I Zjazd PPR

 

Zwołany na dzień dzisiejszy Zjazd Polskiej Partii Robotniczej jest pierwszym zjazdem naszej partii. Partia nasza liczy bowiem dopiero cztery lata życia. Jesteśmy młodą partią. Jednak będąc partią młodą, re­prezentujemy stary, bo 70 lat już liczący ruch robot­niczy i ruch mas pracujących w Polsce. Ten ruch roz­począł się bowiem od momentu, kiedy stosunki spo­łeczne – kapitalistyczne stosunki produkcyjne – zrodziły na ziemiach Polski klasę robotniczą jako samodzielny czynnik polityczny. Partia nasza i ruch spo­łeczny, który reprezentujemy, tkwią swymi korzeniami głęboko w przeszłości narodu polskiego, w przeszło­ści wyzyskiwanych i uciskanych warstw społecznych w Polsce.

Zorganizowany ruch robotniczy w Polsce zapocząt­kował jeszcze w 1877 r. Ludwik Waryński, powołując do życia pierwszą partię robotniczą – Proletariat. Bo­gata i jakże pouczająca dla nas jest historia tego ruchu. Miał on różne fazy i różne partie polityczne, które stały na jego czele i które nim kierowały. Na ruchu robotniczym, rozwijającym się na ziemiach pol­skich, wycisnęła swoiste piętno ta historyczna okolicz­ność, że rozwijał się on w okresie niewoli narodu polskiego, kształtował się sam i kształtował swoje ideologiczne oblicze w okresie, kiedy Polska podzielona była między trzech zaborców – między Rosję, Niemcy i Austrię.

W warunkach, kiedy klasa robotnicza i masy pracu­jące poddane były podwójnemu uciskowi – uciskowi klasowemu i narodowemu – spaczało się ideologiczne oblicze tego ruchu. Pierwsi proletariatczycy i spadko­biercy ich tradycji – esdekapelowcy – walcząc o wy­zwolenie społeczne mas pracujących, walcząc razem z rewolucjonistami rosyjskimi przeciwko caratowi, nie wiązali tej walki z narodowym wyzwoleniem ludu polskiego. Społeczne wyzwolenie mas pracujących, wyzwolenie ich spod klasowego ucisku wyzyskiwaczy uważali często za równoznaczne z wolnością i nie­podległością narodu. Był to ich błąd zasadniczy, który utrudniał walkę klasy robotniczej i mas pracujących tak o wyzwolenie społeczne, jak i o wyzwolenie narodowe.

Ruch robotniczy i walka mas pracujących ulegały spaczeniu również w odwrotnym kierunku. Działająca w tych latach niewoli Polska Partia Socjalistyczna w swej walce o narodowe wyzwolenie, o niepodległość Polski, zatraciła kierunek i nie doceniała walki o spo­łeczne wyzwolenie robotników i wszystkich ludzi pracy najemnej. Skutkiem tego zatraciła ona w praktyce swoje klasowo-wyzwoleńcze oblicze. Szowinistyczny i nacjonalizm, którego wyrazem była piłsudczyzna, wziął górę w jej szeregach. Była to druga ujemna i szkodli­wa cecha ruchu robotniczego w Polsce, która utrud­niała klasie robotniczej i masom pracującym walkę o swe wyzwolenie społeczne, jak również walkę o prawdziwą wolność i niepodległość Polski. Błędy przeszłości, powstałe tak na gruncie niewoli narodowej Polski, jak też wynikające z niedojrzałości i niedoświadczenia ruchu robotniczego, znalazły swoje prze­dłużenie po powstaniu Polski w 1918 r. z grobu trójzaborowej niewoli. Na Komunistycznej Partii Polski zaciążyły błędy przeszłości ruchu esdekapelowskiego w kwestii narodowej…

Na kształtowaniu się sytuacji w Polsce w listopadzie 1918 r. przez cały okres naszej drugiej niepodległości, jak też i w okresie okupacji zaciążyły błędy przeszło­ści Polskiej Partii Socjalistycznej. Zakorzeniona w jej szeregach ideologia piłsudczyzny uniemożliwiła tej partii organizowanie mas do walki o wprowadzenie Polski w 1918 r. na twardy gościniec demokracji. Plo­nem takiej polityki była paderewszczyzna, a później piłsudczyzna, występująca pod nazwą sanacji. Prze­dłużenie tych błędów znalazło swój wyraz w okresie okupacji w linii politycznej wodzów WRN, tej linii politycznej, którą do dzisiaj uosabia Kwapiński.

