii. Opierały się one na ideologicznym fundamencie marksizmu. Także i te wątki ze względu na ich treść nie mogły być podważane.

Referat Gomułki stał się następnie przedmiotem rozwiązań na konkretnych posiedzeniach Biura Politycznego, które wypowiedziało się krytycznie o referacie. Przyjęło ono odpowiednią rezolucję, która wyrażała nadzieję, że „towarzysz Wiesław (…) przez szczerą i konsekwentną partyjną samokrytykę przezwycięży błędne poglądy”.

W odpowiedzi na stanowisko Biura Politycznego Gomułka złożył 15 czerwca 1948 obszerne wyjaśnienie. Powtórnie szeroko uzasadnił swoje stanowisko w sprawie oceny tradycji polskiego ruchu robotniczego. W niczym nie zrezygnował ze swoich tez.

Biuro Polityczne ustosunkowało się do nich ustnie, zwracało uwagę, iż w wyjaśnieniach Gomułka idzie nawet dalej aniżeli w referacie.

Członkowie Biura Politycznego postawili demagogiczny zarzut, iż nie ujął całości tradycji polskiego ruchu robotniczego, co miało prowadzić do zniekształceń. Krytykowali jego poglądy w odniesieniu do PPS, SDKPiL oraz KPP. Gomułkę oburzało, iż Biuro imputowało mu, że pragnie złożyć u podstaw partii „szowinistyczno-burżuazyjną koncepcje niepodległości PPS”. W ocenie Biura Politycznego pojawiły się po raz pierwszy groźne słowa o uleganiu nacjonalistycznym tradycjom PPS. Doszukiwanie się nacjonalizmu świadczyło o nastrojach w kierownictwie PPR. Odpowiedzią Gomułki było złożenie rezygnacji ze stanowiska sekretarza generalnego KC. Następnie jednak po jednodniowej zwłoce według relacji Bieruta, umęczony sprawą Gomułki miał

„…oświadczyć, że nie zgłasza zastrzeżeń do rezolucji Biura w sprawie oceny jego referatu z dnia 3 czerwca i wycofuje swój pisemny wywód, ujmujący jego pierwotną odpowiedź na projekt rezolucji Biura Politycznego. W ten sposób projekt został uznany za przyjęty jednogłośnie, zaś wobec oświadczenia tow. Wiesława, że się źle czuje i potrzebuje niezwłocznego wypoczynku, Biuro Polityczne zgodziło się, że Plenum lipcowe KC zostanie zwołane i przeprowadzone bez uczestnictwa w nim tow. Wiesława” (Nowe Drogi, 1948, nr 11).

„Wiesław” domagał się uwzględnienia specyfiki narodowej w duchu słów Lenina, na które się jednak nie powoływał.

„Wszystkie narody dojdą do socjalizmu – twierdził Lenin – to jest nieuniknione, ale dojdą wszystkie niezupełnie jednakowo, każdy wniesie coś swoistego do tej czy innej formy demokracji, do tej czy innej odmiany dyktatury proletariatu, do tego czy innego tempa przeobrażeń socjalistycznego w różnych dziedzinach życia społecznego”.

Przyjęcie tez proponowanych przez Gomułkę w niczym nie ograniczało fundamentalnych zasad marksizmu, a pomogłoby PZPR w rozszerzeniu jej wpływów, w uniknięciu wielu błędów. Referat na plenum czerwcowym KC był pisany w dużej mierze w oparciu o osobiste doświadczenia jego autora. Badań nad ruchem robotniczym a zwłaszcza ideowym dorobkiem tego ruchu nie prowadzono. Stąd rzuca się w oczy duże wyprzedzenie myśli, do takich ocen jeszcze nie dojrzał aktyw partyjny, ale później potwierdziło je życie oraz w większości badania naukowe. Daleko także było do zweryfikowania KPP i rehabilitacji jej działaczy, stąd znalazła się tam teza mówiąca o prowokacji agentów piłsudczykowskich, nasyłanych do kierownictwa KPP.

Odnosi się również wrażenie, iż polemika wokół wartości tradycji ruchu robotniczego była kamuflażem do narastających rozbieżności również na innym tle.

Na plenum KC odbytym 4-7 lipca 1948 dano nową wykładnię postaw ideologicznych partii, ale nie polemizowano bezpośrednio z poglądami Gomułki. Na zewnątrz zachowano pozory jedności. Sam Gomułka wysłał do plenum list, w którym zawiadamiał, że z powodu złego stanu zdrowia nie może przybyć na obrady, ale z góry solidaryzuje się z jego uchwałami. W odpowiedzi członkowie KC wystosowali do przebywającego na kuracji „Wiesława” telegram „z serdecznymi pozdrowieniami i życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia”. Liczono wówczas jeszcze na kompromis. Jednocześnie w aktywie zaczęły krążyć uporczywe pogłoski o rozbieżnościach w kierownictwie choć oficjalnie temu kategorycznie zaprzeczano.

Na plenum lipcowym – w imieniu delegacji PPR na sesję Biura Informacyjnego w Rumunii – złożył sprawozdanie Aleksander Zawadzki. Wygłosił on referat „Komunistyczna Partia Jugosławii na bezdrożach”, w którym rozwinął tezy rezolucji Biura o sytuacji w KPJ. W dyskusji poparto w pełni tę rezolucję i przyjęto odpowiednią uchwałę.

Marian Spychalski przedstawił na plenum lipcowym referat „O tradycjach zjednoczonej partii klasy robotniczej”. Była to jak gdyby odpowiedz na wystąpienie czerwcowe Gomułki. Tezy Spychalskiego miały umiarkowany charakter, nie krytykował wprost poglądów Gomułki. Niekiedy były zbieżne w ocenach tradycji rewolucyjnego nurtu ruchu robotniczego. Inna natomiast była ocena PPS, bardzo uproszczona i pomijająca znaczenia walki o niepodległość.

„Nurt reformizmu i nacjonalizmu – twierdził Spychalski – który reprezentowany był w polskiej klasie robotniczej przez PPS, był w gruncie rzeczy wyrazicielem dążeń polskiej burżuazji (…). Zastępowanie przez PPS hasła samookreślenia hasłem niepodległości w oderwaniu od ruchu rewolucyjnego w państwach zaborczych a w powiązaniu z imperializmem austro-niemieckim – przeciwstawiało robotników PPS robotnikom rosyjskich, ich walce rewolucyjnej, a także walce rewolucyjnej SDKPiL i było korzystne dla rodzimej burżuazji oraz dla imperializmu”.

