Słowiański neokomunizm

W bieżącym roku, głównie za sprawą wyborów parlamentarnych w Czechach i na Słowacji, zaobserwować możemy początek rozwoju ciekawego zjawiska politycznego, jakim był sukces wyborczy czeskiej i słowackiej partii komunistycznej. Stosunkowo młodych partii, które zrywają zarówno z etosem współczesnej socjaldemokracji europejskiej, jak i z niedemokratycznym dziedzictwem partii komunistycznych z czasów 1945 – 89. Do tego nurtu należą też zdecydowanie ugrupowania z Ukrainy i Rosji, które co prawda w minionym dziesięcioleciu znalazły ugruntowane miejsce w krajobrazie politycznym swoich krajów, ale głoszą bardzo podobne idee do stronnictw zza naszych południowych granic. Stąd też chciałbym w nieco syntetyczny sposób przedstawić te nowe dla współczesnej lewicy zjawisko, które roboczo możemy nazwać właśnie
neokomunizmem.

Programy tych stronnictw nie są wbrew pozorom zbiorem nostalgicznych wspomnień o „złotej epoce pierwszych sekretarzy”, ale jak najbardziej aktualną próbą twórczej i intelektualnej krytyki wprowadzanych w krajach byłego Bloku Wschodniego od początku lat 90. tzw. przemian ustrojowych i współczesnych procesów ogólnoświatowych. Sądzę więc, że przynajmniej choć z tego powodu
warto się tym zjawiskiem bliżej zainteresować.

Na samym początku należałoby wyszczególnić te najważniejsze ugrupowania. Są to Komunistyczna Partia Czech i Moraw (KSCM) na czele z Miroslavem Grebenićkiem, Komunistyczna Partia Słowacji (KSS) której przewodniczy Jozef Śevc. Na Ukrainie nurt komunistycznej lewicy reprezentuje Komunistyczna Partia Ukrainy (KPU) Petro Symonenki, w Rosji zaś najważniejsze ugrupowania tego
nurtu to Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej (KPRF) Giennadija Ziuganowa oraz bardziej radykalna, Rosyjska Komunistyczna Partia Robotnicza (RKPR) Wiktora Anpfiłowa.

Po ostatnich wyborach, czescy komuniści dysponują 41 miejscami w parlamencie i są trzecią co do wielkości siłą reprezentowaną w 200 osobowej niższej izbie czeskiego parlamentu.

Również sukcesem wyborczym zakończył się start we wrześniowych wyborach komunistów słowackich, którzy debiutują w jednoizbowej Radzie Narodowej Republiki Słowackiej, dysponując 11 fotelami (na 150 miejsc) . Co bardzo ciekawe i znamienne, KSS zmiotła z forum parlamentu socjaldemokratyczną SDL, której zapewne nie wyszedł na zdrowie udział w szerokiej, „antymecziarowskiej” koalicji tworzącej rząd Mikulasza Dzurindy w czasie poprzedniej kadencji Rady Narodowej. W wyborach w 1998 r. SDL zdobyła bowiem około 14 % głosów, teraz z jednoprocentowym poparciem pozostała poza parlamentem.

Na Ukrainie, po tegorocznych wyborach, komuniści są drugim co do wielkości ugrupowaniem z 66 posłami. Mimo sukcesów prezydenta Władymira Putina i jego partyjnego ramienia – Jedinstwa, ugrupowanie Ziuganowa jest nadal najliczniejszą frakcją Dumy, choć ostatnio, jeden z prominentnych członków KPRF i zarazem przewodniczący Dumy, Giennadij Sielieznow zapowiedział utworzenie nowego, bardziej umiarkowanego ugrupowania lewicowego.

Założycieli ugrupowań narodowo – lewicowych można podzielić na dwie kategorie – pierwszą będą byli członkowie partii komunistycznych przed 1989 r., którzy na początku lat 90. utworzyli nowe programy polityczne, przystosowane do zmienionej, pluralistycznej rzeczywistości. Działacze ci nie należeli nigdy, jak np. docent filozofii Grebenicek do pierwszego garnituru aktywistów dawnych kompartii, a nawet byli często odsuwani w bok z uwagi na swoje niezależne poglądy. Drugą grupą są nowi działacze, nie mający w czasach rządów monopartyjnych związków z polityką. Słowaccy komuniści założyli KSS w 1992 r., jeszcze przed formalnym rozpadem Czechosłowacji i w swoich dokumentach programowych odcinają się od wszelkich niedemokratycznych praktyk byłej KPCz przy jednoczesnym podkreśleniu wszystkich pozytywnych doświadczeń związanych z budową socjalizmu na Słowacji. Podobne stwierdzenia znajdziemy w dokumentach innych partii komunistycznych.

