Narodowo-ekologiczny syndykalizm Gwynfora Evansa

 

Nacjonalizm walijski

Walijczycy należą do małych, bezpaństwowych narodów Europy. Walia podbita już w XIII w. zdołała wszakże zachować etniczną odrębność, zwłaszcza na wiejskich obszarach północnego zachodu. Bardziej skomplikowana sytuacja wytworzyła się na uprzemysłowionym południu, którego mieszkańcy przyjęli język angielski zachowując zarazem poczucie walijskiej tożsamości. Dążenia Walijczyków starała się artykułować w ramach imperium brytyjskiego Partia Liberalna, potem główną siłą w Walii stała się (zwłaszcza na południu) Partia Pracy. Wreszcie w 1925 r. grupa młodych aktywistów powołała do życia Plaid Genedlaethol Cymru – Walijską Partię Narodową. W jej szeregach znaleźli się liczni działacze robotniczy, wcześniej związani z Niezależną Partią Pracy (jak np. D.J. Davies, zwolennik socjalizmu gildyjnego). Nie oni jednak nadawali ton partii, lecz radykalni prawicowcy. Pierwszy przewodniczący partii S. Lewis pod wpływem francuskiego tzw. integralnego nacjonalizmu fascynował się ustrojem średniowiecza, inny działacz – I. Peate – propagował nacjonalizm rasowo-biologiczny o wyraźnej inspiracji nazistowskiej. Ogłoszenie przez walijskich nacjonalistów w czasie II wojny neutralności sprawiło, że Plaid Cymru uważana była za partię wręcz faszystowską.

Sytuację zmienił wybór na stanowisko przewodniczącego w sierpniu 1945 r. Gwynfora Evansa. Nowy przywódca zmienił ideowe oblicze partii, odcinając się od reakcyjnych, ksenofobicznych, autorytarnych wątków. Pod jego kierownictwem Plaid Cymru zaczęła odnosić sukcesy wyborcze, liczba głosów oddanych na nacjonalistów wzrosła z 16.000 w 1945 r. do 175.000 w 1970 r. Nie wszystkich jednak satysfakcjonowała ideologia niemarksistowskiego socjalizmu połączona ze strategią wyborczą. Odchodzili radykałowie tworzący takie grupy jak Wolna Armia Walijska na początku lat 60. czy Robotnicza Armia Republiki Walii dwadzieścia lat później. Wreszcie jesienią 1981 r. Evans rezygnuje po tym, jak grupa marksistowskich działaczy z południa przeforsowała przyjęcie programu budowy „zdecentralizowanego i socjalistycznego państwa walijskiego”. Ich przywódca Dafydd Elis Thomas uważał, że dotychczas PC była kontrolowana przez „odłam walijskiej niższej klasy średniej, która [...] wykorzystywała pojęcie narodu i nacjonalizmu do maskowania swoich własnych klasowych interesów”. W myśl neomarksistowskiej teorii Thomasa prawdziwym narodem walijskim jest walijska klasa robotnicza.

Tym niemniej warto przyjrzeć się poglądom Evansa, stanowiącym interesującą próbę połączenia nacjonalizmu z ideami radykalno-demokratycznymi, syndykalistycznymi i pacyfistycznymi.

Wizja człowieka i społeczeństwa

Zaskakiwać może już założenie wyjściowe filozofii politycznej Evansa, że „[...] nie naród, lecz osoba ludzka jest podstawową wartością dla walijskiego nacjonalizmu”. Dlatego „celem wszystkich naszych wysiłków jest stworzenie warunków, w których ludzie mogliby być sobą [...]”. Nie oznaczało to jednak indywidualizmu, gdyż jednostka jest wtórna wobec zbiorowości. Evans pisał: „Ludzka osoba wrośnięta jest w tkankę społeczną [...]. Skoro więc przyznajemy [...] prymat ludzkiej osobie, to z konieczności musimy być zainteresowani charakterem oraz jakością społeczeństwa, którego jest ona częścią”. Człowiek jest istotą społeczną, „jest członkiem wielu grup, wszystkie w jakiś sposób kształtują jego osobowość. [...] Te wspólnoty tworzą naród. [...] Naród to wspólnota wspólnot”. Naród jest więc najważniejszą ze zbiorowości: „Naród jest jedyną historyczną wspólnotą wystarczająco niewielką, aby mógł obudzić i utrzymać lojalność swoich członków, i dostatecznie dużą, aby objąć swoim zasięgiem wiele różnorodnych wspólnot”. Najważniejszym spoiwem narodu, jego „duszą”, jest język pozwalający na przekazywanie dziedzictwa kultury i tworzący więź między członkami wspólnoty. Naród postrzegał Evans jako wspólnotę naturalną, organiczną – a nie jako zbiorowisko jednostek. W odróżnieniu od konserwatystów nie wyciągał jednak z tego wniosku o istnieniu wewnątrz narodu „naturalnej” hierarchii lecz stał na gruncie bezwzględnej równości jego członków. Także w stosunkach między narodami głosił zasadę braterstwa narodów i ich równych praw, odrzucając jakąkolwiek ekspansję. Wiązało się to z radykalnym pacyfizmem: Evans jednoznacznie potępiał wszelką przemoc, dopuszczając jedynie bierny opór jako środek walki.

