Wizje socjalizmu w myśli zadrużnej Jana Stoigniewa Stachniuka

 

Wstęp

 W okresie dwudziestolecia międzywojennego działały na ziemiach polskich niezliczone organizacje, środowiska i grupy głoszące najprzeróżniejsze idee polityczne i społeczne. O znaczniej części z nich trudno obecnie znaleźć choćby wzmiankę w podręcznikach historii czy leksykonach. Jedną z takich organizacji była neopogańska Zadruga – nieduża grupa intelektualistów skupionych wokół filozofa, ekonomisty i teoretyka kultury Jana Stachniuka. Choć zadrużanie posiadali znikomy wpływ na współczesną sobie rzeczywistość polityczną, stanowili – moim zdaniem – jedną z najciekawszych i najbardziej oryginalnych formacji intelektualnych międzywojennej Polski. Myśl Jana Stachniuka – dziś niemal zapomniana – wyłamuje się ze wszystkich utartych schematów i ideologicznych szablonów – co samo w sobie jest już dostatecznym powodem, dla którego warto zapoznać się z filozofią Zadrugi.

 Warto w kilku zdaniach przybliżyć sylwetkę twórcy, ideologa i przywódcy Zadrugi. Jan Stachniuk urodził się w Kowlu na Wołyniu w rodzinie robotniczej. Po ukończeniu gimnazjum przeniósł się do Poznania, gdzie ukończył studia ekonomiczne. Później studiował także historię, psychologię i socjologię. W tym okresie Jan Stachniuk rozpoczął działalność w syndykalistycznym Związku Polskiej Młodzieży Demokratycznej. W 1933 roku opublikował swoją pierwszą książkę – „Kolektywizm a naród”, w której ujawnił swoją fascynację wartościami wspólnotowymi i ideami nacjonalistycznymi. W swoim wydanym dwa lata później dziele zatytułowanym „Heroiczna wspólnota narodu” Stachniuk po raz pierwszy użył terminu „zadruga” oznaczającego prasłowiańską wspólnotę plemienną i ekonomiczną. W tej książce po raz pierwszy poddał druzgocącej krytyce wartości chrześcijańskie. Niedługo potem przeniósł się do Warszawy, gdzie wkrótce nawiązał kontakt z grupą intelektualistów o zbliżonych do niego przekonaniach, przede wszystkim dawnymi działaczami organizacji syndykalistycznych. W tym właśnie gronie w 1937 roku narodziła się idea powołania do życia miesięcznika „Zadruga” i nieformalnej grupy o tej samej nazwie. Członkowie grupy, w ramach sprzeciwu wobec tradycji judeochrześcijańskiej, przybrali sobie słowiańskie imiona. Jan Stachniuk zwany był odtąd Stoigniewem.

 Środowisko Zadrugi miało wielu wrogów we wszystkich niemal obozach ówczesnej sceny politycznej. Działo się tak z wielu powodów. Endecy i narodowi rewolucjoniści spod znaku ONR nienawidzili ich chociażby dlatego, że Stachniuk i jego współpracownicy poddawali nieustannej krytyce nie tylko instytucjonalny Kościół rzymskokatolicki, ale także chrześcijański system wartości i ufundowaną na nim cywilizację łacińską. Zadrużanie wzywali do odrzucenia całości kultury wytworzonej po przyjęciu przez Polskę chrztu, jednocześnie wykazując fascynację dziejami przedchrześcijańskich władztw słowiańskich. Ponadto deklarowali się jako poganie, co spotykało się w ultrakatolickiej Polsce z niezrozumieniem i potępieniem. Te powody były wystarczające, by uniemożliwić środowisku Zadrugi współpracę z radykalną katolicką prawicą. Promoskiewscy działacze Komunistycznej Partii Polski potępiali Jana Stachniuka za głoszony przez niego nacjonalizm. Oskarżali zadrużan o szowinizm, a także rzekome sprzyjanie faszyzmowi i hitleryzmowi.

 Tak więc działacze organizacji skrajnej prawicy widzieli w zadrużanach komunistów, komuniści zaś postrzegali ich jako nazistów. Kim współpracownicy Jana Stachniuka byli w rzeczywistości? Na to pytanie z pewnością nie da się odpowiedzieć w kilku słowach. Tyleż dogmatyczne, co umowne pojęcia „lewicowości” i „prawicowości” okazują się zupełnie nieadekwatne do opisu fenomenu neopogańskiej Zadrugi. Określenie Zadrugi jako ruchu narodowokomunistycznego wydaje mi się bliskie prawdzie, mam jednak zasadnicze wątpliwości, czy nadanie temu ruchowi politycznemu takiej etykietki miałoby jakąkolwiek wartość poznawczą – z pewnością utrudniłoby zaś charakterystykę ideologii zadrużnej w całej jej złożoności.