Na tym plenum KC Jakub Berman zaprezentował referat ” O dorobku ideologicznym PPR i zadaniach partii w przededniu zjednoczenia” a Hilary Minc przedstawił „Wytyczne w sprawie naszego ustroju gospodarczego i społecznego”.

Po uważnym prześledzeniu opublikowanych materiałów plenum lipcowego KC można tu zauważyć w postaci zalążkowej te tezy, które sformułowano w pełni na następnym posiedzeniu plenarnym. Na przykład Berman w odniesieniu do kwestii jugosłowiańskiej twierdził, że „niebezpieczeństwo to unosiło się i u nas w powietrzu”. Na tymże plenum podnoszono również niebezpieczeństwo nacjonalizmu, m. in. w PPR. Tenże Berman głosił:

„Stoi przed nami bardzo trudne zadanie walki z nacjonalizmem i z oportunizmem, co było szczegółowo omawiane, stoi również zadanie walki z przejawami sekciarstwa, które jest niebezpieczne, bo utrudnia naszą walkę z nacjonalizmem i reformizmem”.

Zgodnie z oficjalną linią Berman zapowiadał:

„Będziemy bezlitośnie zwalczać wszelkie próby tworzenia jakichś linii podziału wewnątrz naszej partii. Nie może być nic gorszego dla partii, jak szukanie wewnątrz linii podziału. Byłoby to fałszowanie naszej rzeczywistości”.

W takie sądy, nawet najbardziej kategorycznie wypowiadane już nikt nie wierzył. Rozbieżności w kierownictwie PPR stały się tajemnicą poliszynela.

Gomułka nie dawał jednaj za wygraną. W czasie urlopu prowadził rozmowy z członkami Biura Politycznego i innymi działaczami. W indywidualnych rozmowach Gomułka widocznie zjednał część działaczy oraz doszedł do przekonania, iż może powrócić na swoje stanowisko.

Według referatu Bieruta na plenum sierpniowo-wrześniowym:

„Nie powiadamiając kierownictwa partii o swej decyzji tow. Wiesław postanowił 16 sierpnia powrócić z urlopu, przystąpić do pracy również w charakterze sekretarza generalnego partii. Biuro Polityczne nie uważało za dopuszczalne, ażeby o tym decydował sam tow. Wiesław, bez porozumienia z Biurem Politycznym, w sytuacji kryzysu, który powstał w partii w związku z postawa tow. Wiesława i o którym mówi się już nie tylko w kraju, ale i za granicą. Ponieważ tow. Wiesław wyraźnie nie odczuwał potrzeby porozumienia się z Biurem, postanowiono zrobić jeszcze jeden krok, aby skłonić tow. Wiesława do faktycznej, a nie tylko formalnej zmiany stanowiska przez odpowiednią samokrytykę błędów, przez rewizję swej dotychczasowej postawy wobec partii, przez uzgadnianie na przyszłość swych zamierzeń i decyzji z Biurem, przez znalezienie wraz z Biurem Politycznym sposobu dania właściwej odprawy spekulacjom reakcji wokół osoby tow. Wiesława, przez wyjaśnienie sytuacji zarówno wewnątrz partii, jak i na zewnątrz w życiu politycznym kraju”.

Stanowisko Gomułki nie zadowalało członków Biura Politycznego widocznie w tym czasie doszli do wniosku, że należy dokonać zmiany na stanowisku sekretarza generalnego i porozumieli się również co do kandydatury. Według B. Bieruta:

„Tow. Wiesław wyraźnie nie znalazł zrozumienia dla wytworzonej sytuacji i pragnął uchylić się do samokrytyki, w końcu jednak zgodził się, iż wystąpi samokrytycznie na plenum KC i formę tej samokrytyki przedstawi Biuru Politycznemu. W wyniku tych rozmów Biuro – kontynuował Bierut – uznało wyniki swe w kierunku w kierunku zmiany stanowiska tow. Wiesława za bezowocne. Biuro postanowiło jednak wysłuchać jeszcze zapowiedzianego przez tow. Wiesława oświadczenia samokrytycznego.

Następnie odbyły się kolejne posiedzenie Biura w dniu 18 i 19 sierpnia z udziałem tow. Wiesława. Postawa tow. Wiesława na posiedzeniu Biura Politycznego była – jeżeli to chcieć właściwie określić – nie samokrytyczna, lecz ofensywna. Tow. Wiesław oświadczył, że doszedł do wniosku, iż w sytuacji, jaka się wytworzyła, będzie dla partii najlepiej, gdy pozostanie nadal w kierownictwie partii”.

Na plenum Gomułka powiedział:

„Chcę przede wszystkim wyjaśnić towarzyszom rzekome moje zamiary pozostania na stanowisku sekretarza partii, czyli sprawę mojego oświadczenia złożonego w tej sprawie na posiedzeniu Biura Politycznego w dniu 16 sierpnia br. To wszystko, co na ten temat powiedział towarzysz Bierut w swoim referacie i co mówili inni towarzysze – jest prawdą. Rzecz jest przedstawiana ściśle. Jednak na stanowisku sekretarza partii i wówczas pozostać nie chciałem. Nie miałem do tego najmniejszego wewnętrznego przekonania, nie mówiąc o tym, że w owym okresie nie rozumiałem moich błędów”.

Przekonać Gomułkę nie było tak łatwo. Znowu Biuro odbywało narady, rozmowy oraz stosowało naciski na Gomułkę, który przyznał się wreszcie do pewnych „błędów”. Bierut określił to, że „…Wiesław wydobył z siebie nieśmiałe i niezdecydowane akcenty samokrytyczne i potępił złamanie przez siebie zasad organizacyjnych, na Plenum czerwcowym”.

Jednakże Biuro oceniło tę samokrytykę „jako zbyt chwiejną i niewystarczającą”. Biuro Polityczne w tym czasie sformułowało już swoje zarzuty na piśmie. Był to projekt rezolucji na zbliżające się plenum pt. „W sprawie odchylenia prawicowego i nacjonalistycznego w kierownictwie Partii, jego źródeł i sposobów jego przezwyciężenia”.

W tej sytuacji Biuro Polityczne przeszło już do forsownego natarcia. Gomułka zrozumiał, że bez dalej idącej samokrytyki nie będzie mógł utrzymać się w życiu politycznym. Miał oświadczyć, że w zasadzie „gotów jest przyłączyć się do tej rezolucji”. Co oznaczało słówko „w zasadzie” trudno jest określić. Bronił się jednak przede wszystkim przed zarzutami w punkcie 5 w którym bezpodstawnie oskarżano go o błędy w kierowaniu PPR w końcowych latach okupacji.