Wszystkie błędy przeszłości ruchu robotniczego w Pol­sce przez cały czas nie pozwalały mu zająć należnego miejsca w narodzie polskim. Mówię tylko o błędach ruchu robotniczego, gdyż z tego przede wszystkim ru­chu wyrosła nasza partia i do niego przede wszystkim nawiązuje.

Jesteśmy nową partią tego ruchu, nową partią mas pracujących miast i wsi.

Niektórzy ludzie sądzą, że onieśmielą nas „zarzu­tem”, że jesteśmy młodą partią. Na ten „zarzut” mo­żemy tylko odpowiedzieć: tak jest. Jesteśmy młoda partią. Lecz nasza młoda partia wyciągnęła naukę z błędów przeszłości starego ruchu mas pracujących, co ją najlepiej uzbroiło w walce o niepodległość Polski i w walce o demokrację w Polsce.

Jesteśmy dlatego młodą partią, gdyż odrzuciliśmy od siebie, od naszej partii to wszystko, co w przeszło­ści szkodziło interesom klasy robotniczej i mas pracu­jących, odrzuciliśmy od naszej młodej partii to wszyst­ko, co nie pozwalało innym starym partiom prowadzić tych mas po drodze ich wyzwolenia społecznego, po drodze budownictwa demokracji ludowej. Jesteśmy młodą partią dlatego, że odrzuciliśmy politykę wszyst­kich starych partii, politykę, która doprowadziła do sanacyjnego faszyzmu w Polsce i w konsekwencji do­prowadziła nasz kraj do zguby. Jako młoda partia i jako nowa partia mogliśmy najsłuszniej postawić zagadnienie walki o niepodległość i demokrację. Nasza młodość, pozbawiona zaskorupiałych błędów starości innych partii, umożliwia nam dzisiaj najbardziej kon­sekwentne realizowanie budownictwa demokracji pol­skiej i najtrwalszych fundamentów niepodległości Polski. Z tych przyczyn partia nasza nie tylko nie wstydzi się swojej młodości, lecz może się nią tylko chlubić.

Z doświadczeń historycznych wyciągnęła naukę nie tylko nasza partia. Nasze wnioski są może tylko najbar­dziej konsekwentne. Ale i inne partie o nazwach sta­rych czerpią swoją żywotność z własnych i cudzych doświadczeń historycznych przez przekreślenie wła­snych błędów przeszłości. Budują one przecież wspól­nie z nami nową Polskę. Tę nową Polskę, opartą na fundamentach ludowej demokracji, można będzie tym szybciej zbudować, im prędzej wszystkie te partie na­wiążą w swej działalności jedynie do dobrych tradycji swoich poprzedników. Tylko przez odrzucenie wszyst­kich swoich złych tradycji stare partie, zachowując swoje nazwy, mogą stać się nowymi partiami i tylko jako takie mogą budować nową Polskę i nowe życie.

Polska Partia Robotnicza wyrosła z narodu polskie­go. Z przeszłości wyzwoleńczo-niepodległościowych i społeczno-wyzwoleńczych ruchów narodu polskiego wzięliśmy najlepsze tradycje. Wzięliśmy od pierw­szych proletariatczyków ich niczym nie zachwianą i niezłamaną wiarę w zwycięstwo klasy robotniczej nad wyzyskiwaczami jej pracy i gnębicielami ludu pracującego. Wzięliśmy od Proletariatu ten hart ducha i to bohaterstwo, które wykazali jego przywódcy na­wet w godzinie śmierci, gdy ginęli na szubienicy na stokach Warszawskiej Cytadeli z rąk carskich siepaczy lub, gdy przez lat dziesiątki konali w twierdzy szlisselburskiej i w katorgach carskich.