 Nieliczni dzisiejsi adherenci Jana Stachniuka eksponują z reguły przede wszystkim jego nacjonalizm i pogaństwo. Moim zdaniem nie jest to słuszny punkt widzenia. Kategoria narodu bez wątpienia odgrywa istotną rolę w myśli zadrużnej, jest to jednak rola wtórna. Centralną kategorię w filozofii Stachniuka stanowi kolektywny heroizm – naród zaś stanowi idealną przestrzeń dla wcielenia w życie idei kolektywistycznych i wyzwolenia drzemiącego w ludziach heroicznego potencjału. Podobną rolę spełnia panteistycznie rozumiane rodzime pogaństwo – afirmuje wspólnotę i heroiczną etykę walki. Kultu słowiańskich bogów nie rozumiano dosłownie – Świętowit, Perun, Jarowit i Swaróg traktowani byli jako personifikacja i wizualizacja pewnych wzniosłych idei, dążeń, praw natury. W koncepcjach neopogańskich to człowiek tworzy bogów, nie odwrotnie.

 Mój tekst postanowiłem poświęcić raczej mało eksponowanemu wątkowi myśli społecznej Jana Stachniuka – jego poglądom na temat socjalizmu. Jestem świadomy złożoności tego zagadnienia. Przedstawienie stachniukowskiego spojrzenia na różne przejawy idei socjalistycznych wymaga przedstawienia choćby w zarysie systemu wartości, w oparciu o który Stoigniew dokonywał wartościowania.

 Jestem świadomy faktu, ze znaczna część ze stosowanych z lubością przez Stachniuka neologizmów nie posiada walorów intersubiektywności. Będę się starał sukcesywnie objaśniać znaczenie rezultatów aktywności słowotwórczej Stoigniewa.

 

 Zadrużna aksjologia

System wartości stworzony przez Jana Stachniuka jest konsekwencją jego koncepcji kosmologicznej i antropologicznej.

 W filozofii Stachniuka Wszechświat stanowi przestrzeń urzeczywistnienia się bezosobowej, wszechpotężnej siły nazywanej wolą tworzycielską. W tej wizji ontologicznej (przypominającej kosmologię heglowską) wszelkie istnienie ma charakter dynamiczny, jest wiecznym „stawaniem się”, dążeniem do przezwyciężania własnych ograniczeń, nieustannym rozwojem i nie mającym końca zmierzaniem ku coraz doskonalszym formom.

 Człowiek jest najdoskonalszym istnieniem we Wszechświecie. Choć Stachniuk wielokrotnie podkreśla „wspaniałość istoty człowieka”, jego wizja antropologia nie jest humanistyczna w pełnym tego słowa znaczeniu. Człowiek nie stanowi wartości samoistnej. Jego szczególny status ontyczny wynika z faktu, iż jest on świadomym nosicielem wszechświatowej woli tworzycielskiej: „Tym, czym człowiek zasadniczo wyróżnia się spośród innych gatunków żyjących, jest zdolność tworzenia, tajemniczy pierwiastek tworzycielski”. Dzięki owemu pierwiastkowi ludzkość jest zdolna do podjęcia się dzieła przekształcania i doskonalenia świata. Najwyższą wartością w koncepcji Stachniuka jest nie człowiek, lecz jego dzieło, czyli kultura (rozumiana jako emanacja woli tworzycielskiej, definiowana jako „proces reorganizacji ładu naturalnego zbieranie elementów i łączenie ich według innego wzoru, dzięki czemu powstaje nowy typ podległej człowiekowi mocy”. Człowiek jest jednak zarazem determinowany przez swoją naturę biologiczną, zwierzęcą, wegetatywną, czego konsekwencję stanowi dążenie do unikania cierpienia i zwielokrotniania szczęścia. W myśl etyki zadrużnej zadaniem człowieka jest całkowite przezwyciężenie swej wegetatywnej natury. Myśl ta przypomina nietzscheańską wizję człowieka jako mostu rozpiętego między zwierzęciem a nadczłowiekiem. Stachniuk odrzuca zarówno etykę chrześcijańską opartą na dychotomii „dobra” i „zła”, stoicką ufundowaną na kategoriach „cnoty” i „występku”, jak i epikurejską, wskazującą jako słuszną maksymalizację rozkoszy i minimalizację cierpienia. Zamiast nich proponuje heroiczną etykę opartą na pojęciach „upadku” i „zwycięstwa”.