W tymże punkcie rezolucji przyjętej przez sierpniowo-wrześniowe plenum KC m. in. czytamy: „W tym niełatwym okresie w części kierownictwa PPR ujawniły się wahania, później zaś błędne tendencje, które zmierzały faktycznie do zniekształcenia koncepcji KRN, do zblokowanie z Centralnym Komitetem Ludowym i w konsekwencji do wycofanie się z pozycji kierowniczej roli klasy robotniczej w walce o władzę państwową. Te fałszywe kapitulanckie tendencje lansowane były początkowo przez tow. Bieńkowskiego, później zaś w kierownictwie partii przez tow. tow. Kowalskiego i Logę-Sowińskiego, przy czym zostały one w ostatniej fazie poparte przez Sekretarza Generalnego Partii tow. Wiesława”.

Były to oskarżenia całkowicie niezgodne z prawdą i tym bardziej krzywdzące, ponieważ Gomułka należał do inicjatorów powołania KRN. Osaczony różnymi zarzutami zobowiązał się do złożenia samokrytyki. Miał również zapowiedzieć, że złoży rezygnację ze stanowiska sekretarza generalnego KC.

W związku z tym rozpoczęto przygotowania do pilnego zwołania plenum KC. Gomułka powtórnie przemyślał swoją sytuację i na posiedzeniu Biura Politycznego 21 sierpnia „tow. Wiesław znów cofnął się w porównaniu ze stanowiskiem zajętym 19 sierpnia zgłaszając zasadniczy sprzeciw ze stosunku do punktu 5 rezolucji”. Zrozumiał, iż rzutowanie rzekomych błędów na okres okupacji może mieć daleko idące konsekwencje, ponieważ w tym miejscu było się najłatwiej bronić. Dlatego z uporem podtrzymywał swe stanowisko. „Odmówił również – podaje Bierut – złożenia Biuru Politycznemu swej samokrytyki na plenum KC, do czego zobowiązał się w dniu 19 sierpnia. Głosował za rezolucją z wyłączeniem punktu 5, którego sformułowanie stanowczo odrzucał. Taką samą postawę zajął również na posiedzeniu Biura w dniu 29 sierpnia mimo przedłożenia mu nowych dokumentów, potwierdzających niewątpliwą słuszność zarzutów”.

W takiej sytuacji odbyło się posiedzenie KC, które obradowało w dniach od 31 sierpnia do 3 września 1948.

Bierut jako prezydent PRL i zgodnie z ówczesnym rozumieniem tej funkcji był bezpartyjnym. Biuro Polityczne zwróciło się do niego z listem o powrót do czynnej pracy w PPR. Ostatecznie na plenum został powołany na stanowisko sekretarza generalnego KC PPR, pełniąc jednocześnie godność prezydenta RP.

Przedstawił on referat „O odchyleniu prawicowym i nacjonalistycznym w kierownictwie Partii i o sposobach jego przezwyciężania”. Potępił on w czambuł poglądy Gomułki. Nie cofnął się przed najostrzejszymi sformułowaniami, posiłkując się w swych ocenach cytatami Lenina, a szczególnie Stalina. W sposób oderwany podawał szczątki cytatów by uzasadnić, iż odchylenie takie istnieje i jest groźne. Bierut mówił:

„Tow. Wiesław gotów jest nie leninowską, lecz pepeesowską koncepcję walki o niepodległość złożyć u podstaw ideologicznych zjednoczonej partii. Ale jest to jaskrawe odstępstwo od zasad marksizmu-leninizmu, jest to rewizja leninizmu z płaszczyzny ideologii oportunistyczno-nacjonalistycznej, jest to faktyczna kapitulacja ideologiczna przed nacjonalistycznymi tradycjami PPS. ”

Referent nie oszczędził samych członków Biura Politycznego zarzucając im, iż „wahaniom oportunistycznym i prawicowym” dawali zbyt słaby „odpór” oraz nie wysunięcie socjalistycznej perspektywy, a także zacieranie różnic klasowych na wsi itp. Dyskusja była niezwykle ostra i często demagogiczna.

Gomułka w swoim oświadczeniu i powtórnych wystąpieniach wyrażał zgodę z projektem rezolucji z wyjątkiem punktu 5. O swym naświetleniu tradycji na czerwcowym plenum mówił, iż było „niepełne i dlatego fałszywe”. Przyznawał się do błędnego stanowiska w ocenie PPS, SDKPiL i KPP w sprawie niepodległości Polski.

O sporze między WKP(b) a KPJ stwierdzał: „Przeraziłem się tego konfliktu. Moje stanowisko w okresie narastania kryzysu jugosłowiańskiego wyrażało bezsprzecznie pojednawczy stosunek do kierownictwa KPJ, zawierało też w sobie pewną nieufność i krytycyzm w stosunku do taktycznych form walki z kierownictwem KPJ, zainicjowanych przez WKP(b). ”

Krytycznie wypowiadał się o swych zastrzeżeniach wobec tej części rezolucji Biura Informacyjnego, która mówiła o kolektywizacji gospodarstw chłopskich. Ale z uporem podkreślał potrzebę stosowania zasady dobrowolności i samorządnej decyzji samych chłopów oraz uważał, że jest to proces długotrwały. Bronił się przed zarzutem, że dążył do ugody z „kułactwem”. Złożył rezygnację. Powiedział:

„…po Plenum czerwcowym doszedłem do wniosku, że wobec błędów, jakie popełniłem, niemożliwe jest dalsze piastowanie przeze mnie powierzonego mi przez Komitet Centralny Partii mandatu generalnego sekretarza Partii. Składam ten mandat dzisiaj, Towarzysze, w Wasze ręce, zgodnie ze stanowiskiem Biura Politycznego i zgodnie z własnym głębokim przekonaniem o słuszności tego kroku. Proszę Was również, Towarzysze, o zwolnienie mnie z obowiązku członka Biura Politycznego”.

Gomułka sądził, iż będzie mógł pracować „gdzieś na małym odcinku pracy partyjnej”. Przyszłość jednak pokazała, iż było to niemożliwe, nie tylko zresztą w odniesieniu do osoby byłego sekretarza generalnego KC PPR.

W dyskusji na posiedzeniu KC krytykowani byli również inni działacze PPR. Decyzje personalne podjęto nie tylko w stosunku do Gomułki. Władysław Bieńkowski odwołany został ze stanowiska członka KC, Zenon Kliszko odwołany został ze stanowiska sekretarza KC i przewodniczącego Klubu Poselskiego PPR i przeniesiony został na zastępcę członka KC. Również Ignacy Loga-Sowiński, Aleksander Kowalski, Marian Baryła, Grzegorz Korczyński przeniesieni zostali ze stanowiska członka na zastępcę członka KC. Natomiast Mieczysław Moczar otrzymał surową naganę.