Wzięliśmy od Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy jej chlubne tradycje solidarności wszystkich robotników w walce z ich wrogami, jej bohaterskie tradycje rewolucyjnych walk wyzwoleńczych 1905 r. Nawiązaliśmy w swej działalności do bohaterskich tra­dycji walk niepodległościowych bojowców pepesowskich 1905 r. Naszemu ruchowi i naszej partii naj­bliższe są tradycje wszystkich walk chłopskich o zrzu­cenie ze swego grzbietu jarzma obszarniczego. W walce z niemieckim najeźdźcą nawiązywaliśmy do głębo­kich, patriotycznych tradycji powstańczych ludu pol­skiego. Aby podkreślić swój związek z bohaterami powstania kościuszkowskiego, I dywizja polska, zor­ganizowana na ziemi radzieckiej przez ludzi naszej partii, przyjęła imię Tadeusza Kościuszki. Nasze od­działy partyzanckie, idąc śladem najlepszych bojowni­ków wolności i niepodległości narodu polskiego, przy­bierały jako nazwę ich imiona. Mamy pełne prawo czuć się spadkobiercami tradycji walk powstańczych i tych idei, którym przewodził Jarosław Dąbrowski. Najbliższe są nam również tradycje obozu „czerwo­nych” w powstaniu 1863 r.

Budując partię, sięgaliśmy tak do własnej historii, do historii narodu polskiego, jak również czerpaliśmy z historii walki wyzwoleńczej innych narodów. Nasza własna historia walk wyzwoleńczych i historia walk innych narodów nauczyły nas budować partię w opar­ciu o najszersze masy narodu, partię, która by wyra­żała ich myśl, dążenia, interesy. Nie mogłaby zwycię­żyć Wielka Rewolucja Francuska w 1789 r., gdyby nie miała poparcia narodu. Nie mogłaby zwyciężyć Re­wolucja Socjalistyczna w Rosji w 1917 r., gdyby partia bolszewików nie wyrażała poglądów i dążeń narodów Związku Radzieckiego.

Budując Polską Partię Robotniczą, partię mas pra­cujących miast i wsi, partię postępu, rozwoju demo­kracji, partię o ideologii marksistowskiej – budowa­liśmy ją i budujemy dalej w oparciu o cały naród polski, w oparciu o jego dążenia i interesy.

Niemałą pomocą dla nas był dorobek Komunistycz­nej Partii Polski, szczególnie w dziedzinie wychowa­nia i hartowania oddanych na śmierć i życie sprawie walki z reakcją i faszyzmem kadry bojowników de­mokracji. Masa członkowska rozwiązanej partii zawsze pozostała wierną idei walki o wyzwolenie mas pracu­jących, idei walki o wolność narodu.

Polska Partia Robotnicza jest nową partią, tak samo jak nową jest Polska powstała po okupacji niemiec­kiej. Jesteśmy nową partią, tak samo jak nowy jest okres historyczny, w którym żyjemy. Jesteśmy zna­mieniem i wyrazem tego okresu. Nawiązując do starych, najlepszych tradycji ruchu wolnościowego i chy­ląc czoło przed bohaterami tego ruchu, mamy już własne, nie mniej chlubne tradycje walki i własnych, nie mniej ofiarnych bohaterów.

Powstaliśmy bowiem jako partia w okresie, kiedy Polska leżała w grobie hitlerowskiej okupacji. Powsta­liśmy dla walki i wyrośliśmy z walki z okupantem niemieckim. U podstaw niepodległości odrodzonej Pol­ski leży krew i leżą kości tysięcy poległych w tej walce członków naszej partii i żołnierzy, którzy wal­czyli pod naszymi narodowymi sztandarami.

Bojownicy naszej partii brali przykład z niezapo­mnianego bohatera Polski i jej ludu – Mariana Buczka – który poległ pod Warszawą we wrześniu 1939 r., podejmując walkę z Niemcami bezpośrednio po wy­rwaniu się z więzienia rawickiego. Bojownik ten i go­rący patriota trzymany był przez 16 lat w kazama­tach więziennych przez reakcję polską.