 Zwycięskie jest każde działanie, które przyczynia się do rozwoju kultury („potężnienia woli tworzycielskiej”), upadek stanowi zaś spowolnienie bądź osłabienie kulturotwórczego dzieła ludzkości. Kultura stanowi tu pojęcie niezwykle szerokie. Stachniuk rozróżnia trzy rodzaje kulturowytworów (obiektywizacji woli tworzycielskiej, samoistnych elementów składających się na całość kultury): kulturowytwory duchowe (na które składają się sztuka, nauka, religia, teoria ogólna i etyka), kulturowytwory społeczne (utożsamione z socjotechniką, myślą ustrojową i organizacją sił zbrojnych, służące przezwyciężaniu oporów, które stwarza środowisko społeczne) i kulturowytwory materialne. Tworzenie, czyli przeobrażanie rzeczywistości noszące znamiona wiecznego dążenia do doskonałości jest zatem etycznie słuszne.

 W tym momencie przypomnieć muszę stachniukowską tezę o dualizmie ludzkiej natury. Konsekwencją wegetatywnego aspektu człowieka jest przeciwieństwo kultury – wspakultura, która stanowi zespół sił dążących do stagnacji, powstrzymania ewolucji tworzycielskiej świata i rozpadu kultury. Najwyższą wartością światopoglądu wspakulturowego jest fizjologicznie rozumiane „osobiste szczęście”. Dzieje ludzkości Jan Stachniuk pojmuje jako nieustającą walkę dwóch przeciwbieżnych ciągów – kulturowego, zmierzającego ku doskonałości, i wspakulturowego, dążącego do zastoju i rozpadu cywilizacji. Światopogląd wspakulturowy objawia się w sześciu zasadniczych postaciach. Może przybrać formę personalizmu (uznawania osoby ludzkiej jako dobra najwyższego i samoistnego), wszechmiłości (szczęścia wypływającego z zaspokojenia potrzeby biowegetacji połączonego z bezgraniczną apoteozą otaczającej człowieka rzeczywistości), nihilizmu (destrukcyjnego, apatycznego przekonania o marności świata), hedonizmu (przekonania o szczęściu osobistym jako najwyższej wartości), moralizmu (wyrażającego się w uwzniośleniu cierpienia i uczynieniu zeń społecznego ideału) i spirytualizmu (uczynieniu swoim celem wyimaginowanego świata i życia po śmierci). Rezultatem połączenia poszczególnych pierwiastków jest wspakultura totalna, światopogląd w najbardziej dramatycznym stopniu przyczyniający się do pogrążenia cywilizacji w odmętach bezdziejów (stagnacji i kulturowej dewolucji).

 Kultura i wspakultura stanowią centralne punkty odniesienia w koncepcji aksologicznej Jana Stachniuka. Każdy prąd intelektualny czy ideowy spotykał się z aprobatą zadrużan, jeśli był „tworzycielski”, z potępieniem zaś, gdy ich zdaniem nosił charakter „rozpadowy”. Etyka kulturalizmu stanowi unikalną niemal w nowożytnej myśli etycznej koncepcję aksjologiczną. Zasadnicze zbieżności dostrzec można chyba tylko między aksjologią zadrużną, a nietzcheańską koncepcją „przewartościowania wartości” i postulatu zastąpienia dychotomii „tego, co dobre” i „tego, co złe” przez sprzeczność „tego, co dobre” i „tego, co liche”.

 

Personalizm i kolektywizm w myśli Jana Stachniuka

 Dla zrozumienia spojrzenia Jana Stachniuka na socjalizm kluczowa jest konceptualizacja zasadniczych dla Stoigniewa pojęć personalizmu i kolektywizmu.

 Indywidualistyczna, personalistyczna koncepcja człowieka implikuje system wartości, w którym najwyższą pozycję stanowi indywidualne szczęście jednostki, zazwyczaj rozumiane w sposób fizjologiczny i hedonistyczny. Jak pisze Stachniuk, jej źródłem jest źródłem jest „wydobycie się biowegetacji na czoło wartości życia ludzkiego”, a konsekwencję stanowi „lawina skutków, sprowadzających się do jego minimalizacji i atrofii dźwigni twórczych”. Według personalistycznego paradygmatu społeczeństwo nie jest niczym innym, jak zbiorem jednostek – i to właśnie jednostka ludzka i jej potrzeby winny stanowić najwyższy cel. Kultura nie jest wówczas celem samym w sobie – jej zadaniem jest zaspokajanie ludzkich potrzeb, od fizjologicznych poczynając, na intelektualnych i estetycznych kończąc. Personalizm w myśl koncepcji Stachniuka jest to „system życia, w centrum którego stoi nieruchomie beztwórcze , wsłuchane w odgłosy liryki trawienia, izolowane indywiduum ludzkie”, indywidualista to „eunuch kosmiczny, konkret trawiący, wolny od dzieła kultury i historii”. Taka osoba zostaje zaczyna „wegetować”, nie zaś „stawać się”, pasywna, pogrążona w stagnacji egzystencja staje się celem samym w sobie. Liberalizm stanowi emanację personalizmu w dziedzinie myśli społeczno-politycznej.

