Amerykańska tarcza antyrakietowa – zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski

 

 Polacy nie mogą kolejny raz w historii stać się narzędziem wielkiego mocarstwa. Musimy przeciwstawić się budowie amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce! Jak stwierdził kiedyś gen De Gaulle: są pewne sprawy poważne, których nie można pozostawiać wojskowym.

 Problem ogólnonarodowy, a nie partyjny

 Budowa amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce, na terytorium naszego  państwa jest problemem ogólnonarodowym. Dlaczego? Dlatego, że jest to związane z bytem Polski jako całości oraz bytem, każdego Polaka. Problem ogólnonarodowy oznacza taki problem, który dotyczy wszystkich, zarówno młodszych jak i starszych; bogatych i biednych; kobiety i mężczyzn; ze wsi i z miast; księży, policjantów, nauczycieli, robotników, rybaków; dotyka tych z prawicy i z lewicy; tych apolitycznych i politycznych; a w sensie idealistycznym dotyka, tych wszystkich, którym los Polski jest bliski. Aby to zrozumieć trzeba uświadomić sobie kilka kluczowych pojęć.

  • Suwerenność oznacza niezależność władzy państwowej od jakichkolwiek czynników zewnętrznych i wewnętrznych. Innymi słowy jest to możliwość samodecydowania o swoim losie zgodnie z własną wizją dobra i sprawiedliwości. Precyzując trzeba powiedzieć, że to naród używa państwa, by mieć mozliwość decydowania o sobie na swoim terytorium. Dla wyrażania swojej woli wybiera przedstawicieli czyli polityków. Ich obowiązkiem jest wsłuchiwanie się w ta wolę, tak by dobro narodu bylo najwyższą instancją. Polacy nie chcąobcej bazy na swoim terytorium! Postawienie bazy amerykańskiej w Polsce jest zagrożeniem naszej suwerenności i niepodległości.
  • Wojna jest najgorszą i najstraszniejszą forma działania społecznego. Służy walce o władzę, terytorium, urzeczywistnienie idei. Uczestniczą w niej realni ludzie, którzy mają wyznaczone cele. W wojnie chodzi o zwycięstwo, a wraz z tzw. „postępem cywilizacyjnym” o zwycięstwo wszystkimi sposobami. W świecie wciąż znajduje poklask stwierdzenie Von Clausevitza, że wojna jest przedłużeniem polityki, innymi sposobami. Takie słowa trudno pogodzić z moralnością, w szczególności z chrześcijańską. Zbrojenia są wyrazem miltaryzmu. Kto się zbroi szykuje się do wojny. Oczywiście są wojny sprawiedliwe i niesprawiedliwe. Ten kto jest agresorem, kto napada innego, łamie prawo międzynarodowe ten prowadzi wojnę niesprawiedliwą. Tarcza antyrakietowa jest formą uzbrojenia amerykańskiej armii. Interesy armii obcego państwa zagrażają bezpieczeństwu narodowemu Polski. Czy po, to pozbywaliśmy się wojsk radzieckich, żeby teraz weszły do nas amerykańskie?
  •  Wszyscy Polacy muszą zrozumieć, że umieszczenia bazy obcego państwa narazi nas na wrogość wrogów tego państwa! Rosyjskie i chińskie rakiety, a nawet – jak się przekonamy – wydumane rakiety z Korei lub Iranu bedą musiały celować teraz w terytorium Polski, gdyby tu miała być umieszczona owa tarcza. Nader jasne jest, że rakiety nie zabijają tylko starych, ale i młodych, zabijają bogatych i biednych, zarówno z miast i wsi; wierzących i niewierzacyh. Dlatego jest to kwestia  ogólnonarodowa. Nie możemy być zabawką żadnego mocarstwa!

 Jak wygląda świat po 1989?

 ZSRR przegrał zimną wojnę z USA. Amerykanie zostali jedynym supermocrastwem światowym. Z. Brzeziński – były doradca (w latach 1977 – 1981) do spraw bezpieczeństwa prezydenta Jimmi Cartera, w „Wielkiej szachownicy” wskazuje na czynniki decydujące o panowaniu USA nad światem. Są to:
1) pod względem militarnym, USA są potęgą o bezprecedensowym, światowym zasięgu (faktycznie przewodzi NATO; a 296 tysięcy wojsk amerykańskich stacjonuje poza jej granicami!)
2) pod względem ekonomicznym USA pozostają główną lokomotywą wzrostu gospodarczego (do czego przyczyniają się liczne koncerny z dominacją kapitału made in USA oraz instytucje kontrolowane przez to państwo, takie jak: Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy, Światowa Organizacja Handlu, ONZ i inne) . Trzeba pamiętać, ze to Amerykanie narzucili nam Plan Balcerowicza. To George Soros i Jefrey Sachs wymyślili program ograbiebia Polski!
3) USA zachowują całkowitą przewagę w sferze najbardziej zaawansowanej technologii; a także reprezentują kulturę masową, która „mimo pewnego prymitywizmu, cieszy się bezkonkurencyjną atrakcyjnością, zwłaszcza wśród młodzieży świata”.
Ogłasza więc autor: „Stany Zjednoczone są jedynym Supermocarstwem Światowym w pełnym tego słowa znaczeniu” . Wskazane czynniki stanowią fundament procesu określanego jako globalizacja.

