Zakrzewski: Hilferding w czarnej koszuli

JESZCZE O LENINIE

Uzbrojony w teorię Hilferdinga, Lenin dążył do wepchnięcia Rosji na tory nowoczesnej gospodarczej ekspansji. Stąd destrukcja kapitalizmu nie mogła leżeć na linii jego dążeń. Swą działalność publicystyczną zaczął on, obok Plechanowa, w walce z narodnikami, którzy byli namiętnymi przeciwnikami opanowania Rosji – jako kraju doskonale pierwotnego – przez nowoczesną gospodarkę kapitalistyczną. Zasługę pracy Świaniewicza o Leninie stanowi, zdaniem naszem, wykazanie ponad wszelka wątpliwość, że poglądy Lenina nie uległy zmianie nawet i po przewrocie bolszewickim. Lenin, genialny taktyk, a w tym przypadku i „krótkofalowiec”, z niechęcią ustąpił presji dołów społecznych, pragnących destrukcji kapitalizmu. „Lenin niezmiernie cenił tych robotników, którzy rozumieli głoszoną przez niego konieczność kompromisu z kapitalistami na gruncie organizacyjno-gospodarczym” (Świaniewicz  ”Lenin jako ekonomista” str. 30).

Lenin „chciał opanować tylko główną fortecę kapitalizmu: banki i niektóre, najbardziej skoncentrowane i zsyndykalizowane gałęzie życia gospodarczego”. (Świaniewicz str. 27). Dążenie to było oparte na teorii „Finanzkapital” Hilferdinga. Przesłanki nacjonalizacji banków przedstawił sam Lenin w jednej z najważniejszych swoich prac („Imperializm kak nowiejszij etap kapitalizma”), stwierdzając, że w następstwie procesu koncentracyjnego banki stają się potężnymi monopolistami, rozporządzającymi prawie całym kapitałem pieniężnym, oraz większością środków produkcji i źródeł surowców. Za ich pośrednictwem „garstka monopolistów podporządkowuje sobie handlowo-przemysłowe operacje całego kapitalistycznego społeczeństwa”. Wystarczyłoby więc opanowanie czterech głównych banków prywatnych w Niemczech, a dwóch w Ameryce, aby podporządkować rewolucji robotniczej ten aparat, przez który współczesna plutokracja panuje nad produkcją. W okresie Kiereńszczyzny Lenin uważał nacjonalizację banków za krok, mogący wydobyć Rosję z kryzysu gospodarczego, który przeżywa, umożliwiając wprowadzenie ścisłej planowości do życia gospodarczego. („Groziaszczaja katastrofa i kak s niej borotsia”). Pozatem  główne postulaty programowe Lenina tuz przed rewolucja październikową obracały się dokoła wprowadzenia kontroli robotniczej nad administracją przedsiębiorstw, przymusowej syndykalizacji szeregu gałęzi przemysłu (w sensie tworzenia karteli, pozostających oczywiście pod ścisła kontrolą Państwa) oraz organizowanie ruchu spółdzielczego.

Aczkolwiek całkowite wywłaszczenie środków produkcji przemysłowej z rąk prywatnych w l. 1917-1921 dokonało się wbrew poglądom Lenina, budowniczy Sowietów, wracając w r. 1921-ym do swej ulubionej myśli: współpracy rewolucji robotniczej z kapitalistycznymi organizacjami produkcji („Nep”), nie przekreślił dzieła dokonanego przez „komunizm wojenny”, a tylko proklamował taktyczne opuszczenie niektórych pozycji, przez wciągnięcie prywatnej inicjatywy w obręb systemu gospodarki „socjalistycznej” (polityka koncesyj i dzierżaw). Polityka kapitalizmu państwowego, jako treść Nepu miała być „sztuka splatania w jednym organizmie społecznym przedsiębiorstw kapitalistycznych z przedsiębiorstwami socjalistycznymi” (Świaniewicz str. 104). Przez przedsiębiorstwa socjalistyczne w porewolucyjnej terminologii Lenina, należy jednak rozumieć po prostu tylko przedsiębiorstwa państwowe, etatystyczne, nie różniące się w swej istocie od tych, które istnieją w każdem państwie burżuazyjnem, aczkolwiek – rzecz prosta – w znacznie mniejszej rozpiętości.

 

DIEU,LATABLE, OULA COUVETTE?