Uchwałą plenum członkiem Biura Politycznego został Franciszek Jóźwiak, a do Sekretariatu KC powołani zostali: Edward Ochab, Władysław Dworakowski i Antoni Alster. Plenum przyjęło uchwałę „O odchyleniu prawicowym i nacjonalistycznym w kierownictwie Partii i o sposobach jego przezwyciężania”, którą ostatecznie anulował jako błędną III Zjazd PZPR w 1959 r.

W dziesięciu punktach sformułowane zostały podstawowe zarzuty. W punkcie pierwszym przedstawiono krótko historię „prawicowego odchylenia ideologicznego” poczynając od plenum czerwcowego KC. W punkcie drugim sformułowano podstawowe zarzuty:

„Wbrew oświadczeniu tow. Wiesława złożonemu przedstawicielom Biura Politycznego w dniu 12 sierpnia, że rozbieżności między nim a resztą Biura Politycznego mają charakter li tylko taktyczny, stwierdzić należy, że rozbieżności te mają charakter zasadniczy i ideologiczny i wynikają z czterech głównych źródeł: z niezrozumienia istotnej ideologicznej treści stosunków między krajami demokracji ludowej a ZSRR i przodującej roli WKP(b) w międzynarodowym froncie walki przeciwko imperializmowi, z dużych nawarstwień nacjonalistycznych, z nieprzezwyciężonych i wciąż odradzających się koncepcji socjaldemokratycznych i wreszcie z dążenia do odsuwania walki z elementami kapitalistycznymi, żerującymi na wyzysku biednego i średniorolnego chłopstwa, co faktycznie prowadziło do ugody z nimi”.

W następnym paragrafie stwierdzano, że w związku z ujawnieniem prawicowego odchylenia w kierownictwie PPR konieczne jest przeanalizowanie na nowo dziejów PPR, aby oddzielić „naleciałości oportunistyczne i nacjonalistyczne”. W punkcie 4 charakteryzowano drogę rozwojową PPR. Zwracano uwagę, że partia ta nie była wolna od „penetracji obcej, nacjonalistycznej i oportunistycznej ideologii”. Treść następnego punktu już znamy, a punkt 6 i 7 oceniały działalność PPR po wyzwoleniu. Znalazła się tam krytyka „polskiej drogi do socjalizmu”. W 1947 tendencje prawicowe miały się nasilić.

Podnoszono:

1. Niechętny stosunek Gomułki do Biura Informacyjnego.

2. Niewłaściwą politykę rolną.

3. Dążenie do jedności organizacyjnej „z całą PPS”.

4. Patronowanie uprawianej przez Bieńkowskiego oportunistycznej polityce rolnej.

5. „Niewłaściwy, sprzeczny z leninowskimi zasadami budownictwa partyjnego stosunek tow. Wiesława do zasad kolegialności kierownictwa, drażliwy i niepartyjny stosunek do krytyki, brak wszelkiej samokrytyki”.

Cały punkt 8 poświęcony był stosunkowi do kwestii jugosłowiańskiej. W następnym punkcie 9 sformułowano warunki, jakie winny być spełnione, aby można było przezwyciężyć prawicowe odchylenie oraz formułowano braki w pracy Biura Politycznego, jak np. niedocenianie sił rewolucyjnych i przecenianie możliwości reakcji, tolerancyjność wobec odchylenia prawicowego, tolerowanie zamętu ideologicznego i złego stylu pracy kierownictwa itp.

W punkcie ostatnim formułowano postulaty wobec członków partii, na drodze „szczegółowej analizy i surowej samokrytyki mieli przezwyciężać swoje braki i niedociągnięcia, a w szczególności mieli w pełni zrozumieć istotę zaostrzającej się walki klasowej w Polsce, perspektywę dalszych przemian socjalistycznych, konieczność podniesienia wykształcenia marksistowsko-leninowskiego, zwalczanie objawów grupowości i frakcyjności oraz stosować kolegialność w pracy, stosować krytykę i samokrytykę, zwalczać biurokratyzm”.

Odejście Władysława Gomułki wiązało się ze zwrotem w polityce PPR, którą następnie przejęła w całej pełni PZPR. Zwrot ten w polskich warunkach miał dogmatyczny charakter, czego wyrazem było zadekretowane przejście do forsownej budowy podstaw socjalizmu, wyrażające się głównie w gwałtownej industrializacji i w narzuconym z góry uspołecznieniu rolnictwa, bez liczenia się z obiektywnymi warunkami i mentalnością chłopów.

Wraz z Bierutem doszła do władzy nowa grupa kierownicza, wykazywała ona skłonności do absolutyzowania zasad uniwersalistycznych marksizmu kosztem pomijania odrębności narodowych. Nie rozumiano jeszcze w pełni, że uniwersalne zasady marksizmu powinny być dostosowane do warunków polskich, że nie ma w tym odstępstwa od pryncypiów.

Należałoby się zastanowić, jaki wpływ na działalność PZPR i jej myśl polityczną mieli starzy działacze komunistyczni wyrośli w twardych warunkach konspiracji, przyzwyczajeni do myślenia pewnymi kategoriami, ukształtowanymi w ostrej walce politycznej. Następnie, gdy po wyzwoleniu znaleźli się na czele władz partyjnych i państwowych z trudem przyswajali sobie myślenie w kategoriach całego państwa. Wykazywali nieufność do pepeesowców zapominając o tym, iż odrodzona PPS przeszła sporą ewolucje. Skłonni byli do uproszczeń i do zwracania większej uwagi w praktyce życia politycznego na krytykę dnia wczorajszego niż na rzetelną analizę ówczesnej rzeczywistości. Trzymanie się utartych szablonów prowadziło do przejawów subiektywizmu, do odchodzenia od leninowskich metod działania i oceny historycznej.

Jednocześnie były to kadry bardzo ofiarne i zaangażowane, przekonane o słuszności swych racji i umiejące się odwoływać do rzesz robotników, przekonywać masy ludowe do wytrwałości w budowie socjalizmu.