Za Polskę taką, jaką my budujemy, zginął pierwszy sekretarz Polskiej Partii Robotniczej, tow. Marceli Nowotko – Marian, ofiarny wieloletni działacz i wódz robotniczy, twórca i pierwszy organizator naszej partii. Za niepodległość Polski i wolność jej ludu zginął z rąk gestapowskich morderców drugi z kolei sekretarz i kie­rownik naszej partii – tow. Paweł Finder – uzdol­niony, a równocześnie cichy i całą duszą oddany partii działacz i bojownik. Po straszliwych torturach i mę­czarniach w lochach gestapowskich została rozstrze­lana tow. Małgorzata Fornalska – Jasia, członek Ko­mitetu Centralnego partii od pierwszej chwili jej zało­żenia, kryształowa postać w naszym ruchu, najofiarniejszy żołnierz wyzwolenia i wolności. Zamęczony został na śmierć członek Komitetu Centralnego partii, tow. Józef Wieczorek, znany przywódca klasy robot­niczej Górnego Śląska i całej Polski, wierny żołnierz wyzwolenia i niepodległości. Zginął śmiercią męczeń­ską kandydat na członka Komitetu Centralnego tow. Nastek Kowalczyk, niezwykle ofiarny i nigdy nie załamujący się na duchu żołnierz i działacz robot­niczy. Padł od kuli zbirów hitlerowskich żołnierz o rzadko spotykanej odwadze i poświęceniu, młodzie­niec rokujący wielkie nadzieje partii – tow. Janek Krasicki, kierownik i organizator Związku Walki Mło­dych, dusza i ulubieniec młodzieży. Zginęło z rąk i od kul okupanta 11 sekretarzy naszych obwodów partyj­nych w kraju, najlepszych i najbardziej oddanych sprawie wyzwolenia aktywistów naszej partii. Zginęło od zbrodniczych kuł bratobójczych z rąk bandytów re­akcji polskiej, która w tępieniu naszej partii i naszych żołnierzy łączyła się z okupantem, 2 sekretarzy ob­wodowych partii. Zginął cały legion sekretarzy okrę­gów partyjnych. Padło na polu chwały i zginęło śmier­cią żołnierzy partyzantów wiele dziesiątków dowódców obwodów, okręgów i oddziałów partyzanckich. Zginął w powstaniu warszawskim cały sztab warszawskiej Armii Ludowej na czele z dowódcą tow. Bolesławem Kowalskim. Poległy w walce, względnie zginęły na szubienicach, w kaźniach gestapowskich, w więzieniach i obozach śmierci tysiące bojowników-żołnierzy, człon­ków partii, Gwardii Ludowej i Armii Ludowej. Już po wyzwoleniu, w walce o demokrację zginęły z rąk skrytobójców reakcyjnych setki naszych towarzyszy, zginęli m. in. zamordowani przez bandy NSZ delegaci wybrani na nasz zjazd: tow. Piotr Szczotka, przewod­niczący rady zakładowej kopalni „Silesia” w Czecho­wicach, członek partii od roku 1942, członek Komitetu Powiatowego PPR w Bielsku; tow. Leon Joachim, I se­kretarz Komitetu Powiatowego w Radomsku; tow. Sta­nisław Staroslawski, II sekretarz Powiatowego Komitetu ,w Ostrowiu Wielkopolskim, włókniarz, zamordowany 7X1945 r.

Oddajmy hołd najwyższy tym wszystkim poległym bohaterom. Cześć ich pamięci!

Tych szarych bohaterów, którzy pod rozkazami par­tii wiernie służyli ojczyźnie w oddziałach partyzan­ckich, w szeregach Gwardii Ludowej i Armii Ludowej, ofiarnie pracowali w technice, łączności, wywiadzie i we wszystkich innych działach pracy konspiracyjnej, szli wszędzie, dokąd ich partia posyłała; tych wszyst­kich, dzisiaj często zapominanych, nieznanych i nie ujętych w rejestr bojowników wolności i wyzwolenia, którzy w tej pracy i walce oddali swe życie, wydał ze swego łona naród polski, wychowała zaś i prowadziła nasza partia – Polska Partia Robotnicza.

Ta wielka danina krwi, jaką u stóp Polski złożyła Polska Partia Robotnicza w okresie okupacji, jest nie­wzruszonym fundamentem naszej partii w narodzie polskim.

Tradycje naszej walki i walki przez nas organizowa­nej, tradycje, którymi chlubi się nasza partia, stały się tradycjami całego narodu polskiego. Dzięki tej walce, jak również przez zajęcie słusznego stanowiska wobec wszystkich podstawowych problemów państwowych Polska Partia Robotnicza wyrosła i w rozwoju swym posunęła się o wiele dalej od swoich poprzedników – stała się partią nie tylko jednej klasy, ale również partią narodu polskiego. I dlatego jesteśmy nową partia.