 Przeciwieństwem personalizmu jest kolektywizm, centralna idea filozofii zadrużnej. Kolektywizm rozumiany był przede wszystkim jako postawa psychiczna człowieka, która stanowi całkowite zaprzeczenie personalistycznego indywidualizmu, wyrażająca się w całkowitym utożsamieniu własnych interesów, dążeń i potrzeb z interesami, dążeniami i potrzebami społeczności. Przyjęcie postawy kolektywistycznej wymaga porzucenia ekonomicznej, opartej na chęci zysku i potrzebie zapewnienia sobie środków niezbędnych do życia motywacji do pracy. W postulowanym przez Stachniuka ustroju społecznym cały naród powinien wziąć na siebie obowiązek zapewnienia każdemu składającemu się nań człowiekowi możliwości zaspokajania swoich podstawowych potrzeb, a motywacja ekonomiczna do pracy powinna ustąpić miejsca motywacji moralnej, będącej rezultatem głębokiego utożsamienia się jednostki z celami społecznymi. By zrealizować ten cel, konieczna jest gruntowne przeobrażenie społecznej mentalności.

 Zadrugizm nie jest niczym innym, jak specyficzną wizją kolektywizmu, wizją narodowej wspólnoty tworzącej. W myśl koncepcji Jana Stachniuka prawdziwie wielkie, tworzycielskie, heroiczne cele mogą być realizowane jedynie przez jednolitą, zunifikowaną zbiorowość. Profesor Bogumił Grott w swojej pracy zatytułowanej Myśl społeczna neopogańskiej Zadrugi i jej religijne aspekty charakteryzuje projekt Jana Stachniuka jako wizję państwa totalnego, które swoim zasięgiem objąć ma absolutnie każdy aspekt życia swoich obywateli. Państwo to miałoby być zorganizowane w myśl spójnego, jednolitego światopoglądu, który wyprze dawne wartości mające swoje źródło w chrześcijaństwie.

 Pojęcie centralnego planowania zazwyczaj kojarzone jest z teoriami ekonomicznymi. W koncepcji Stachniuka centralnemu planowaniu poddana jest nie tylko aktywność wytwórcza narodu, ale przede wszystkim ludzkie umysły. Centralny system planistyczny miałby objąć wszystkie dziedziny ludzkiej egzystencji, nade wszystko świadomość zbiorową. Ekwiwalentem planu gospodarczego w dziedzinie zbiorowej świadomości ma być mit dziejotwórczy, rozumiany jako „rozpłomień humanizmu”, „plan akcji dziejowej” i „dźwignia realizacyjna kultury”. Instytucja społeczna określana przez Stachniuka jako „laboratorium myśli dziejotwórczej” miała inspirować świadomość obywateli poprzez „emisję wzorców ideo-mitowych”.

 Kreśląc wizję społeczeństwa opartego na zasadach słowiańskiej zadrugi, Jan Stachniuk wielokrotnie pisze o społeczeństwie bezklasowym, w które powinien przekształcić się naród. Tak jak liberalizm jest konsekwencją myślenia indywidualistycznego, kolektywizm implikuje socjalistyczny kształt organizacji społeczeństwa.

 