W istocie rzeczy, globalizm jest eufemistycznym określeniem imperializmu, jako określonej fazy rozwoju kapitalizmu. Na skutek wzrastającej konkurencji oraz rozszerzania się systemu kapitalistycznego następuje koncentracja i konsolidowanie się przedsiębiorstw. Kapitalizm w fazie imperialnej charakteryzują następujące cechy:
a) koncentracja produkcji, która doprowadza do utworzenia monopoli, które coraz częściej zaczynają toczyć ze sobą walkę „na śmierć i życie”
b) zespolenie kapitału bankowego z przemysłowym i ostateczna dominacja kapitału finansowego i rządów oligarchii finansowej
c) ekonomiczny podział świata dokonany przez ponad narodowe korporacje
d) terytorialny podział świata między mocarstwa kapitalistyczne
e) wywóz kapitału z terytoriów zależnych .

Wśród przesżło dwustu interwencji amerykańskich od czasu powstanie tego państwa wymieńmy tylko kilka „najnowszych”, po 1989 roku:

1990-1991 Irak,

1992-1994 Somalia,

1999  Jugosławia,

2000 Kolumbia („wojna z narkotykami „),

2001 Afganistan,

2002 Filipiny („wojna z terroryzmem „),

2002 Irak.

Groźby wobec Iranu oraz poparcie Izraela w agresji na Liban ukazuje oblicze Stanów Zjednoczonych w pełny  wymiarze. Za piękną otoczką w postaci szerzenia „wolności” i „demokracji” kryje się dążenie do panowania nad światem.

 Skąd się bierze problem rakiet i obrony antyrakietowej?

 Problem takiej broni był ważnym momentem walki USA i ZSRR. Zwłaszcza w latach 60-tych i na początku lat 70-tych. Obie strony uważały broń antyrakietową za szczególnie groźną. Uznawano, że jeżeli jedno państwo uzyska przewagę w obronie rakietowej, to jednocześnie zdobędzie przewagę w zadaniu drugiego ciosu tzw. ciosu retaliacji. Dlatego w 1972 podpisano ABM treaty – układ o ograniczeniu systemów obrony przeciwrakietowej który redukował ilość możliwości budowy antyrakietowych systemów obronnych. Ostatecznie uznano, ze tarcza antyrakietowa może być rozmieszczona tylko wokół stolicy lub w pobliżu pól gdzie stoją rakiety strategiczne.  W 1977 ograniczono ilość wyrzutni i głowic rakiet balistycznych.

W 1983 prezydent USA Ronald Regan wysunął projekt broni antyrakietowych w kosmosie (SDI) – słynny plan „wojen gwiezdnych”. Mimo, że był to bardziej element wojny dezinformacyjnej ZSRR nie wytrzymał tempa technologicznej walki i upadł. Logicznie rzec biorąc NATO, które powstało do obrony przez komunizmem oraz ogromne zbrojenia USA powinny się skończyć. Tak się jednak nie stało. USA weszło na drogę neoimperializmu.

W 2002 roku Stany Zjednoczone wycofały się z Traktatu o Ograniczeniu Systemów Obrony Przeciwrakietowej (Anti-Ballistic Missile Treaty), który miał służyć zahamowaniu rozwoju tego rodzaju technologii. USA nie ratyfikowały również Traktatu o Całkowitym Zakazie Prób Jądrowych (Comprehensive Test Ban Treaty). Utrzymując i modernizujac własne technologie jądrowe. USA łamie także założenia Traktatu o Nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej (Non Proliferation Treaty), a zwłaszcza zobowiązanie dotyczące „prowadzenia negocjacji w dobrej wierze i przy użyciu skutecznych środków dla szybkiego przerwania wyścigu zbrojeń oraz dla rozbrojenia nuklearnego” (Artykuł IV). Widzimy, że prawo prawem, gwarancje gwarancjami, a ten kto ma siłę może je zignorować, gdy zechce.

W trzy miesiące po objęciu urzędu, 1 maja 2001 r., w słynnym wystąpieniu w National Defence University w Waszyngtonie prezydent George W. Bush ogłosił, iż zamiarem jego administracji jest podjęcie szeroko zakrojonych prac prowadzących do zbudowania systemu o znacznie większym zasięgu, bo nie tylko narodowego, ale globalnego. Począwszy od 2001 r., Stany Zjednoczone wydają po około 10 mld dol. rocznie na wdrożenie systemu antyrakietowego nowej generacji. W Amerykańskiej Strategii Bezpieczeństwa z 2006 roku czytamy: „nie wykluczamy użycia siły przed atakiem ze strony wroga, nawet jeśli nie ma pewności co do czasu i miejsca tego ataku.”- http://www.whitehouse.gov/nsc/nss/2006/nss2006.pdf. Jest to wyraźny manifest kapitalistycznego neoimperializmu.