Evans sugerował, że tak skonstruowany nacjonalizm jest bardziej humanistyczny niż inne ideologie, redukujące osobę ludzką do abstrakcyjnej konstrukcji: „Nacjonaliści są zainteresowani całym człowiekiem, a nie tylko pewnymi aspektami jego życia”. Dlatego „wolność dla robotnika nie ma znaczenia dopóty, dopóki nie jest to wolność do życia w swoim domu, w swojej rodzinie, wśród przyjaciół, [...] do życia w środowisku, które kocha i które postrzega jako część siebie. Osobowość człowieka jest tak silnie związana z tym wszystkim, że odcięcie go od tego jest najbardziej okrutną i destrukcyjną rzeczą, jaką można mu uczynić”.

Ustrój polityczny

Cechą szczególną Evansowskiego nacjonalizmu była nieufność do państwa. Państwo jest tylko instrumentem, które ma służyć narodowi, dlatego „kiedy się zdarzy konflikt lojalności w stosunku do państwa i narodu, człowiek zobowiązany jest być lojalnym wobec swego narodu”. W dodatku państwo jest instrumentem bardzo zawodnym, stawiającym się nieraz ponad narodem: „ludzka wolność jest wielce niepewna, jeżeli obywatele zawdzięczają wszystko państwu”. Nie tylko komuniści ale też faszyści byli dla Evansa „antynarodowymi państwowcami”.

Dlatego Evans był żarliwym zwolennikiem demokracji rozumianej jako „rządy ludu, przez lud, dla ludu”. Demokracja, uważał, to coś więcej niż liczenie głosów co pięć lat. Pisał: „Plaid Cymru wierzy w wolność, równość i kooperację. Przeciwstawia się koncentracji bogactwa i władzy w rękach [...] kapitalistów lub w rękach biurokratycznego państwa. Żaden z tych systemów [...] nie zapewnia zwykłej osobie rzeczywistego udziału w kształtowaniu życia społeczeństwa i zaprzecza fundamentalnym zasadom prawdziwej demokracji. W takim systemie władza jest scentralizowana i odległa, indywidualne osoby są jedynie mało znaczącą cyfrą w statystykach, lokalne społeczności są nieważne, demokracja jest jedynie fasadą.”

Walia miała być nie tylko wolnym krajem ale też prawdziwą demokracją. Z tego powodu Evans postulował oddolną organizację społeczeństwa, tak, by obywatele mieli faktyczny udział w rządzeniu krajem. Chciał stworzyć „partycypacyjną demokrację, która umożliwi aktywne uczestnictwo w kształtowaniu społecznych warunków”. By to było możliwe ideolog walijskiego nacjonalizmu dążył do jak najpełniejszej decentralizacji. Jego zdaniem demokracja jest możliwa jedynie we „wspólnotach, gdzie ludzie nie są sobie obojętni”. Rozwijał tę myśl pisząc: „To w małych wspólnotach indywidualna osoba liczy się najbardziej, gdyż partycypuje w większym stopniu w życiu wspólnoty i posiada większą władzę kształtowania swego środowiska”. Idealny ustrój wzorowany był na szwajcarskim. Walia miałaby być państwem federacyjnym, opartym na demokracji bezpośredniej. Podstawą walijskiej demokracji miały być samorządy lokalne autonomicznych gmin, organy władzy hrabstw i kraju koordynowałyby tylko działania gmin. Władzę ustawodawczą ma sprawować dwuizbowy parlament: pierwsza izba wybierana byłaby bezpośrednio przez obywateli, druga składałaby się z przedstawicieli hrabstw i organizacji zawodowych. W ten sposób powstanie społeczeństwo, w którym ludzie powiązani są bliskimi, bezpośrednimi więzami opartymi na przyjaźni i braterstwie. „Niewielka Walia może być pionierem w ambitnej próbie decentralizacji władzy i ograniczenia wszechpotężnego państwa”.

Ideałem Evansa były małe, stabilne, zamknięte społeczności, w których ludzie żyli z pokolenia na pokolenie w więzi z ziemią, wedle pewnych stałych norm. Stabilność tą miało zapewniać państwo. Bez wprowadzania formalnych zakazów miało dbać o ograniczanie imigracji do takiej wielkości, która umożliwi asymilację ludności napływowej. Zarazem jednak podkreślał, że prawa obywatelskie uzyskają wszyscy mieszkańcy Walii, niezależnie od rasy, języka czy pochodzenia.