Krytyka kapitalizmu w myśli zadrużnej

 Stwierdzenie zawarte w tytule niniejszego rozdziału może być kontrowersyjne. Jan Stachniuk docenia bowiem doniosłą rolę, jaką jego zdaniem odegrał w procesie tworzycielskiej ewolucji świata rodzący się kapitalizm. Wykazuje ogromną admirację dla „kapitanów przemysłu” – bohaterów okresu rewolucji przemysłowej, budowniczych fabryk poświęcających całe swoje życie temu dziełu. Podkreśla jednak, że era „kapitanów przemysłu” – ludzi pełnych zapału, skromnych, kierujących się protestancką etyką pracy – bezpowrotnie się skończyła. We wstępie do swojego dzieła Heroiczna wspólnota narodu. Kapitalizm epoki imperializmu a Polska Jan Stachniuk czyni rozróżnienie między kapitalizmem wczesnym a późnym. Niektórzy przedstawiciele tego pierwszego istotnie mogli posiadać pewne cechy heroiczne – późny kapitalizm (kapitalizm epoki imperializmu) ma już wyłącznie charakter wspakulturowy. Jedynym dążeniem kapitalistów doby imperializmu jest zaspokajanie własnych, nadmiernie rozbudzonych potrzeb, a jest to możliwe tylko wtedy, gdy pozbawi się pracowników możliwości zaspokojenia potrzeb podstawowych. Stachniuk z aprobatą wyraża się o marksowskiej teorii kapitalizmu (choć podkreśla jej wtórność względem myślicieli wcześniejszych, zwłaszcza Davida Ricardo i Louisa Blanca, a także nieprzystawalność do realiów epoki imperializmu). Określa marksizm jako „wielki prąd odnowy cywilizacji zachodniej”. Główna praca historiozoficzna Jana Stachniuka, zatytułowana Dzieje bez dziejów, zawiera wiele tez całkowicie zgodnych z marksizmem. Przykładem może być teoria nadkonsumpcji w czasach „saskiej harmonii socjalnej”, stanowiących „apogeum katolictwa w dziejach Polski”. Magnateria mogła zaspokajać swoje nadmierne potrzeby dzięki mechanizmom ustrojowym umożliwiającym nieustanny wyzysk chłopów, zmuszonych do życia na krawędzi biowegetacji (Którą Stachniuk określa jako „tomistyczny ideał społeczny”).

 Przywódca Zadrugi był przekonany o tym, że nędza znacznej większości społeczeństwa jest nieuchronną konsekwencją kapitalizmu i typowego dla niego marnotrawstwa potencjału sił wytwórczych wynikającego z niedopasowania struktury produkcji do struktury konsumpcji.

 Jan Stachniuk twierdzi, że kapitalizm przeszedł szereg gruntownych zmian od czasów Marxa. Kapitalizm wolnokonkurencyjny uległ przeobrażeniom poprzez koncentracje kapitału i powstawanie monopoli, zdominowanie kapitału produkcyjnego przez spekulacyjny, eksport kapitału i pojawienie się zasadniczych sprzeczności interesów między poszczególnymi mocarstwami. Kapitalizm stał się systemem globalnym, opartym na wyzysku państw skolonizowanych przez metropolie. Stachniuk jest przekonany, że imperializm wkroczył w schyłkową fazę. Pisze o tym w swym dziele Kolektywizm a Naród: „Ostatni etap kapitalizmu, epoka imperializmu, załamuje się. Nadmiernie rozbudowany przemysł, którego produkty zasilały kraje nieuprzemysłowione, stanął przed koniecznością albo całkowitej likwidacji, albo w najlepszym wypadku olbrzymiej rekonstrukcji, z czem związana byłaby całkowita przebudowa stosunków gospodarczych w danem państwie.” Jan Stachniuk uważa marksizm za najpełniejszą teorię kapitalizmu przedimperialistycznego, choć teorię marksowską akceptuje w wymiarze deskryptywnym, a nie postulatywnym. W pełni niemal akceptuje zaś leninowską teorię imperializmu, powołuje się także na tezy Stalina i Róży Luxemburg. W swoich wnioskach idzie wręcz dalej niż oni, zbliżając się do późniejszych o dwadzieścia lat maoistowskich tez o zaniku rewolucyjnej roli proletariatu w wysoko rozwiniętych przemysłowo państwach : „Co prawda stwierdzić wypada, iż dokładniejsze sformułowanie tych prawd stało się udziałem czasów najnowszych dzięki pracom Lenina i Stalina. Lecz i przedtem już Róża Luxemburg w podstawowej pracy <<Die Akumulation Kapitals>> wyraźnie zarysowała teorię o prawie akumulacji, która w krajach imperialistycznych odbywa się nie dzięki proletariatowi lub kapitalistom lecz na koszt <<trzecich osób>>, t. j. drogą eksploatacji krajów nierozwiniętych, kolonialnych i półkolonialnych.”