Obecnie systemy rakietowe dalekiego zasięgu (międzykontynentalne) ma 5 stałych członków RB ONZ (na paliwo stałe-szybkie) oraz Izrael, Indie, Pakistan, Iran (na paliwo płynne, wolne). Trzeba zaznaczyć, że tylko uzycie paliwa stałego zapewnia szybkie odpalenie rakiet. Paliwo płynne spowalnia proces umożliwiając kontruderzenie poprzedzone rozpoznaniem np. satelitarnym.

Co to jest tarcza?

 Tarcza antyrakietowa to potoczna nazwa amerykańskiego systemu NMD (National Missile Defense), czyli Narodowego Systemu Obrony Przeciwrakietowej. System ten (będący w praktyce kontynuacją reaganowskich „Gwiezdnych Wojen”) w zamierzeniach jego autorów składać się ma z czterech komponentów:

a)   trzech baz z wyrzutniami rakietowymi (dwie na Alasce i w Kalifornii już istnieją),

b)      naziemnego systemu wczesnego ostrzegania,

c)      systemu przeciwrakietowego amerykańskiej marynarki wojennej,

d)     systemu laserów operujących z powietrza i przestrzeni kosmicznej.

Zadaniem systemu NMD, jak twierdzą amerykańscy stratedzy wojenni, ma być ochrona terytorium USA i Kanady (prawdopodobnie również Australii) przed atakiem rakietowym ze strony tzw. państw zbójeckich, którym to terminem administracja USA określa takie kraje jak Korea Płn., Iran czy też Syria. W momencie, w którym z terytorium któregoś z tych państw wystrzelona zostałaby rakieta, system NMD dokonywałby jej lokalizacji, a następnie neutralizacji za pośrednictwem antyrakiety wystrzelonej jednej z trzech baz lądowych lub lotniskowca. Faktycznie należy mówić nie o zagrożeniu bezpieczeństwa USA, ale zagrożeniu bezpiecznej dominacji USA nad światem. Czy w polskim interesie jest ochrona amerykańskiego imperializmu? Dlaczego mamy bronić bezpieczeństwa Kanady?

Efektywność tarczy jest wątpliwa. Do tej pory (wrzesień 2006) na 10 prób tylko 5 wypadło pozytywnie, tj. antyrakietom udało się zniszczyć rakiety będące ich celem. System NMD kosztował już blisko 50 mld dolarów. Stanowi to jednak dopiero 1/4 czy nawet 1/5 budżetu tej inwestycji, która ma być ostatecznie ukończona za około 30 lat.

Dalszy rozwój systemu przewiduje (zaczym się Polska oficjalnie zgodziła!):

a)      wstępną budowę bazy w Polsce, przy rozbudowie dwóch wyżej wspomnianych. Ten etap trwałby do około połowy 2008 r.

b)      zupełne ukończenie baz na terytorium USA,

c)      rozbudowę bazy w Polsce,

d)      rozpoczęcie budowy kolejnych baz na Wyspach Hawajskich, w archipelagu Aleutów, na Wyspach Riukiu oraz na Grenlandii lub Ziemi Baffina.

Całość, swoisty “system systemów”, wraz z kosmicznym laserem może być do dyspozycji USA pod koniec 2030.

 Ideologia buszyzmu

 Budowę “tarczy” należy także widzieć na tle szerszego programu intensywnych zbrojeń podjętych przez administrację George’a W. Busha, w tym m.in. doskonalenia broni nuklearnej, co w praktyce może prowadzić do obniżenia progu jej użycia przez wojska USA Wydatki na zbrojenia wynoszą w USA 500 miliardów dolarów rocznie! Więcej niż wydatki militarne wszystkich innych państw razem wziętych. Około 30% gospodarki amerykańskiej związane jest z przemysłem zbrojeniowym. USA coraz bardziej przypominają korporacyjne państwo niemieckie w latach 30-tych XX wieku. To jest globalizacja!

Ideologia amerykańskiej hegemonii oznacza:

a)      odejście przez Waszyngton od doktryny nuklearnego odstraszania, które jest uważane za skuteczny środek powstrzymujący państwa nuklearne od użycia tej broni. Sukces programu oznaczałby strategiczne “obezwładnienie” reszty świata, łącznie z sojusznikami USA. Świat – nawet zachodni – zaczyna się bać,

b)      odrzucenie zasady równowagi strategicznej, która legła u podstaw ogólnej stabilności międzynarodowej,

c)      pojawienie kwestii bezpieczeństwa absolutnego jedynego supermocarstwa, które może prowadzić do poczucia bezkarności (”cokolwiek zrobię, nikt nie będzie w stanie mnie ukarać”), Jeden z głównych ideologów neokonserwatyzmu Robert Kagan stwierdza z dumą, że rząd Busha traktuje problemy jak wystające gwoździe; do ich rozwiązania wystarczy użyć młotka”. Przykład zaniechań Busha podczas ataku huraganu Katrina obrazuje, że imperializm traktuje jak przedmioty nawet Amerykanów!

d)     dżin raz wypuszczony z butelki nie da się łatwo wepchnąć do niej z powrotem. Kusi iluzją wszechmocy i… zysków. Prace nad tarczą to potencjalnie największy interes w historii wyścigu zbrojeń. W tym właśnie celu Stany wydały już 50 mld, a zamierzają pozbyć się dalszych około 150 mld dolarów. Wyznawcy Mamona na ołtarzu swojego boga gotowi są złożyć bezpieczeństwo świata i życie miliardów ludzi.