Gospodarka

Punktem wyjścia w konstruowaniu projektu ustroju społeczno-ekonomicznego było stwierdzenie, że „rozwój gospodarczy nie jest celem samym w sobie [...]. Jego celem jest stworzenie warunków pełniejszego życia dla indywidualnych osób, które są członkami narodowej wspólnoty”. Dlatego polityka gospodarcza państwa miała być podporządkowana realizacji celów społecznych i kulturalnych.

By je zrealizować należało zacząć od nacjonalizacji wielkiego i średniego przemysłu walijskiego. Nacjonalizacja była jednak tylko pierwszym krokiem aby unarodowione fabryki zostały przekazane w ręce robotników. Zarządzanie miało zostać zdecentralizowane. Zakładami zarządzałyby rady pracownicze przy udziale dostawców, konsumentów i władz lokalnych. Zakładowe rady delegować miały swych przedstawicieli do rad branżowych, kontrolujących daną gałąź gospodarki, te zaś – do Narodowej Izby Przemysłowej. Evans nie planował jednak całkowitego zniesienia własności prywatnej. Powtarzał za teoretykami dystrybutyzmu, że fakt posiadania własności uniezależnia człowieka od państwa. Dlatego popierał rozwój zarówno rodzinnych gospodarstw rolnych jak i produkcji rzemieślniczej; domagał się też, by każda rodzina posiadała swój dom.

Zasadniczym celem tak zorganizowanej gospodarki miało być osiągnięcie samowystarczalności. „Plaid Cymru nie wierzy w gospodarkę nakierowaną przede wszystkim na eksport i zależną w dużej mierze od importu, zwłaszcza importu produktów żywnościowych oraz surowców naturalnych. Uważa, iż taka polityka czyni kraj zbyt czułym na wahania na rynkach międzynarodowych, prowadzi do ostrej rywalizacji o rynki zbytu i często powoduje międzynarodowe tarcia”. Odwrotnie niż liberalni ekonomiści Evans twierdzi, że wolny handel mnoży konflikty i wojny między narodami. Dlatego Walia ma prawo do ochrony własnego przemysłu (ale nie cłami lecz np. poprzez bariery techniczne czy opłaty wyrównawcze), który produkowałby na rynek wewnętrzny; jedynie nadwyżki sprzedawane byłyby zagranicę. Niekiedy Evans posuwał się aż do postulowania samowystarczalności rynków lokalnych! Służyć temu miało bardziej równomierne rozłożenie zakładów przemysłowych tak, by przemysł (lekki, spożywczy, przetwórczy) mógł wzmacniać lokalne wspólnoty. Poglądy Evansa wyraźnie antycypowały więc Schumacherowską ideę „małe jest piękne” i ekologiczne projekty „rozwoju zrównoważonego”.

Nie był to jedyny ekologiczny akcent w programie Plaid Cymru. Ideolog walijskiego nacjonalizmu krytykował niszczenie obszarów wiejskich przez ich depopulację, urbanizację i industrializację (np. tworzenie tam sztucznych zbiorników wodnych); szczególny jego sprzeciw budził wykup walijskiej wsi przez Anglików, którzy budowali tam domki letniskowe. Państwo walijskie miało nie tylko chronić obszary wiejskie ale wręcz uczynić rolnictwo pierwszoplanową gałęzią gospodarki.

Polityka zagraniczna

Wolna Walia nie zamierzała zrywać ze swymi sąsiadami – miała pozostać w Brytyjskiej Konfederacji Narodów, obejmującej też Anglię, Szkocję, Irlandię i inne krainy. W obrębie Brytyjskiego Wspólnego Rynku trwałby swobodny przepływ ludzi, kapitału, towarów i usług. Evans domagał się natomiast, by Walia bezwzględnie wystąpiła z NATO, był też przeciwny wstąpieniu do EWG. Jego zdaniem (dostrzegał to już w latach 60.!) jednocząca się Europa zmierza w kierunku scentralizowanego biurokratycznego superpaństwa, które nie respektuje praw zwłaszcza małych narodów. Jako alternatywę wskazywał „Europę narodów, nie państw” w formie luźnej konfederacji. Istotnym rysem programu Plaid Cymru był też konsekwentny pacyfizm. Walia miała nie tylko wyrzec się broni atomowej, ale całkowicie się zdemilitaryzować, pozostawiając jedynie niewielkie oddziały ochrony pogranicza. Zaoszczędzone środki miały zostać przeznaczone na pomoc dla krajów Trzeciego Świata.

Inny Świat nr 22

Ten wpis opublikowano w kategoriach: Lewicowy nacjonalizm, Narodowy anarchizm i syndykalizm, OPRACOWANIA z tagami: . Dodaj do zakładek ten link.

Komentowanie wyłączono.