II

 W 1948 zaczęła dokonywać się pierwsza zmiana pokoleniowa w aktywie PPR. Do głosu dochodzili nowi ludzie, bez większej przeszłości politycznej z lat międzywojennych czy okupacji. Byli to na ogół młodzi działacze, którzy do ruchu wstąpili w większości po 1944/1945, czyli swoją osobowość polityczną kształtowali już w Polsce Ludowej – i podatni byli na hasła o przyśpieszaniu rewolucji społecznej. Ich przygotowanie teoretyczne i doświadczenie polityczne było często niewystarczające. W aktywie średniego i niższego szczebla coraz mniejszą rolę odgrywali byli członkowie KPP i PPR z lat okupacji. Od tych, którzy pozostali na różnych szczeblach sytuacja wymagała dostosowania się do nowych warunków, co też większość uczyniła, przede wszystkim poprzez krytykę rzekomego odchylenia.

Przeobrażenia kadrowe zostały przyspieszone w 1949 i 1950. Były to zmiany bardzo gruntowne, nastąpił również gwałtowny rozwój liczebny tego aparatu. Nigdy jednak nie przestano się obawiać odrodzenia się tzw. prawicowo-nacjonalistycznego odchylenia. Po śmierci Stalina, a potem Berii, gdy nasilił się ruch przeciw wynaturzeniom socjalizmu w Polsce, na porządku dziennym stanęło pytanie, czy linii politycznej reprezentowanej przez Gomułkę nie potwierdziło życie. Powrót Gomułki do władzy mógł się jednak dokonać na zasadzie negacji tego kierunku, który został zapoczątkowany w 1948. Dopiero po XX Zjeździe KPZR stanęło to pytanie na porządku dnia, co tak spontanicznie wyraziło również społeczeństwo.

W obu partiach, ale przede wszystkim w PPS, przeprowadzono daleko idące oczyszczenia szeregów partyjnych, w których obok przeciwników połączenia usuwano wszystkich tych, którzy nie zgadzali się z nowymi metodami rozwiązywania problemów politycznych. Spadek objął ¼ stanu liczebnego PPS (z 713 tys. członków w styczniu 1948 do 531 tys. 1 grudnia tego roku). Największe czystki objęły aktyw i aparat tej partii. W ten sposób PPS jeszcze przed zjednoczeniem pozbawiona została swego historycznie ukształtowanego aktywu i aparatu, a na ich miejsce przyszli młodzi działacze o zdecydowanie lewicowych poglądach, ale bez większego doświadczenia politycznego.

Również z PPR zaczęto usuwać ze stanowisk zwolenników tzw. prawicowo-nacjonalistycznego odchylenia, ale nie miało to charakteru masowego i dotyczyło „gór” a nie „dołów”. Dalsze przeobrażenia kadrowe zostały przeprowadzone w 1949 i 1950, kiedy masowo usuwano rzekomych zwolenników Gomułki.

Dla PPS bardzo ważne znaczenie miało posiedzenia Rady Naczelnej w dniach 18-22 września 1948. Odegrało ono podobną rolę w PPS jak plenum sierpniowo-wrześniowe w PPR. PPS niezwykle krytycznie oceniła swe tradycje oraz założenia ideowe, a w sposób bardzo uproszczony wyeksponowała sprawę walki klasowej. Oskarżonych zostało wielu członków kierownictwa tej partii. Z Rady zostało usuniętych 14 osób, a 2 członków z CKW PPS.

Na Kongresie Jedności (15-21. XII 1948) uchwalony został nowy statut partii podwyższający wymogi ideowe oraz organizacyjne. Ważnym dokumentem stała się Deklaracja ideowa PZPR. W przyjętej Deklaracji ideowej PZPR określone zostały główne założenia i charakter zjednoczonej partii. Wskazano, że PZPR jako spadkobierczyni rewolucyjnych tradycji polskiego ruchu robotniczego jest partią marksistowską, kierującą się ideologią socjalizmu. Mimo, iż w dokumencie tym znalazły się również błędne tezy, to jednak Deklaracja miała ogromne znaczenia historyczne. Błędne tezy nie zostały, niestety, później przedyskutowane i przezwyciężone do końca. Odtąd PZPR wzięła na swoje barki główny ciężar odpowiedzialności za budownictwo socjalizmu. Partia mając monopol władzy przestała się jednak liczyć z nastrojami mas członkowskich, odrywała się od tych mas i w sposób skuteczny nie przeciwdziałała panoszącej się coraz bardziej biurokracji.

W. Gomułka nie brał już czynnego udziału w przygotowaniach do zjednoczenia, znalazł się na uboczu życia politycznego. Potrzebne jednak było nowemu kierownictwu poparcie z jego strony chociażby nawet symboliczne. W partii w dalszym ciągu cieszył się dużym autorytetem moralnym, a jego zasług nie można było wymazać z dnia na dzień. Przed samym Kongresem Zjednoczeniowym przedstawiciele nowego kierownictwa odbyli rozmowy z Gomułką. Sprawa nabrała takiego rozgłosu, iż zaangażował się sam Stalin. Jak to można sądzić z relacji pośrednich w odpowiedzi na list Gomułki do Stalina, odbyła się miedzy nimi rozmowa w Moskwie. Stalin miał nalegać na wejście Gomułki do Biura Politycznego, natomiast Gomułka wyraził zgodę tylko na kandydowanie do KC. Tak się też stało. Wśród 72 członków KC znalazł się również Gomułka, a z jego bliskich współpracowników jedynie Marian Spychalski oraz Zenon Kliszko jako zastępca członka KC. Stało się tak mimo, iż Gomułka był ostro krytykowany w czasie obrad kongresu.

Aż dwukrotnie zabierał głos w obronie swojej osoby. Przyznał, iż popełnił błędy ale zarazem stwierdził, że nie zdradził interesów klasy robotniczej. Powiedział między innymi: „…mam prawo żądać od (…) wszystkich, aby krytykując moje błędy nie szkalowali mego imienia, gdyż czynią krzywdę swojej i zarazem mojej partii”. Wypowiedź ta wywołała ostrą krytykę wielu dyskutantów. Krytyka nie polegała na starciu poglądów, a na emocjonalnym potępianiu. W powtórnej wypowiedzi Gomułka w dalszym ciągu bronił się przed zarzutami. Oświadczył: „Jeżeli ktoś, towarzysze próbuje mnie zepchnąć na pozycje antypartyjne, to ja Wam towarzysze oświadczam, że na takie pozycje się zepchnąć nie dam i na pozycjach partyjnych zostanę”.

Do tych wypowiedzi ustosunkował się także Bierut w podsumowaniu dyskusji. Używał bardzo ostrych słów. Mówił, iż był to „przykry zgrzyt”, że kryło ono „nacjonalistyczną i antypartyjną treść”. „Odchylenia prawicowe i nacjonalistyczne – stwierdzał Bierut – jako zorganizowana grupa zostało rozbite. Tow. Wiesław wystąpił tu jako pogrobowiec tej grupy, której inni uczestnicy idą razem z Partią”.