  Dlaczego fałszywa ideologia?

 a)      W istocie funkcjonujące w przestrzeni międzynarodowej systemy zapobiegania rozprzestrzenianiu broni masowego rażenia, przede wszystkim nuklearnej, i środków jej przenoszenia wykluczają możliwość wejścia w jej posiadanie przez podmioty pozarządowe lub państwa budzące niepokój.

b)      Tarcza antyrakietowa nie jest też odpowiedzią na akty terroru w postaci 11 września, zamachów w Madrycie czy połączenia działań rebelianckich i terrorystycznych, które zostały rozpętane interwencją USA w Iraku.

c)       Korea Północna na razie, a pod tym określeniem należy rozumieć około 10 lat, nie może Stanom nic zrobić. Nieudana próba z rakietą Taepodong-2 dowiodła, że państwo Kim Dzong Ila od przechwałek do realiów dzieli bardzo dużo. Wspomniana rakieta, która rozleciała się zaraz po starcie, przede wszystkim była pociskiem na paliwo ciekłe. Koreański Taepodong stał na wyrzutni dokładnie 13 dni, zanim go wystrzelono. W procesie napełniania stosowano tu analogiczne procedury jak w ZSRR w latach 60. i trwał on trzy doby.

d)     Mówi się, że na razie nie ma zagrożenia, ale może być za 20 lat. Pytaniem, i to wcale nie retorycznym, jest natomiast kwestia, czy Korea Północna będzie za 10 lat jeszcze istniała w dotychczasowej formie. To samo dotyczy Iranu – a raczej rządów fanatycznych szyitów.

Czasami pojawiają się głosy, że to zły prezydent Rosji Władimir Putin udostępnia swoje technologie. Jest to teza jak najbardziej błędna. Rakiety z Iranu czy też nawet Korei Północnej mają bliższą drogę na teren Rosji niż Ameryki. Nie jest tajemnicą, że Rosja „na wszelki wypadek” pokaźną liczbę swoich rakiet skierowała w newralgiczne punkty tych właśnie państw.

Sedno problemu leży zupełnie gdzie indziej. Z końcem 2008 r. upływa termin ważności układu radziecko-amerykańskiego START-2 o redukcji rakiet ofensywnych. Porozumienie to wynegocjowano w chwili, kiedy ZSRR dogorywał. Wielu rosyjskich polityków zarzuca do dziś Michaiłowi Gorbaczowowi, że podpisał z ówczesnym prezydentem USA, George’em Bushem seniorem, układ asymetryczny. Mianowicie ZSRR godził się na znacząco większe redukcje potencjału rakietowo-nuklearnego. Nie chodzi więc o obawę przed atakiem ze strony „państw zbójeckich”, lecz przekonanie o konieczności zrównoważenia potencjału militarnego rosyjskich baz rakietowych zlokalizowanych w Smoleńsku oraz na Półwyspie Kolskim. Wyjaśniałoby to dlaczego właśnie Polska, a zwłaszcza tereny Orzysza i Wicka są tak atrakcyjne dla Amerykanów. Czechy, które wymieniane są jako alternatywne miejsce lokalizacji amerykańskiej bazy nie spełniają wszystkich kryteriów topograficznych. Amerykańscy wojskowi nie są w 100 proc. przekonani czy rakiety wystrzelone z terytorium Czech byłyby w stanie dosięgnąć rosyjskie bazy w Smoleńsku i na Płw. Kolskim. Tylko dlaczego Polska ma obrywać w wojnie dwóch wielkich mocarstw?

 Polska  a tarcza antyrakietowa

 Wiceminister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski na dyskusji zorganizowanej w Fundacji Batorego w sierpniu 2006 stwierdził, że do 2004 USA były podzielone w kwestii tarczy, ale  „wówczas okazało się jednak, iz testy techniczne powiodły się i system może skuteczznie zadziałąc oraz zniszczyć nadlatującą rakietę”. Tyle, że na 10 prób tylko 5 było skutecznych czego już wiceminister nie ujawnił.

Poparcie budowy tarczy w Polsce tłumaczy się faktem, że NATO nie działa szybko, a Unia Europejska jest sceptyczna. Polska potrzebuje większej sfery bezpieczeństwa. Ale czy przypadkiem pojęcie bezpieczeństwa nie jest mitem?

a)      w 1989 mówiono o bezpieczeństwu i dostaliśmy prezent od USA w postaci Planu Balcerowicza. Zalała nas wielomilionowa fala bezrobocia. Warto się zapytać czy człowiek bez pracy, pieniędzy na czynsz, bez ochrony prywatnej policji czuje się bezpieczny?

b)      W 1999 weszliśmy do NATO, które miało być dla nas gwarancją bezpieczeństwa. Od razu pomogliśmy w wojnie przeciw Jugosławii, której prezydent Milosewicz nie chciał się zgodzić na serbską wersję Balcerowicza. U progu XXI wieku trwa „wojna  z terroryzmem” i bezpieczeństwo Polski jest stale zagrożone.

c)      W 2004 wchodziliśmy do UE, by budować wspólną Europę, a dziś grozi nam sojusz Rosyjsko – Niemiecki ponad naszymi głowami. Nasilają się rewizjonistyczne groźby z Niemiec.