Można więc wysnuć wniosek, że partie komunistyczne Europy Środkowowschodniej akceptują ustrojowe pryncypia systemu demokracji parlamentarnej przy jednoczesnej miażdżącej krytyce liberalnej struktury gospodarki i duchowo – materialnej kondycji swoich społeczeństw.

Program ugrupowań komunistycznych można podzielić na dwie płaszczyzny – negatywnego opisu, swoistej diagnozy sytuacji i pozytywnej propozycji zmian. Wiele z tych analiz na pewno zainteresuje i zaskoczy ludzi obozu narodowego.

Podstawowymi kwestiami zainteresowania ugrupowań niekoniunkturalnej lewicy jest prowadzona od początku lat 90. polityka przemian ustrojowych, których sposób i kierunek określają mianem narodowej i ogólnoludzkiej tragedii.  

Głównym zaś punktem tej tragedii jest tzw. powszechna prywatyzacja, zgodnie nazywana przez sąsiadów z południa i ze wschodu procesem kryminogennym i godzącym we wszystkie żywotne interesy narodowe. Masowa wyprzedaż majątku narodowego, czy to za pomocą tzw. prywatyzacji kuponowej czy zwykłej sprzedaży podmiotom zagranicznym na zasadzie „jak najszybciej i jak najtaniej” jest dla narodowych komunistów nie do przyjęcia i podstawowym źródłem wszelkich innych patologii gospodarczych jak masowa pauperyzacja ludności, wzrost bezrobocia i cen, upadek produkcji i rodzimej myśli technicznej. Zdecydowane „nie” mówią komuniści wyprzedaży ziemi cudzoziemcom, nazywając ów proces prostą drogą do uzależnienia ich krajów od obcych państw i stworzenia z nich rezerwuaru taniej ziemi i siły roboczej, czyli w konsekwencji do statusu kolonii. Podobnie rzecz się ma z wyprzedażą banków i zadłużaniem zagranicznym. Masowy napływ obcego kapitału prowadzi według komunistów słowackich do pozbawienia Słowaków jakiegokolwiek wpływu na własną gospodarkę. Zagraniczne koncerny bez żadnego sentymentu likwidują stojące im na drodze krajowe przedsiębiorstwa, ich infrastrukturę i zasoby ludzkie. Co gorsza, liberalny ustrój ekonomiczny daje wyraźne preferencje inwestorom zagranicznym.

Zdecydowanie negatywne stanowisko zajmują komuniści wobec realizowania jakichkolwiek tzw. programów dostosowawczych Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz przyjmowania rad i pomocy od różnego rodzaju międzynarodowych fundacji na rzecz „społeczeństwa otwartego” i „wolnego rynku” spod znaku George`a Sorosa.

Wyjątkowo dużo uwagi poświęcają komuniści współczesnym procesom globalizacji, która słusznie zresztą stanowi centrum metapolitycznych i filozoficznych zainteresowań liderów tych partii. Oczywiście proces ten oceniają zdecydowanie negatywnie. Przy jego analizie posługują się narzędziami metodologii marksistowskiej.. W swoim obszernym szkicu pt. Globalizacja*, Giennadij Ziuganow uważa, że filozofia Marksa doskonale przewidziała globalizację, która to ma kilka aspektów.

Pierwszym z nich jest aspekt gospodarczy. Ziuganow nazywa globalizację wprost ostatnim i doskonałym stadium imperializmu. Polega on na koncentracji i rozroście olbrzymich monopoli ekonomicznych, reprezentowanych przez przekształcane w wyniku wielu fuzji wielkie korporacje międzynarodowe. Na „międzynarodowe”, tj. amerykańsko – japońsko – brytyjsko – niemiecko – francuskie molochy ekonomiczne przypada prawie 90 % aktywności gospodarczej na światowych rynkach. Skutkiem tego stanu jest szybka symbioza kapitału bankowego i przemysłowego, który najczęściej staje się kapitałem spekulacyjnym, o niewiadomych właścicielach i celach. Postulowane przez mondialistyczne elity „przecięcie powiązań miedzy polityką a gospodarką” stanowi końcowy efekt tego procesu, polegający na pozbawieniu instrumentów oddziaływania na gospodarkę przez państwa narodowe, a w konsekwencji utratę realnej władzy polityków i rządów na rzecz korumpujących je gospodarczych lobbies.