Gomułka utrzymał członkostwo KC PZPR jedynie do listopada 1949.

Procesy integracyjne dokonywały się w specyficznych warunkach1949. Wprawdzie dużo mówiono wówczas o „prawicowo-nacjonalistycznym odchyleniu” w odniesieniu do byłych peperowców i o niebezpieczeństwie socjaldemokratyzmu ze strony byłych pepeesowców, to jednak w praktyce mamy mało dokumentów, które by świadczyły jak przebiegały procesy integracyjne w łonie jednej partii, jak długo jeszcze utrzymywała się wzajemna nieufność i pewne odmienności w ocenie zjawisk. Jednocześnie głównego niebezpieczeństwa upatrywano w penetracji wroga zewnętrznego na „elementy chwiejne”, w tym kierunku był wyczulony aparat partyjny, którego rola była nieporównywalnie większa aniżeli w PPR czy PPS. Aparat ten był stale powiększany liczebnie, a mimo to nie był w stanie wykonać swych zadań.

Na zebraniach scaleniowych dominowały sprawy odpowiedzialności organizacji partyjnych za całokształt produkcji, stosunku do pracy, do ruchu współzawodnictwa pracy itp. Nie podejmowano spraw ideologicznych, niezwykle istotnych dla członków jednoczącej się partii, nie dyskutowano odtąd problemów wynikających z tradycji nurtu socjaldemokratycznego i komunistycznego. Przyjęto, że od momentu zjednoczenia partię należy traktować jako jedność. Wobec byłych członków PPR i PPS stosowano jednakowe kryteria i wymogi sprecyzowane w nowym statucie, którego zasady przyjmowały się dość wolno. Teoria „monolitu” sformułowana przez Stalina negowała wszelkie różnice wewnętrzne. W PZPR tym bardziej nie miała nic wspólnego z rzeczywistością ponieważ jednoczyły się dwie partie o odmiennych tradycjach, a wewnątrz nich uprzednio toczyła się ostra walka polityczna.

Najłatwiej było scalić ogniwa centralne obu partii, co po części dokonało się już przed Kongresem Zjednoczeniowym. Natomiast wycofywanie starych standardów partyjnych przebiegało z pewnymi oporami. Sprawnie przeprowadzono zbiórkę na budowę „Wspólnego Domu” – symbolu jedności. Zebrania scaleniowe na ogół były organizowane zbyt formalnie, a dyskusja na nich była powierzchniowa. Nasilające się tendencje dogmatyczne, prowadziły nie tylko do deformacji w budowie socjalizmu, ale i do uchybień w samym procesie połączeniowym. Rezultatem kampanii scaleniowej było powołanie około 40 tys. POP. Kończyła ją akcja wymiany legitymacji rozpoczęta w maju 1949, którą traktowano jako dalszy ciąg przeglądu szeregów partyjnych. W dniu 31 grudnia 1948 partia miała 1 442 tys. , a 31 stycznia 1949 już 1 333 tys. Nie było w tej liczbie wykluczonych z partii, a więc wśród ubywających członków byli przede wszystkim ci, którzy sami, bez podania powodów rezygnowali ze wstępowania do zjednoczonej partii. W tej grupie znaleźli się m. in. „zagubieni” w toku przechodzenia na nowe miejsca pracy i inni. Nastąpiło pogorszenie struktury socjalnej składu partii. Spadał przede wszystkim odsetek robotników, a wydatnie wzrastała jedynie kategoria pracowników umysłowych i urzędników. Ten kierunek rozwoju utrzymywał się mimo podjętych drastycznych przeciwdziałań. Wymiana legitymacji likwidowała ostatnią formalną różnicę między członkami obu zjednoczonych partii, którzy do tej pory nosili różne legitymacje, chodź już z nowymi wkładkami, była ważnym krokiem na drodze integracji wewnątrzorganizacyjnej.

Odsunięcie Jugosławii z Biura Informacyjnego spowodowało obsesje wpływów titoizmu, m. in. na Węgrzech i w Polsce. Pierwsze aresztowania miały miejsce na Węgrzech jeszcze w 1948, ale dopiero od 1949 nabrały większego zasięgu. Poszukując wrogów „titoistowskiej grupy szpiegowskiej” na Węgrzech „znaleziono” ich m. in. w osobie Laszlo Rajka – czołowego działacza węgierskiego ruchu komunistycznego, byłego ministra spraw wewnętrznych tego kraju, a od września 1948 ministra spraw zagranicznych. W czerwcu 1949 wraz z innymi działaczami został on aresztowany. Wymuszone zeznania w procesie Rajka wykorzystano do montowania podobnych grup spiskowych w innych krajach demokracji ludowej.

W drugiej połowie listopada 1949 na Węgrzech odbyło się posiedzenia Biura Informacyjnego, które w specjalnej rezolucji oskarżyło KPJ w sposób nieuzasadniony i fałszywy. Kierownictwo partyjne i rządowe Jugosławii nazwano „bandą szpiegów i zdrajców”. Pogłębiający się kult Stalina i działalność beriowszczyzny w Związku Radzieckim coraz negatywniej oddziaływała na międzynarodowy ruch robotniczy. W listopadzie tego roku Rajk i dwóch innych wybitnych działaczy węgierskich zostało straconych. W Bułgarii odbył się w grudniu 1949 proces Trajczo Kostowa, wybitnego przywódcy ruchu robotniczego tego kraju, który również został bezpodstawnie stracony. Procesy polityczne ogarnęły wszystkie kraje demokracji ludowej nie wyłączając Polski. Rosła psychoza ogólnego zagrożenia.

We wrześniowo-październikowym numerze „Nowych Dróg” z 1949 czytamy:

„Zdemaskowanie Rajka nie tylko nie może spowodować osłabienia czujności czy też wywołać uczucia uspokojenia, ale wręcz przeciwnie – musiało stać się sygnałem do walki z licznymi u nas i w innych krajach demokracji ludowej objawami szkodliwego liberalizmu w stosunku do szeregu na pozór mniej niebezpiecznych form działania wroga klasowego i obcej agentury w dziedzinie ideologicznej i kulturalnej”.

Represje zaczęły ogarniać coraz liczniejsze kręgi, nie wyłączając działaczy PZPR z Władysławem Gomułką na czele. Szczególnie szerokie były aresztowania w wojsku polskim wśród części wyższych oficerów. Niektóre z nich kończyły się wykonanymi wyrokami śmierci.