 W społecznej filozofii Zadrugi kolektywizm rozumiany jest zupełnie inaczej, niż w przypadku większości materialistycznych nurtów socjalizmu. Jest to w znacznie większym stopniu postawa psychiczna, niż system ekonomiczny oparty na społecznej własności środków produkcji. Uspołecznienie sił wytwórczych ma być konsekwencją zmian w mentalności ludzi, nie odwrotnie. Mamy zatem do czynienia z odwróceniem marksowskiej tezy, zgodnie z którą „byt kształtuje świadomość”, a zatem wizją prymatu nadbudowy nad bazą ze wszystkimi tego spojrzenia konsekwencjami: „Odcina się tu zadrugizm zdecydowanie od marxizmu, stając na stanowisku postępu moralnego, jako trzonu historii, gdy dla Marxa byt on tylko pochodną metod produkcji i techniki.” Rewolucja miała zatem dokonać się przede wszystkim w ludzkich umysłach. Sposób wytwarzania jest wtórny wobec kolektywnie rozumianego ducha społeczeństwa, ale w pewnym stopniu także ducha tego kształtuje (zgodnie z koncepcją „ideomatrycy”, czyli wzorca socjalizacji). Kapitalizm – rozumiany tu nie jako system wytwarzania, lecz jako postawa psychiczna – sprzyja zaś rozpadowi ducha. Jako klasowy system społeczny, kapitalizm ma charakter antagonistyczny, zatem zmusza do rywalizacji, rozbudza w człowieku cechy egoistyczne i aspołeczne, co nieuchronnie prowadzi do wykształcenia się typowej dla wspakultury postawy personalistycznej.

 Jan Stachniuk poddaje krytyce także typowy dla większości nurtów socjalistycznych internacjonalizm. W Heroicznej wspólnocie narodu stawia tezę o międzynarodowym charakterze kapitału, który umożliwia zaistnienie globalnego systemu imperialistycznego wyzysku. Konsekwencją przekonania o zmierzchu globalnego kapitalizmu jest pogląd o narodowym charakterze nadchodzących antykapitalistycznych rewolucji. Narodowe wystąpienia przeciw kapitałowi mają być naturalną odpowiedzią na międzynarodowy ze swej istoty charakter pogrążonego w kryzysie imperialistycznego kapitalizmu. Naród zastępuje marksowski proletariat w charakterze siły zdolnej do dokonania heroicznego dzieła obalenia kapitalizmu: „Przez pewien czas zanosiło się na to, iż Tym tłumem [zdolnym do obalenia kapitalizmu], czy – jak kto woli – grupą, będzie wyłącznie klasa proletariacka. Twór ten jednak okazał się wysoce efemeryczny, i dziś możemy już przyjąć jako zasadę, że podstawą ruchów społecznych naszej doby stał się naród”. W innym fragmencie tego samego dzieła Stachniuk bardzo wyraźnie wskazuje naród jako siłę w największym stopniu predysponowaną do dokonania rewolucyjnych przemian. Wyraża jednocześnie jednoznaczna akceptację dla marksistowskiej teleologii: „Płomień namiętnego, fanatycznego nacjonalizmu, rosnąc w boju o skruszenie pęt imperializmu międzynarodówki kapitalistycznej, nie zechce wejść w sieć międzynarodówki proletariackiej, w której balast historyczny odegrałby tę samą rolę. Logiczną konsekwencją założeń leninizmu i stalinizmu jest przyjęcie nacjonalizmu jako zasadny przebudowy społecznej. Inna już kwestia, że awangardą narodu, w tych warunkach będzie klasa proletariacka, czująca narodowo. Naród jako kategoria duchowa, i jedność moralna, dziedzinę swego życia materialnego przekształci według koncepcji proletariackiej.

 

Socjalizm wspakulturowy w myśli Jana Stachniuka

 Socjalizm w myśl koncepcji Jana Stachniuka jest nurtem bardzo niejednorodnym. Może przybierać także formę wspakulturową. Dzieje się tak, gdy idee socjalistyczne koncentrują się wokół zagadnień poprawy warunków bytowych większości społeczeństwa, respektowania wolności jednostki i niezbywalnych praw człowieka. Stachniuk ma tu na myśli choćby wszelkiego rodzaju chrześcijańskie nurty ruchu robotniczego, a także współczesną sobie socjaldemokrację spod znaku Eduarda Bernsteina. Wspakulturowy charakter bez wątpienia mają żądania ruchu robotniczego domagające się skrócenia dnia pracy i nawołujące do objęcia jednostki opieką. Modelowym przykładem socjalisty wspakulturowego jest dla Stachniuka słynny niemiecki reformistyczny socjaldemokrata August Bebel: „Doszło do tego, że, według Bebla, celem życia jest rozkoszowanie się niem, a celem wychowania przygotowanie ku rzeczywistemu wykorzystaniu tej rozkoszy. Nietrudno wyobrazić sobie, jakie bodźce psychologiczne stwarzała w masach tego typu agitacja.” To niedopowiedzenie będzie aż zanadto znaczące dla każdego, kto choćby pobieżnie zapoznał się z myślą społeczną Jana Stachniuka. To stwierdzenie łączy w sobie komponenty personalizmu, wszechmiłości i hedonizmu, co zbliża socjalizm reprezentowany przez Niemiecką SPD do wspakultury totalnej.