Mity rozbijają racjonalne argumenty.

 Polsce wskazuje się zalety z lokalizacji bazy antyrakietowej:

-          większe bezpieczeństwo;

-          poprawa relacji z USA

-          wychwytywanie pocisków (teraz nikt nie chę do nas strzelać)

-          amerykańska pomoc w budowie tarczy,

-          współpraca naukowo –techniczna ( o rozwoju polskiej elektroniki po 1989 wiemy tyle, że zniknęła…)

-          wymiana obecnych systemów obrony przeciwrakietowej na amerykańskie wyrzutnie PAC-3, tzw. systemy Patriot. Polski rząd chciałby je dostać w zamian za zgodę na budowę tarczy antyrakietowej – pisze „Rzeczpospolita” (Kiedyś norweska, a teraz angielska gazeta!) . Rząd Jarosława Kaczyńskiego liczy, że gdy Polska stanie się już najbliższym sojusznikiem USA na świecie – Polacy mogliby wreszcie jeździć do USA bez wiz.

 Demaskacja propagandy

 Tak naprawdę to nie „państwa zbójeckie”, które nie mają nowoczesnych technologii i potrzeb strzelania do Polski ani w ogóle Europy, ale Rosja i Chiny wymierzą w nas swoje rakiety. Jest to związane z z globalną walką USA przeciw tym państwom. .

Baza będzie narażona w pierwszej kolejności na zniszczenie, i to totalne, wraz z przyległym obszarem. Ma ona bardziej grać rolę instrumentu politycznego nacisku i niebezpieczeństwo konfliktu jest znikome. Ale też nie można go zupełnie wykluczyć. Rosjanie dysponują doskonałymi pociskami SS-23 również na ruchomych wyrzutniach, które wystrzelone z rejonu Smoleńska mogłyby unicestwić około jednej czwartej terytorium naszego kraju. To żadna tajemnica. Zresztą w obszarze Kaliningradu zlokalizowano aż nadmiar rakiet bliższego zasięgu klasy Łuna, Toczka, a nawet stare Srby zdjęte z okrętów podwodnych starszych generacji.

W Polsce pojawi się realnie problem terroryzmu. Terroryści walczą przecież z dominacją USA na świecie. W Polsce nie było do tej pory ataków terrorystycznych być może dlatego, ze nie było u nas wojsk USA. Polski wkład w „wojnę z terroryzmem” będzie największy, gdy zapewnimy sobie bezpieczeństwo jako strefa wolna od amerykańskich baz, a więc również terrorystów, którzy chcieliby je zaatakować!

Mami się nas, że „kraj, w którym system zostanie zainstalowany, może na tym sporo zarobić – Waszyngton zamierza wydać 1,7 mld dolarów”, tyle, że budują amerykańskie firmy znające tajemnice technologiczno – wojskowe. To samo jeżeli chodzi o załogi bazy. 450-600 amerykańskich wojskowych w pierwszym etapie, a 900-1200, jeżeli dojdzie do rozbudowy. Polacy będą ochraniali zewnętrzny pas obrony, a polscy pracownicy cywilni zajmą się częścią administracji i szeroko rozumianą obsługą. Powstanie także okoliczny „wolny rynek”: bary i domy publiczne wokół bazy. Większą popularność zdobędzie raczej to drugie. Wszystkie bazy USA na świecie sa samowystarczalne. Nawet jedzenie przywozić będą samoloty amerykańskie. Co gorsza często bazy amerykańskie sa współfinansowane przez z budżetu państw np. w Niemczech. W Polsce pojawi się zagrożenie środowiska naturalnego, Zwłaszcza związane z bronią nuklearną na naszym terytorium.

Wiceminister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski zaprzeczył, ze baza będzie eksterytorialna tłumacząc, że wszystko będzie dokładnie uregulowane. Tyle, że regulacja, czyli umowa prawna ma za zadanie zapewnić utworzenie suwerennego terytorium USA na terytorium Polski, czyli ograniczyć naszą suwerenność. Pełna eksterytorialność oznacza:

a)      nie wiemy jak broń będzie w bazie, oraz jakie i ile wojska USA;

b)      żołnierze amerykańscy byliby wyłączeni spod jurysdykcji polskich sądów.

-          od 1988 w bazach USA w Japonii zanotowano 169 przypadków seksualnego wykorzystywania.

-          według raoportu parlamentarnego w Korei Południowej ponad 30 tysięcy przestępstw było popełnionych przez personel amerykańskiej bazy pomiędzy 1967 a 1987 rokiem w tym morderstwa, gwałty, pedofile.

-          gdyby jacyś żołnierze amerykańscy wyszli by „się zabawić” poza baze i na przykład zgwałcili dziewczynę albo kogoś zabili to wystarczy, ze wrócą do bazy i nie można ich ukarać. Zresztą Międzynarodowy Trybunał Karny w Rzymie nie może sądzić amerykańskich obywateli. USA nie ratyfikowały umów i nie można ich sądzić za zbrodnie wojenne.