Powołując do życia w styczniu 1942 r. Polską Partię Robotniczą scaliliśmy w jej szeregach kilka samodziel­nych, nie scentralizowanych organizacji wolnościo­wych. Organizacje te działały przed nami na różnych terenach kraju z Warszawą na czele. Nie zajęliśmy jednak niczyjego miejsca w Polsce. Zajęliśmy jako partia miejsce puste, którego nikt przed nami nie zajął i zająć nie chciał. Zajęliśmy bowiem miejsce organi­zatorów i realizatorów czynnej, zbrojnej walki narodu polskiego przeciwko niemieckim okupantom, przeciwko wszystkim popełnianym przez nich zbrodniom. Nie było przed nami partii, która by w tym okresie pod­niosła ten sztandar i rozwinęła go przed narodem polskim. Walką organizowaną i przeprowadzoną, przez naszą partię zapełniliśmy w Polsce tę wielką próżnię, jaka powstała u nas po klęsce wrześniowej. I nie tylko to. Walką tą zmywaliśmy grzechy klęski wrześniowej, jakie z winy sanacji ciążyły na Polsce. Walką tą prze­kreślaliśmy politykę zdrady narodowej, jaką prowa­dziła w kraju i na emigracji faszystowska sanacja i re­akcja.

Przez tę walkę i w tej walce budowaliśmy sojusz narodu polskiego z narodami ZSRR i ze wszystkimi państwami bloku antyfaszystowskiego. Przez tę walkę i w tej walce odradzaliśmy naród polski. Byliśmy i je­steśmy inną partią niż te, które istniały w momencie powstawania naszej partii. Byliśmy bowiem i jesteśmy partią walki i partią ludu – w jego interesie i razem z nim podjęliśmy tę walkę. Byliśmy i jesteśmy partią czynu. Byliśmy i jesteśmy partią realizacji haseł przez nas głoszonych. Udowodniliśmy to w przeszłości i udo­wadniamy dzisiaj praktyką naszej działalności. Praca podjęta przez Polską Partię Robotniczą w kraju zna­lazła swój praktyczny oddźwięk i odpowiednik w pracy, jaką podjęli nasi towarzysze na emigracji w Związku Radzieckim. Rzuceni losem wojny poza granice Polski, oddzieleni linią frontów od swojej ojczyzny, podjęli oni inicjatywę zorganizowania wszystkich Polaków emigrantów na ziemi radzieckiej w Związku Patriotów Polskich.

Idąc za przykładem kraju, zorganizowali na emi­gracji siłę zbrojną państwa polskiego. Stworzyli Armię Polską. Armia ta krwią swego żołnierza przelaną na ziemi radzieckiej zmyła hańbę dezercji Andersa, hańbę tym większą, że popełnioną w chwili, gdy armie hitlerowskie znajdowały się u szczytu swoich triumfów na wschodzie. Żołnierz polski zorganizowany w Związku Radzieckim przeszedł krwawą zwycięską drogę znad Oki do Szprewy, spod Lenino do Berlina. Okrył chwa­lą imię swoje i imię Polski. Stał się rdzeniem i kręgo­słupem Wojska Polskiego. Nikt inny nie ma prawa chlubić się w takim stopniu tym dorobkiem Polski, zbudowanym w Związku Radzieckim, jak ludzie naszej partii. Spośród Polaków, którzy w okresie wojny znajdowali się na terenie Związku Radzieckiego, a obecnie należą do PPR, przygniatająca większość była żołnierzami I Armii Polskiej.

W naszej walce i pracy w okresie wojny i okupacji zdaliśmy egzamin tak w kraju, jak i za granicą. By­liśmy pierwszymi budowniczymi nowej Polski w wiel­kich dniach wyzwolenia. Dzisiaj jesteśmy w okresie odbudowy naszego kraju wszędzie tam, gdzie najtrud­niej i najciężej. W szeregach naszej partii nie ma miejsca dla łudzi łatwego i wygodnego życia i lekkiej pracy. Tacy ludzie nie zbudowaliby nowej Polski i no­wego życia. My zaś, jako partia, ten właśnie cel po­stawiliśmy przed sobą. Chcemy budować i budujemy nową Polskę. Chcemy tworzyć i tworzymy nowe ży­cie. Chcemy w nowej Polsce zlikwidować do końca to wszystko, co w starej Polsce było zmurszałe i złe, szkodliwe i krzywdzące. Chcemy łamać i będziemy ła­mać wszystkie przeszkody, jakie staną na drodze do tego celu. Jesteśmy bowiem partią walki.