 Wspakulturowy charakter posiadają wszelkie przejawy „lewego personalizmu”. Stachniuk zalicza doń wszelkie przejawy świeckiego humanitaryzmu, liberalnego socjalizmu, ruchu związkowego i pacyfizmu. Te nurty światopoglądowe, choć werbalnie dystansują się od katolicyzmu, noszą wszelkie znamiona dążności do „katolickiej harmonii socjalnej” opartej na pokorze, wszechmiłości i sielskim błogostanie biowegetacji.

 Także trockizm nosi – zdaniem Jana Stachniuka – charakter wspakulturowego nurtu w ruchu robotniczym. Lew Trocki i skupieni wokół niego intelektualiści zawsze akcentowali przede wszystkim emancypację świata pracy i położenie kresu alienacji robotnika od wytwarzanego przez niego produktu. Rozpadowy charakter ma także trockistowska koncepcja „rewolucji permanentnej”, która powstała w opozycji do stalinowskiej teorii „budowy socjalizmu w jednym kraju”.

Socjalizm tworzycielski

 Socjalizm tworzycielski (konstruktywny), w odróżnieniu od wspakulturowego, nie stawia sobie za cel poprawy bytu robotników ani przestrzegania praw człowieka. Socjalizm konstruktywny, będący według Stachniuka trzonem ruchu robotniczego, dąży do zastąpienia anarchicznego, rozpadowego modelu gospodarki rynkowej przez scentralizowaną gospodarkę planową, która umożliwi wielokrotnie wyższą wydajność produkcji. Jeśli konstruktywni socjaliści wysuwają postulaty dotyczące sprawiedliwości społecznej, to traktują je wyłącznie instrumentalnie, jako środek prowadzący do upragnionego celu. Treścią socjalizmu konstruktywnego jest większa skuteczność i sprawność i – przede wszystkim – postulat zastąpienia kapitalizmu przez wspólnotę tworzącą. Według Stachniuka celem socjalizmu bynajmniej nie jest budowanie dionizyjskiej cywilizacji homo ludens i nieustanne skracanie czasu pracy. Wręcz przeciwnie, socjalizm powinien motywować ludzi do o wiele cięższej i bardziej rzetelnej pracy mającej na celu dobro ogółu. Stachniuk parafrazuje tu słowa Lenina: „Nie łudził się co do tego również wódz proletariatu rosyjskiego Lenin. W jednej ze swych mów niedwuznacznie zaznaczył, iż proletariat zwycięży, gdy potrafi zdobyć się na wyższą wydajność pracy, na bardziej intensywną produkcję, niż burżuazyjne ustroje gospodarcze. Wysiłek mięśni i mózgów musi być bez porównania większy, niż dotychczas, gdziekolwiek to było.”

 W społeczeństwie zorganizowanym na zasadzie tworzycielskiego socjalizmu musi rozpowszechnić się nowy typ psychologiczny. Do jego cech należeć powinny ofiarność, zdolność do bezwarunkowych wyrzeczeń, rezygnacja z indywidualnych ambicji na rzecz ambicji kolektywnych, karność, pracowitość i bezwzględna dyscyplina pracy. Niezwykle ważną rolę odgrywa także pełna bezgranicznego entuzjazmu i oddania postawa, którą każdy obywatel powinien przejawiać wobec kolektywnego dzieła tworzenia.

 Jan Stoigniew Stachniuk wielokrotnie zdradza zachwyt nad osiągnięciami stalinizmu w Związku Radzieckim. Szczególnie fascynują go sukcesy forsownej industrializacji i rozbudowa sił wytwórczych, gigantyczne budowy Magnitogorska i Dnieprostroju. Drastyczne metody stosowane przez władzę radziecką podczas pierwszej pięciolatki nie tylko nie odstraszają przywódcy Zadrugi, lecz wręcz fascynują go. Zastosowanie tego rodzaju radykalnych środków uznaje on za zasadne także w przypadku Polski: „..nie należy sądzić, by w przeprowadzaniu programu miałyby być stosowane łagodniejsze środki; niż to miało miejsce w budowaniu współczesnej Rosji. Stwierdzenie tej prawdy uwolni młodą myśl polską od falangi postękujących miernot, strojnych w retoryczny radykalizm”.

 Cechą charakteryzującą socjalizm tworzycielski miała być możliwość nieograniczonej akumulacji kapitału umożliwiającej gigantyczne inwestycje mające w przyszłości zaowocować zwielokrotnieniem produkcyjnych mocy społeczeństwa i niewiarygodnym rozwojem technologicznym.