 Wśród argumentów pojawia się twierdzenie, że zagrożenia na razie nie ma, ale może być. Ciekawe tylko dlaczego Iran lub Korea Północna miałyby do nas strzelać? Co my zrobiliśmy tym państwom? Może kiedyś je napadliśmy? Może je wyzyskujemy, niszczymy im przemysł? Obrażamy ich religie? Credo propagandysty: „białe jest czarne, a czarne jest białe bo ja je tak nazwałem” stosowane jest więc nagminnie.

W kapitalizmie – jak wiemy – wszystko mierzy się „pieniądzem”, także „przyjaźń”. No i proszę! USA pomagają Izraelowi, Egiptowi, Turcji miliardami dolarów dotacji rocznie, a Polsce, która „służy” w Iraku i Afganistanie wystarcza wdzięczność. Zresztą amerykańscy negocjatorzy dziwią się nawet, gdy pyta się ich co Polska otrzyma w zamian. Naprawdę są przekonani, ze tak kochamy macdonaldsy i Hollywood, że widok amerykańskiej flagi na polskiej ziemi wystarczy Polakom. A gdy nie chcemy kochać to wiceambasador USA naciska na dymisję wiecepremiera polskiego rządu.

Jeden z bardziej medialnych agitatorów za tarczą Gen Koziej stwierdził, że trzeba zgodzić się na tarczę gdyż Polska „może pozostać na uboczu głównego nurtu systemów bezpieczeństwa”. Ten zabieg retoryczny znaczy to samo, co argumentowanie, że wizerunek Polski jest zachwiany. Tak ostatnio uderza się w rząd Kaczyńskiego. Takie metafory skutecznie zaciemniają fakt, że interes narodowy wyznaczony przez dobro narodu, a nie żaden wizerunek, czy uboczny tor powinny decydować o politycznych rozwiązaniach.

 Uczmy się na historii

 Co nam dało USA po 1989?

a)      Inwestycje USA w Polsce wynosiły do 2003 roku około 8 miliardów dolarów. Głównie są to „strategiczne technologie”, czyli McDonald, PepsiCo, Pizza Hutv oraz banki jak np.: Citibank udzielający kredytów na lichwiarskie oprocentowanie sięgające 44% w skali roku. Obroty handlowe wyniosły poniżej 2 mld dolarów, przy czym import od USA dwukrotnie przewyższa eksport. Polska konsumuje 0,1 %. amerykańskich obrotów zagranicznych. Klasycznym przykładem amerykańskiej „życzliwości” dla polskiego przemysłu było otwarcie na polską stal: pięcioletnie cło, w wysokości 63 %, nałożone, w 1993 r., na blachy oraz w roku 2001 na pręty stalowe, chociaż Polski eksport nigdy nie przekroczył 1 % stali eksportowanej do USA. Cóż, zagrażaliśmy ponoć amerykańskiej gospodarce! Jak widać, „wolny rynek” oznacza po prostu protekcjonizm monarchy, gdy leży to w jego interesie.

b)       W 1990 r. Premier Mazowiecki z Bushem – ojcem, tajny, Polsko -Amerykański Traktat Handlowy, którego istotą było zagwarantowanie Amerykanom pełnego transferu zysków z Polski.
Zapewniono USA pełną ochronę ich własności intelektualnej, w tym także leków i artykułów spożywczych czy chemicznych.
Odtąd nie wolno nam kupować tańszych odpowiedników amerykańskich lekarstw. Amerykańskim depozytom bankowym zapewniono dodatnią realną stopę procentowa, której nie miały depozyty polskie.
W uzgodnieniach około traktatowych strona polska przyjęła amerykański dyktat w sześciu kwestiach w ogóle nie poruszonych przez traktat. Polski rząd nie podjął się nawet policzenia konsekwencji finansowych „partnerskiej umowy”, za to przez rok ukrywał ją przed parlamentem. W końcu traktat ratyfikował Wałęsa w sierpniu 1991 r.

c)      Wojska Polskie „służą” USA w Iraku, a teraz w Afganistanie. Na 1000 nowych żołnierzy wydamy 300 milionów z polskiego budżetu. Warto o tym pamiętać, kiedy na wizytę u lekarza musimy czekać kilka miesięcy!

d)     Polskę oszukano w sprawie Offsetu na samoloty  F-16. Zresztą ostatnio okazało się, że te super-samoloty nawet nie potrafią przelecieć Atlantyku bez usterki…

e)      Nie zniesiono wiz dla Polaków udających się do USA.

 Czy Polska musi się przyłączać do agresywnej polityki USA? Amerykańskie podejście jest anachroniczne politycznie i destabilizuje strategicznie podejścia do zapewniania bezpieczeństwa międzynarodowego. Siła jest metodą barbarzyńców, a nie cywilizacji. Nie tylko od święta musimy pamiętać o wielkim napisie umieszczonym na Westerplatte „Nigdy więcej wojny”.