Ostatnie wybory niemieckie sygnalizowały światu, że po Rosji I po Włoszech trzeci kraj wchodzi na drogę, wiodącą do zupełnego przewrotu. Dwa ekstremistyczne obozy: z jednej strony komuniści, a z drugiej ruch, idący pod komendą Hitlera, doniosły bezwzględne zwycięstwo nad grupami „państwowo-twórczemi”. Nienaturalna koalicja socjalistów z mniej lub więcej reakcyjnemi grupami, idącemi pod komendą Hindenburga, utrzymała na widowni gabinet Bruninga i przedłużyła na jakiś czas żywot republiki weimarskiej. Czy na długo?

Co do tego zdania są podzielone. Bądźmy więc ostrożni z formułowaniem prognozy. Ograniczmy się do scharakteryzowania elementów rewolucyjnych.

Na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że rekrutują się ona w tak zwanych przez p. Piotra Dunin-Borkowskiego w ostatnim zeszycie „Drogi” klasach ubogich (por. „Oblicze polityczne obecnej Polski”, Droga 1930 Nr 12). Klasy ubogie w tej terminologii, to ludność „o niewyjaśnionej fizjodnomji społecznej”, przeciwstawna elementom zawodowo-czynnym, kwalifikowanym, produktywnym. Sympatyzują one zazwyczaj z ruchami reakcyjnemi, albo rewolucyjnemi, natomiast pozostają daleko od ustroju parlamentarnego, interesującego grupy społeczne zawodowo-czynne, zarówno w łonie burżuazji, jak i proletariatu.

Jeżeli orientacja tych właśnie sfer ludności w stronę reakcji, lub przewrotu społecznego zależy nie od stałej dyspozycji, ale od okoliczności, od momentu, to sądzić można, że najlepiej odpowiada im ruch, który łączy w sobie znamiona reakcyjności i rewolucyjności, zacierając między niemi granice. Taki prąd reprezentują właśnie Hittlerowcy, czyli „narodowi socjaliści”, stapiający w jedną całość elementy programu skrajnie nacjonalistycznego i komunistycznego. Mają oni po lewej stronie wyraźnie określoną grupę rewolucji społecznej (komunistów), po drugiej wyraźnie określona grupę nacjonalistyczno-reakcyjną (Deutsch-nazionale). Zacierając jednak i od jednej i od drugiej strony kontury, „odbierają chleb” obu sąsiadom.

Klasy „ubogie” są w Niemczech w stanie wzrostu. Nie jest to funkcja kryzysu gospodarczego, jako kryzysu koniunktury, ale przemian strukturalnych, a zatem wytwarzających trwałe skutki. Zaliczymy tu z jednej strony odpływ ludzi z terenów rolniczych do okręgów przemysłowych, który po r. 1918 przybrał zastraszające rozmiary. Oprócz tego zaś opanowanie przemysłu przez kapitały amerykańskie, naginające produkcje niemiecką do swych celów, nie cofając się przed Masowem zwijaniem przedsiębiorstw! Wreszcie upadek monarchji (reprezentowanej w Niemczech przez liczne dynastie, od cesarskiej po książęce sprawił, że szerokie sfery zawisłe poprzednio od dworów zostały zdeklasowane i zasiliły szeregi zwolenników jakiegoś (a zatem nieokreślonego przewrotu. Z tego ostatniego przewrotu rekrutuje Hittler bardzo licznych bojowników.

Oczywiście prąd taki, rozwijając się, a przedewszystkiem dochodząc do władzy, musi precyzować swoje oblicze. Przez dłuższy czas może zachować jednak cechy amalgamatu, syntetyzując program rewolucji z cechami skrajnego nacjonalizmu. Amalgamat taki znamy już z gruntu włoskiego. Istnieją zaś poważne podstawy do przeprowadzenia na gruncie niemieckim takiej syntezy.

 

WALKA Z PLUTOKRACJĄ NA GRUNCIE NIEMIECKIM

Jeżeli hitleryzm częściowo wzoruje się na rewolucji faszystowskiej, przejmując od niej budowy państwa „korporacyjnego”, to z drugiej strony wpływ leninizmu jest tu znacznie silniejszy, a niżeli w łonie faszyzmu. Postulat nacjonalizacji banków stanowi bowiem istotny składnik programu „narodowo-socjalistycznego”. Pojawia się tu Hilferding tym razem nie w czarnej koszuli, tylko w brunatnej z „hackenkreutzem” u czoła, którego przeraziłby się rzeczywisty Rudolf Hilferding, głosujący w Reichstagu „państwowotwórczo” za „Notverordnungen” Hindenburga i Brueninga t. j. Niemiec kapitalistycznych. Hitler wykonuje w całej rozciągłości istotny program Lenina, przeskoczony przez rewolucję rosyjską.