 W przeciwieństwie do „drobnomieszczańskiego” i „wspakulturowego” trockizmu, stalinizm jest według Stachniuka tworzycielskim nurtem socjalizmu. Walka stalinizmu z trockizmem w łonie Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) stanowi przykład ścierania się dążeń tworzycielskich i wspakulturowych. Znamienne są następujące słowa Jana Stachniuka: „Cały nieomal socjalizm na zachodzie Europy jest mocno podminowany dążeniami wspakulturowymi; stąd niemożność dojścia do porozumienia z socjalizmem dokonującym wielkiego dzieła na terenach Rosji Sowieckiej.”

Zakończenie

 Kwintesencją stworzonej przez Jana Stoigniewa Stachniuka myśli zadrużnej jest dążenie do przeobrażenia społeczeństwa w duchu heroicznego, radykalnie rozumianego kolektywizmu w celu uwolnienia drzemiącego w nim potencjału twórczego. Zarówno nacjonalizm, jak i idea walki klas odgrywają tu rolę wtórną, traktowane są instrumentalnie. W zależności od warunków historycznych różne grupy społeczne mogą spełnić rolę płaszczyzny urzeczywistnienia się idei kolektywizmu. Grupa, w której może zaistnieć kolektywny entuzjazm musi charakteryzować się jednolitością, świadomością wspólnoty interesów i podobnego położenia jej członków, zależnością każdej wchodzącej w jej skład jednostki od grupy, silnymi więziami między tworzącymi ją jednostkami i, last but not least, posiadaniem wspólnego wroga. Jan Stachniuk pisze o tym explicite: „Ustrój kolektywny jest tylko formą produkcji społecznej; jest metodą wytwórczości, opartej na zasadach nieindywidualistycznych. Treść kolektywizmu może być różna. (…) Można nawet wyobrazić sobie społeczeństwo teokratyczne, którego produkcja będzie w pełni kolektywna i posługiwać się będzie techniką maszynową(..)Kolektywizm usuwa z życia grupy (…) bolesną drzazgę – indywidualizm gospodarczy, przez co poczucie wspólnoty spotężnieje niesłychanie.”

 Jak Jan Stoigniew Stachniuk wyobrażał sobie urzeczywistnienie swoich idei? Najlepszą odpowiedzią na to pytanie są ostatnie zdania książki Kolektywizm a Naród: „Niwelacja klasowa narodu spowodować musi stabilizację zbiorowości. (…) Klasa robotnicza jest naturalnym ośrodkiem krystalizującym. Naród, nie zmieniając ani o jotę swych istotnych właściwości w ciałach żyjącego pokolenia, upodobni się trybem życia do swej klasy robotniczej. AWANGARDĄ NARODU JEST JEGO KLASA ROBOTNICZA!”.

 Niezależnie od tego, czy nazwiemy filozofię zadrużną narodowym bolszewizmem, narodowym komunizmem, narodowym rewolucjonizmem, kolektywistycznym ekstremizmem, czy polską odpowiedzią na nazizm niewątpliwe pozostaje, że stanowi ona oryginalny i fascynujący epizod w dziejach polskiej myśli społecznej. Koncepcje Jana Stoigniewa Stachniuka nie wzbudzą raczej zainteresowania entuzjastów demokracji i wolnego rynku, mogą jednak bez wątpienia okazać się inspirujące dla dzisiejszych narodowych bolszewików, rewolucyjnych nacjonalistów, maoistów i zwolenników Nowej Prawicy, a także dla wszystkich pasjonatów niekonwencjonalnych i niszowych koncepcji politycznych.

Bibliografia:

 Jan Stachniuk, Człowieczeństwo i Kultura, Toporzeł, Wrocław 1995

Jan Stachniuk, Dzieje bez dziejów, Toporzeł, Wrocław 1990

Jan Stachniuk, Heroiczna wspólnota Narodu. Kapitalizm epoki imperializmu a Polska [www.toporzel.gower.pl]

Jan Stachniuk, Kolektywizm a Naród [www.toporzel.gower.pl]

Jan Stachniuk, Wspakultura [www.toporzel.gower.pl]

Jan Stachniuk, Mit Słowiański [www.toporzel.gower.pl]

Bogumił Grott, Myśl społeczna neopogańskiej Zadrugi i jej religijne aspekty, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagielońskiego, Kraków 1989

Jarosław Tomasiewicz, Między faszyzmem i anarchizmem. Nowe idee dla Nowej Ery, Zima, Pyskowice 2000

 

 

 

Ten wpis opublikowano w kategoriach: Lewicowy nacjonalizm, OPRACOWANIA z tagami: . Dodaj do zakładek ten link.

Komentowanie wyłączono.