Nie łudzimy się ani na chwilę, że potrafimy prze­robić i przekonać prowodyrów starej Polski i starego życia. Nie można przerobić psychiki obszarnika, ban­kiera, giełdziarza czy spekulanta. Nie można ich prze­konać do uczciwej pracy, gdyż są to ludzie, którzy całe swoje życie spędzili wygodnie, rozrzutnie i hu­laszczo, żyjąc z wyzysku pracy robotnika, chłopa i pracownika umysłowego. Całe pokolenia ich przod­ków żyły tak samo z cudzej pracy i cudzego potu – z niewoli człowieka pracy. Ludzie tej kategorii nie mogą w nowej Polsce liczyć na żadne względy. Nie ukrywaliśmy nigdy tego poglądu i stanowiska naszej partii i nie ukrywamy go dzisiaj. Za to stanowisko, za śmiałą i konsekwentną obronę interesów wszystkich pracujących, za budownictwo nowej Polski i nowego życia ludzie ci śmiertelnie nienawidzą naszej partii. Nienawidzi nas reakcja nienawiścią warstwy, która wyrokiem ludu skazana została na zagładę. Z jej rąk po dzień dzisiejszy padają aktywiści i członkowie na­szej partii, giną pionierzy i budowniczowie lepszego ju­tra. Jeszcze kąsa jadowity gad reakcyjny. Tak bowiem dokonują się w społeczności wszystkie rewolucyjne przeobrażenia i taka jest droga rozwoju. Wielkie prze­miany społeczne nie mogą dokonać się bez walki, a więc i bez ofiar. Nowe życie zawsze rodzi się w bó­lach i we krwi. I nasze nowe życie tak powstaje.

Najbardziej zwyrodniały wytwór starego świata i starych stosunków produkcyjnych – światowy fa­szyzm – został zdruzgotany. Pozostawił nam w spuściźnie zgliszcza i popioły. Wydarł z łona ludzkości i uśmiercił dziesiątki milionów ludzi. Nie jest żadnym przypadkiem, że przede wszystkim Armii Czerwonej i Związkowi Radzieckiemu zawdzięcza ludzkość śmier­telną klęskę faszyzmu. Nikt inny nie mógłby tego do­konać, nawet gdyby – zakładając abstrakcyjnie – miał możność pokonania Niemiec hitlerowskich i ich bloku wojennego. Faszyzm jako wytwór i równocześnie reprezentant starego świata mógł zostać pokonany tyl­ko przez siły nowego świata. I tylko te siły dają gwa­rancję, że już nigdy w przyszłości nie odrodzi się faszyzm.

70 lat temu mówił Ludwik Waryński sędziom car­skiego trybunału wojennego w procesie Proletariatu: „My nie stoimy ponad historią. My ulegamy jej pra­wom. Na przewrót, do którego dążymy, my patrzymy jako na rezultat rozwoju historycznego i społecznych warunków”.

Nasza partia powstała w okresie, kiedy dojrzał ten historyczny czas. Pokolenie proletariatczyków zorgani­zowało i przygotowało te głębokie przemiany, które nasze pokolenie realizuje.

Nasza partia, PPR, prowadziła klasę robotniczą – najlepszą część narodu – do walki zbrojnej z okupan­tem, organizowała do walki tej cały naród polski pod dwoma naczelnymi hasłami: pod hasłem Niepodległo­ści Polski i pod hasłem Demokracji Ludowej w Nie­podległej Polsce. Te hasła i nadal wypisane są na naszych sztandarach na naczelnym miejscu.

PPR razem z całym narodem będzie wiernie stała na straży niepodległości i suwerenności Polski, za którą tylu najlepszych członków naszej partii przelało swoją krew i oddało życie.

PPR będzie wiernie broniła interesów ludu pracu­jącego, który wyłącznie ma prawo nazywać siebie na­rodem, i razem z tym ludem budować będzie demo­krację ludową w wyzwolonej ojczyźnie.

Zjazd naszej partii będzie dalszym krokiem naprzód na drodze utrwalenia i rozszerzenia tych naczelnych naszych ideałów.

Pierwszy Zjazd PPR uważani za otwarty.

[Z przemówienia wygłoszonego 6 grudnia 1945 r. na otwarciu Zjazdu]

Władysław Gomułka: Z kart naszej historii, Warszawa 1968, s. 108-122

Ten wpis opublikowano w kategoriach: Narodowy komunizm i nacjonalbolszewizm, ŹRÓDŁA z tagami: . Dodaj do zakładek ten link.

Komentowanie wyłączono.