Kierunek zmian, który został zapoczątkowany zwrotem w 1948 w postaci najpełniejszej ujawnił się w drugiej połowie 1949, czego wyrazem było III Plenum KC PZPR z 11-13 listopada tego roku. Należy zaznaczyć, iż jesienią 1949 doszło do dalszego zaostrzenia sytuacji międzynarodowej. Wynikiem zaostrzenia konfliktów było zapanowanie w polityce ducha „zimnej wojny”. We wrześniu 1949 z połączenia trzech stref zachodnich utworzona została Republika Federalna Niemiec, w której siły rewanżystowskie i rewizjonistyczne wzięły górę.

Zmiany zachodzące w Niemczech były obserwowane w Polsce z dużym niepokojem, a opinia publiczne była szczególnie uczulona na te kwestie. Wzmogły się penetracje kół imperialistycznych zachodnich w stosunki wewnętrzne. Z drugiej strony w krajach demokracji ludowej – w komitywie z reakcją wewnętrzną w tym okresie w międzynarodowym ruchu komunistycznym nastąpił dalszy wzrost sił dogmatyczno-sekciarskich. Sygnałem nadchodzących zmian był artykuł wstępny zatytułowany „Zaostrzyć czujność rewolucyjną” pomieszczony w czasopiśmie Biura Informacyjnego „O trwały pokój, demokrację ludową” z 25 września 1949. Wyrazem ofensywy ideologicznej pod hasłem wzmożenia czujności rewolucyjnej było również III Plenum KC, na którym B. Bierut proklamował „konieczność wzmocnienia walki z sabotażem i szkodnictwem gospodarczym”, „wzmocnienia gotowości mobilizacyjnej i czujności kadr i szeregów partyjnych”, postawił „z całą ostrością zagadnienie niebezpieczeństwa przenikania wroga do Partii i do aparatu partyjnego”.

Sięgnięto do represji, zaczęto umiędzynarodawiać te zdarzenia, przede wszystkim w kontekście walki z tzw. „agenturą titowską”. Takie spojrzenie na sprawę jugosłowiańską deformowało obraz układu sił politycznych w świecie. W ten sposób występujące rzeczywiste akty dywersji politycznej ze strony sił reakcyjnych przedstawiano w z góry ustalonym scenariuszu zdarzeń.

W tej sytuacji musiała powrócić sprawa oceny tzw. „prawicowo-nacjonalistycznego odchylenia czyli „gomułkowszczyzny”.

Na III Plenum KC Bierut nawoływał:

„Odchylenia prawicowe i nacjonalistyczne zlikwidować do końca. Dlatego powinniśmy bez wahań wyciągnąć konsekwencje polityczne i organizacyjne w stosunku do tych nosicieli odchylenia prawicowego, którzy nie rozbroili się do końca przed partią i nie pomagają partii w zwalczaniu niebezpieczeństw grożących partii i nie chcą się przyczyniać do wykarczowania bez reszty wszystkich elementów odchylenia ideologicznego”.

Na plenum Gomułka podjął ostatnią obronę swego stanowiska. Przeciwstawiał się zwłaszcza zarzutom, że ponosi odpowiedzialność za grupę tzw. „dwójki”, uparcie protestował przeciw transponowaniu ówczesnych zarzutów na okres okupacji. Obecnie oskarżenia formułowano już ostrzej aniżeli w 1948 i miały one natychmiastowe konsekwencje.

W tej sytuacji W. Gomułka i M. Spychalski usunięci zostali ze składu KC, ten ostatni ponadto z Biura Politycznego, natomiast Z. Kliszko został wyprowadzony ze składu zastępców członków KC.

Do tego czasu W. Gomułka i inni działacze byli uważani za „odchylenie” znajdujące się wewnątrz partii. Podobnie jak to mówił Lenin, gdy oceniał poglądy „opozycji robotniczej” na X zjeździe RKP(b). „Odchylenie – twierdził Lenin – jest tym co można jeszcze skorygować. Ludzie trochę zboczyli z drogi lub zaczynają zbaczać, ale skorygować to jeszcze można.”

Jednakże od III Plenum KC kwestię odchylenia w PZPR zaczęto traktować nie jak frakcję istniejącą wewnątrz partii, a jako „wrogów ludu” i obcą agenturę. Zmiana kwalifikacji wiązała się także z zaostrzeniem metod walki nie tylko politycznej, ale również administracyjnej. Na III Plenum KC przewartościowano powtórnie tradycje b. PPS. W czasie obrad byli działacze PPS bardzo surowo i niesprawiedliwie oceniali działalność swej partii, widząc w niej przede wszystkim wpływ agentur. Józef Cyrankiewicz wskazywał: „Jest naszym obowiązkiem wzmóc czujność na to wszystko, co było ujemne w PPS i co mogło przyjść i niewątpliwie przyszło torem PPS do Zjednoczonej Partii”.

Rozpętana psychoza czujności zaczęła przybierać nieobliczalne skutki. „Agenci Tito i amerykańskiego wywiadu – pisał autorytatywnie Edward Ochab – zeznawali na procesie budapeszteńskim, że liczyli na opanowanie władzy w Polsce przez elementy prawicowo-nacjonalistyczne”.

Ten sposób widzenia został zaakceptowany w pełni przez III Plenum, w uchwale którego czytamy, że z odchyleniem prawicowo-nacjonalistycznym „wiązały swoje rachuby imperializm i jego agentury”.

Rezultatem III Plenum KC była uchwała Biura Organizacyjnego KC „O wzmożenie czujności rewolucyjnej” w której polecono przeprowadzenie „wzmożenia czujności przy przyjmowaniu do partii”, „wzmożenia krytyki i samokrytyki”. Partię zaczęła ogarniać atmosfera podejrzliwości i nietolerancja. Nasilono oczyszczania szeregów partyjnych, była to tzw. „czystka” przeprowadzona na dużą skalę. Usuwano członków partii uznanych za „dwulicowych wrogów” powiązanych z „dwójką” lub „defensywą” względnie z reakcyjnym podziemiem. Zdarzały się przypadki, iż rozszyfrowano zakamuflowanych przeciwników, ale najczęściej szermowano pomówieniami, wyciągano nieścisłości z ankiet itp.