Postulat nacjonalizacji banków, któremu towarzyszy zniesienie planu Younga, to dążenie do wyrwania Niemiec z pajęczyn plutokracji amerykańskiej, w które Rzesza omotała się, poczynając od r. 1923. Miedzy nacjonalizmem niemieckim a komunizmem istnieje więc realna zbieżność interesów. Toteż komuniści niemieccy szczerze zwalczają plan Younga, a Trzecia Międzynarodówka ma rację, jeśli istotnie (jak twierdzi pewna prasa) finansuje obóz Hittlera.

Ruch ten powstaje bowiem przeciwko najsilniejszym organizmom międzynarodowego kapitalizmu. Jest to zgodne z teorią hilferdingowską o tarciach między krajami eksploratorami, a krajami eksploatowanymi, jako jednym z etapów nadchodzącej rewolucji światowej. Tylko, ze Niemcy z rezultacie katastrofy swego imperium coraz bardziej tracą charakter eksploratorów, coraz więcej zbliżają się do narodów gospodarczo niewolnych. Od tego smutnego dla Rzeszy stanu prowadzą dwie drogi; jedna przez ścisłą współpracę z kapitalistycznym Zachodem, jako też zamorskim superkapitalizmem, przez konwencje haskie, Bank wypłat międzynarodowych i Paneuropę, co pozwoliłoby Niemcom stopniowo odbudować stanowisko eksploratora, jednak w ścisłym związku i w zależności od zewnętrznej plutokracji. A druga droga, to szlak Hittlera, to rewolucyjny przewrót o złożonej tendencji narodowej i społecznej. To uderzenie w plutokracje, przez program, pokrywający się z dążeniami Lenina z r. 1917.

Wystarczy zsocjalizować cztery główne banki w Niemczech – pisał Lenin w r. 1917. Hitler chce socjalizować wszystkie, przekreślając zarazem całość długu wojennego Rzeszy, na którym wyrasta cała piramida „międzynarodowych wypłat”, stanowiących nerw obecnej światowej gospodarki kapitalistycznej.

czywiście, że jeśli chodzi o wynik pozytywny przewrotu tej natury, nie jest rzeczą obojętną kto i na rzecz czyją go dokona; czy dokona się on w imię zorganizowanego proletariatu, czy też przez grupy aspołeczne i reakcyjne, kierowane chęcią rewanżu i zemsty na przeciwnikach swego quasi-narodowego interesu. Lecz dystans ten w rzeczywistości jest mniejszy, niż w teorji. Przewrót sowiecki był bowiem także dziełem ludności „ubogiej”, zawodowo nieokreślonej, w większej mierze aniżeli zawodowo-czynnego proletariatu, a zdeklasowanie warstwy rządzącej w Sowietach i zupełne odsunięcia od wpływu na politykę i na produkcję szeregów pracujących fabrycznego proletariatu nie ulega żadnej wątpliwości.

Wynik negatywny uderzenia w zachodnią plutokrację na terenie niemieckim będzie natomiast identyczny, czy dokonają go komuniści, czy też reakcyjnie zabarwiony obóz „narodowych socjalistów”. Powodzenie tego uderzenia przyniosłoby oczywiście cios międzynarodowej gospodarce kapitalistycznej. Usunięcie imperium rosyjskiego poza system światowego kapitalizmu odbierało mu rynki zbytu, tereny eksploatacyjne i surowce, ale kapitalizm dostosował się do tej sytuacji, nie odczuwając poważniejszego uszczerbku. Przewrót faszystowski w Italji, rozwijający się pod znakiem kompromisu z kapitalizmem, zrujnował tylko gospodarkę kapitalistyczną w obrębie Włoch, co dla rozwoju światowej sytuacji ma niewątpliwie minimalne znaczenie. Przewrót w Niemczech ugodziłby jednak zachodnia plutokrację w samo serce.

 

Od Lenina do Hitlera (1930) [przedruk] Rozważania syndykalistyczne, Kraków 2012, s. 101-107

 

Ten wpis opublikowano w kategoriach: Narodowy anarchizm i syndykalizm, ŹRÓDŁA z tagami: . Dodaj do zakładek ten link.

Komentowanie wyłączono.