 Postawy wobec bazy

 CZESI

 80% ludności Republiki Czeskiej jest przeciwna budowie. Burmistrza Przaslavic, Czestmir Rochovanski jest zdania, że istnienie bazy przyniosłaby gminie tylko same problemy. Burmistrz chciałby, aby Amerykanie „swoje rakiety trzymali u siebie i sami ponosili za nie odpowiedzialność”. Aż 61 proc. Czechów chce aby o zainstalowaniu w Czechach elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej zdecydowało powszechne referendum – wynika z sondażu przeprowadzonego w tym kraju. Dlatego wielkim zainteresowaniem cieszy się Stowarzyszenie Przeciwko Tarczy Antyakietowej, które  powstało w Czechach. Mimo sprzeciwu większości sił politycznych (głównie komunistów, ale i socjaldemokratów) pod koniec października okazało się, że parlament odrzucił mozliwość zorganizowania reerendum w tak istotnej sprawie. „Niewidzialna ręka” amerykańskiego ambasadora zapewne działa również u naszych południowych sąsiadów.

 ROSJA

 Rosja jest przeciwnikiem instalowania amerykańskiej tarczy antyrakietowej obok jej granic. 10 października 2006 wicepremier i minister obrony Rosji Siergiej Iwanow oświadczył że planowane rozmieszczenie amerykańskich środków obrony antyrakietowej w Polsce jest „elementem destabilizującym sytuację”. Amerykańskie plany umieszczenia w Europie systemu obrony rakietowej od początku niepokoiły Rosję, która uważa, że krok ten może zachwiać strategiczną równowagę pomiędzy Moskwą a Waszyngtonem. Rosja podejmie „adekwatne kroki”, jeśli w Polsce zostaną zainstalowane elementy amerykańskiej bądź natowskiej tarczy antyrakietowej – powiedział agencji Interfax rzecznik prasowy rosyjskiego MSZ Michaił Kamynin.”Ta nowa sytuacja wymaga obiektywnie z naszej strony podjęcia adekwatnych kroków, gdyż nie możemy w tej sprawie liczyć jedynie na deklaracje, że tarcza rakietowa USA i NATO w Europie nie jest skierowana przeciwko Rosji” – podkreślił Kamynin w wywiadzie udzielonym przed wizytą w Polsce szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa. „Od dawna krytycznie odnosimy się do tych planów. Uważamy, że wszystko to wraz z możliwym rozmieszczaniem europejskiego systemu obrony antyrakietowej NATO może mieć negatywne oddziaływanie na strategiczną stabilność, regionalne bezpieczeństwo, stosunki pomiędzy państwami” – twierdzi Kamynin.

Zwiększanie potencjału militarnego w pobliżu rosyjskich granic nie przyczyni się do umocnienia europejskiego bezpieczeństwa – ostrzegł na początku listopada w dzienniku „Izwiestija” wicepremier i minister obrony Rosji Siergiej Iwanow. „System ten jest jakoby przeznaczony do przechwytywania międzykontynentalnych rakiet balistycznych Iranu. Jednak Iran nie ma obecnie rakiet tej klasy i w dającej się przewidzieć przyszłości mieć raczej nie będzie – powiedział Iwanow. – Uważamy, że zwiększanie potencjału militarnego w pobliżu rosyjskich granic nie przyczyni się do umocnienia europejskiego bezpieczeństwa i stanowi próbę zmiany sytuacji strategicznej”. Podkreślił, że „z wojskowego punktu widzenia zmiany te nie stanowią dla Rosji powodu do obaw”, mogą natomiast zmusić Rosjan do tego, aby „w stosowny sposób uwzględnili nowe uwarunkowania zewnętrzne przy rozwijaniu swoich sił zbrojnych”. Oświadczył, że jego kraj na pewno znajdzie „asymetryczne – co nie znaczy, że mniej skuteczne – rozwiązanie, które zapewni mu bezpieczeństwo”. Adekwatne kroki to nic innego jak wyścig zbrojeń, skierowanie wojsk w kierunku granicy z Polską oraz wycelowanie rosyjskich rakiet w nasz kraj.

 POLSKA

 W sondażu gazety niemal dwóch na trzech badanych (63%) sprzeciwiło się umieszczeniu tarczy w naszym kraju. Skoro w demokracji suwerenem jest naród to politycy muszą realizować jego wolę! Inaczej demokracja zamienia się w autorytaryzm. Pomysł poparł mniej niż co czwarty Polak (23%). Duże różnice ocen zależne są od płci badanych. Tarczy zdecydowanie bardziej niechętne są kobiety – aż 71%, a tylko 14% – za. Wśród mężczyzn 55% to przeciwnicy, 34% zwolennicy. Polskie kobiety najwyraźniej nie poddały się jeszcze  zachodnim wirusom kulturowym i brzydzą się agresją  bardziej niż męźczyźni. Niestety
budowę tarczy w Polsce częściej popierają ludzie lepiej wykształceni. Wśród osób po studiach sprzeciw (58%) jest niższy, a poparcie (33%) wyższe od średniej. Podobnie jest w przypadku najlepiej zarabiających (59% przeciwników, 28% zwolenników). Brak patriotycznego wychowania, promowanie egoizmu  i cnót burżuazyjnych powodują, że wykształcenie nie idzie wcale w parze z mądrością i rozsądkiem. Pod względem kategorii wiekowej najwięcej zwolenników (32%) tarcza ma wśród Polaków w wieku 30-39 lat. Niewiele mniej (31%)wśród najmłodszych badanych – 18-19 lat. Najbardziej sceptyczni są starsi badani (60-65 lat) – sprzeciwia się niemal trzech na czterech z nich (72%) . Trudno się dziwić. Starsi pamiętają czym jest wojna i czemu służą zbrojenia.