Kongres Zjednoczeniowy powziął plan przeobrażeń rewolucyjnych kraju. Zbudowanie podstaw socjalizmu miała przynieść realizacja planu 6-letniego. Referat o osiągnięciach i planach gospodarczych przedstawił Hilary Minc. Kongres przyjął wytyczne planu na lata 1950-1955, który nazwano planem rozwoju i przebudowy gospodarczej Polski, lub planem zbudowania podstaw ustroju socjalistycznego. Plan przewidywał stworzenie wielkiego przemysłu, rozwój i częściową przebudowę społeczną rolnictwa, unowocześnienie z znaczne uspołecznienie handlu, wzmocnienie siły obronnej kraju, zmianę rozmieszczenia sił wytwórczych, wzrost wydajności pracy, rozkwit kultury oraz pozbawienie elementów kapitalistycznych wpływu na rozwój jakiejkolwiek dziedziny gospodarki narodowej. Produkcja przemysłowa miała ulec podwojeniu, a wzrost produkcji rolnej przewidywano o 50 proc. , co okazało się utopią. Ogólnie jednak był to program unowocześnienia Polski, która miała się stać zasobnym krajem przemysłowo-rolniczym. Partia toczyła ostra walkę o urzeczywistnienie tego programu, który miał charakter selektywny. Wyraźnie zaniedbywano w inwestycjach przemysł lekki, transport i rolnictwo.

Plan 6-letni rozpoczynano w korzystnych warunkach, Plan 3-letni wykonany został z nawiązką. W 1949 nastąpiła wyraźna poprawa warunków życia. Produkcja przemysłowa w 1949 zbliżyła się do przedwojennej, a stan ten osiągnęła 1950. (Np. na Węgrzech stało się to już w 1949 nie tylko w produkcji przemysłu, ale i w dochodach realnych ludności. ) Globalna wartość produkcji rolnej w Polsce wynosiła jednak tylko 86 proc. poziomu przedwojennego, a 119 proc. w przeliczeniu na głowę ludności. Na wsi rozpoczynał się masowy odpływ siły roboczej do miasta, jednocześnie nastąpiła wyraźna poprawa sytuacji ekonomicznej ludności wiejskiej. Tego jednak nie zdołano zdyskontować ponieważ wśród chłopów rósł niepokój w związku z nową polityką agrarną PZPR. W 1949 wytworzone zostały poważne rezerwy gospodarcze, które pozwalały wierzyć, że rokujący wielkie nadzieje plan 6-letni może być w swych zarysach realny. Wzrastała też wydajność pracy i w dość dużym tempie dochód narodowy.

Ten pomyślny kierunek rozwoju załamał się w połowie 1950. W związku z wybuchem wojny koreańskiej zaszła konieczność przeznaczenia dużych środków na kosztowny przemysł wojenny. Był to ważny ale nie jedyny czynnik. Trzeba zaznaczyć, iż zaczęto podejmować wyraźnie woluntarystyczne decyzje, które doprowadziły do stopniowego załamywania się gospodarki.

Ale w wyniku realizacji planu 6-letniego nastąpił znaczny rozwój gospodarczy kraju, a głównie jego przemysłu ciężkiego. Zbudowano ponad 500 dużych obiektów przemysłowych, w tym sporą ich część w regionach zaniedbanych, pozbawionych przemysłu. Wyniki osiągnięte w przemyśle odbiegały od rezultatów rolnictwa, które w całym 6-leciu zwiększyło produkcję jedynie o 13 proc. Natomiast przeciętny poziom płacy realnej wzrósł tylko o 4 proc. , choć był planowany dziesięciokrotnie większy. Mimo to, ogólny bilans planu 6-letniego jest z pewnością dodatni, ale stało się to kosztem dużych wyrzeczeń społeczeństwa i ofiarności jego budowniczych. Zbudowano materialne podstawy socjalizmu, ten ogromny wysiłek w pełni zaowocował dopiero w następnym dziesięcioleciu.

Przyczyn wypaczeń w działalności partii powstałych jesienią 1949 jest wiele, nie wszystkie związki przyczynowe już zostały wykryte. Wynikały one z ówczesnych koncepcji politycznych, które opierały się często na słusznych, ale również i na błędnych przesłankach. Mimo, iż w sposób istotny zostały przeobrażone stosunki społeczne, to jednak posługiwano się dychotomicznymi ocenami. Gdy przyjmiemy pogląd, że nawet duża część tez znajdowała częściowe lub mniej czy bardziej pełne uzasadnienie w zaostrzającej się sytuacji międzynarodowej, to jednak wyraźnie niedostateczne było ich uzasadnienie tylko czynnikami zewnętrznymi i złożoną sytuacją międzynarodową. W ostatecznym rezultacie tego rodzaju polityka prowadziła do ograniczeń wewnętrznych i przyniosła zawężenie się wpływów partii. Stosowane metody powodowały wątpliwości w słuszność celów, rodziły pytanie o koszty społeczne przeobrażeń.

Pozostaje otwarte pytanie: jakie siły społeczne były zainteresowane w dokonanie zwrotu 1948, jaką rolę odegrały tu czynniki zewnętrzne, a jaką wewnętrzne. Nawet u jednego autora można spotkać skrajne oceny. Np. Andrzej Werblan w broszurce wydanej w 1970 twierdził:

„Z wewnętrznego sekciarskiego podłoża wyrosła opozycja wobec referatu tow. Gomułki na czerwcowym plenum KC PPR w 1948, który to referat prawidłowo oświetlił historię polskiego ruchu robotniczego”. Natomiast w swym artykule w „Życiu Warszawy” z początku 1981 r. zajmuje zgoła odmienne stanowisko. Tenże o 1948 r. pisze: „Doniosły wpływ na genezę i przebieg tego kryzysu wywarły czynniki międzynarodowe, rozpoczynające się zimną wojną i sytuacją w międzynarodowym ruchu robotniczym”.

Tego rodzaju ocen jest więcej. Dziś już nie wystarczają ogólnikowe wyjaśnienia o wzroście „tendencji dogmatyczno-centralistycznych”, a zaistniałych różnic zdań wewnątrz kierownictwa PPR nie można odrywać od ówczesnej sytuacji politycznej i ekonomicznej. W zwrocie tym odgrywały rolę zarówno impulsy zewnętrzne jak i zainteresowane w nim siły wewnętrzne (głównie aparat władzy), choć zapewne w stopniu nierównomiernym. Podobne wydarzenia miały miejsce w innych krajach demokracji ludowej, jednakże skutki zwrotu w Polsce, mimo iż początkowo były głębsze, miały jednak później stosunkowo łagodniejszy przebieg.

Te przeobrażenia, które dokonały się w 1948 zostały zanegowane w 1956, kiedy to Październik otworzył nowy okres nadziei i złudzeń.

Benon Dymek

„Życie Literackie” nr 8, 10 (1982)

 

Ten wpis opublikowano w kategoriach: Narodowy komunizm i nacjonalbolszewizm, OPRACOWANIA z tagami: . Dodaj do zakładek ten link.

Komentowanie wyłączono.