O ile środki masowego przekazu w Czechach bardzo szeroko informują o przebiegu rozmów, to w Polsce poza przeciekami brak jakiejkolwiek informacji. Prawie nikt nie wie, że na początku sierpnia gościł w naszym kraju podsekretarz stanu USA, M. Green, odpowiedzialny od strony politycznej za problem obrony antyrakietowej, a także że non stop kilkunastu amerykańskich ekspertów prowadzi konkretne rozmowy. Ponoć buduje się już konstrukcję w niektórych miastach.

Dlatego w Polsce istnieje nagląca potrzeba powstania „Stowarzyszenia Nie dla Tarczy”. Ktoś mógłby pomyśleć, że ta inicjatywa jest skierowana przeciwko obecnej władzy. Ale to nie ta władza podjęła strategicznie decyzje. W polityce Kaczyńskich widzimy oznaki realizowania interesu narodowego. Nie podoba się to szczególnie kosmopolitom i tzw. Europejczykom. Wojska w Iraku, zobowiązania wobec wysłania dalszych wojsk oraz rozmowy o tarczy antyrakietowej to przecież efekty polityki SLD. Fakt, że premiera Kaczyńskiego prezydent Busch przyjął zaledwie na 5 minut świadczy, że Polska jest wasalem, a nie partnerem USA.  Tragiczną decyzję o wysłaniu 1000 polskich żołnierzy do Afganistaniu ogłosił minister obrony narodowej Radek Sikorski, mąż Amerykanki Anne Appelbaum, która pisze dla gazet amerykańskiej finansjery. Jego osoba kojarzy się wielu z gen. Rokossowskim narzuconym nam przez sowietów (1949-1956 w Polsce, m.in jako mister obrony narodowej) który był związany z Polakami krwią, ale nie interesem narodowym. Cieszą słowa prezydenta Kaczyńskiego, który mówił, że jest sceptyczny wobec tego projektu.

Odbiega to zresztą od poglądów PO i SLD odpowiedzialnych za wyprzedaż majątku narodowego i wasalizacji Polski pomiędzy 1989 a 2005 rokiem „Byłyby dobrą okazją, by dążyć do pozyskania odpowiednich urządzeń. To absolutny priorytet dla polskiego rządu – przekonuje były minister obrony narodowej Bronisław Komorowski z Platformy Obywatelskiej. –  Jeśli system tarczy antyrakietowej powstanie w Polsce, ktoś go jednak będzie musiał bronić. Jeżeli nie amerykańskie patrioty, to polskie F-16. Z tego, czy rządowi uda się wywalczyć wyrzutnie, uczyniłbym sprawdzian skuteczności polskiej dyplomacji – dodaje Komorowski. Zgadza się z nim Jerzy Szmajdziński z SLD. „Wszystkie państwa natowskie, europejskie, potrzebują zintegrowanego systemu obrony antyrakietowej. Polska szczególnie, bo obecnie używane systemy niedługo przestaną być efektywne – mówi „Rzeczpospolitej”. Z całą pewnością w ramach negocjacji w sprawie tarczy antyrakietowej warto rozmawiać z Amerykanami o zainstalowaniu tzw. patriotów w miejscach, które zapewniają efektywną obronę kraju i głównych ośrodków państwa, w tym oczywiście centrum administracyjno-politycznego„- dodaje były szef resortu obrony.

 Założyć Stowarzyszenie „Nie dla Tarczy”

 Pojawiająca się w Polsce inicjatywa przeciw tarczy antyrakietowej nie jest skierowana przeciwko USA. Naszym zadaniem nie jest też wspieranie polityki rosyjskiej, która sprzeciwia się projektowi. Naszym celem jest walka o Polskę! O jej bezpieczeństwo, o pokój, o naszą suwerenność. Nie bądźmy mądrzy po szkodzie! Decyzja o umieszczeniu eksterytorialnej amerykańskiej  bazy będzie miała charakter długofalowy. Musimy być podmiotem, a nie przedmiotem polityki międzynarodowej. Udział w  Stowarzyszeniu „Nie dla tarczy” jest patriotycznym obowiązkiem każdego Polaka i przejawem cywilnej odwagi w obliczu poważnego zagrożenia naszego bezpieczeństwa narodowego.

 

 Tekst pochodzący ze strony Partii Nowej Lewicy Polskiej  www.pnlp.org.pl. O (istniejącej w latach 2002-2006) PNLP zob. http://www.lewica.pl/?id=4044

Ten wpis opublikowano w kategoriach: Antyimperializm, PUBLICYSTYKA, ŹRÓDŁA z tagami: . Dodaj do zakładek ten link.

Komentowanie wyłączono.