Globalizacja ma tez według Ziuganowa oblicze geopolityczne i kulturowe. I w tym wypadku diagnoza ta jest zaskakująco trafna. Ziuganow krytykuje kilka jego zdaniem wiodących prądów filozoficzno – politycznych epoki globalizacji. Są nimi:

1. reprezentowany przez Brzezińskiego hegemonizm amerykański, zakładający doktrynę ograniczonej suwerenności państw świata, czyli prawo do interwencji USA wszędzie tam, gdzie uzna to za konieczne dla własnych interesów. Przykładów tego, od Jugosławii po obecne groźby wobec Iraku mamy zdaniem Ziuganowa wystarczająco dużo

2. model „społeczeństwa otwartego” Poppera, prowadzący do intensywnej okcydentalizacji całego świata i sztucznego narzucania mu jednej, „transplanetarnej” ideologii „demokracji, wolnego rynku i nieskrępowanego przepływu informacji”. Prowadzi to do masowej uniformizacji społeczeństw, bazowanej często na najniższych i najbardziej prymitywnych instynktach i zachowaniach oraz do zniszczenia kulturowej i duchowej różnorodności świata. „Wolny przepływ informacji” jest dla Ziuganowa jedynie współczesną fatamorganą, gdyż i tak większość informacji nakierowana jest na tzw. masowego odbiorcę, będącego dzieckiem socjologicznych manipulacji speców od public – relations i reklamy

3. teoria „końca historii” Fukuyamy, głosząca że liberalna demokracja jest ostatnim i najwyższym stadium ludzkiej historii. Ziuganow w prosty sposób odpiera ten argument, mówiąc, że ogromny postęp techniczny, rewolucja informatyczna i masowa „demokratyzacja” wcale nie zlikwidowały olbrzymiego rozwarstwienia bytowego świata, masowej nędzy i głodu, niewolniczej eksploatacji krajów Trzeciego Świata. Podział bogata Północ – biedne Południe istnieje i coraz bardziej narasta

4.. model Wallersteina, zakładający podział współczesnego świata na „jądro”, peryferie” i tzw. „tampon zone” (szarą strefę), który Ziuganow krytykuje jako nieludzki i źródło groźnych projektów w rodzaju zmniejszenia przyrostu naturalnego czy redukcji światowej populacji

5.. reprezentowana przez czołowego ideologa integracji europejskiej Jacquesa Attali filozofia „cywilizacji rynkowej nowych Nomadów”, głosząca powstanie nowej cywilizacji, w której ludzie są wynikiem szeregu błyskawicznych procesów ekonomicznych, muszą nieustannie zmieniać miejsca swojego zamieszkania i pobytu, często zmieniać kwalifikacje zawodowe, przenosić lokaty pieniężne z jednego banku do drugiego etc. Ziuganow oskarża ten model o wykorzenianie człowieka z jego naturalnych wspólnot – rodziny, narodu czy religii.

Tak przedstawiony proces globalizacji wraz z niekorzystnymi procesami trwającej już ponad 10 lat transformacji ustrojowej powoduje zgodnie według komunistów frustracje owocujące wzrostem przestępczości, narkomanii, spadkiem prestiżu społecznego dla edukacji, służby zdrowia, prawa i porządku.

Ziuganow dostrzega jednak w swoim eseju, że przewartościowaniu ulega dziś samo pojęcie klasy robotniczej. Czy tego chcemy czy nie, wielkie zakłady przemysłu ciężkiego ustępują miejsca szeroko pojętym dziedzinom informatycznym, najbardziej żywotnym i ruchomym dzisiaj działom gospodarki. Zdaniem Ziuganowa, należy zgodzić się z Alvinem Tofflerem, że żyjemy w
społeczeństwie postindustrialnym, w którym zwiększa się automatyzacja pracy i zanika wiele tradycyjnych zawodów. Siłą XXI wieku będzie informatyka i ruchomy kapitał w postaci wiedzy i nauki. Dlatego też program KPRF nie jest skierowany li tylko do tradycyjnych wyborców komunistów – robotników, ale i inteligencji i ludzi biznesu.

Co więc komuniści proponują jako pozytywny model? Jest nim przede wszystkim chroniąca interesy narodowego rynku wielosektorowa gospodarka, w której współistnieje drobna i średnia własność prywatna, spółdzielcza oraz kluczowe dziedziny gospodarki, jak telekomunikacja, energetyka i banki pozostają w ręku państwa, bądź też państwo dysponuje w nich kontrolnymi, ponad 50 % pakietami własności. Duży nacisk należy położyć na ochronę własnej produkcji i myśli technicznej – komuniści słowaccy proponują tu np. utworzenie czegoś na kształt krajowego lobby przemysłowego. Edukacja na wszystkich szczeblach tak jak i służba zdrowia powinna być bezpłatna, chociaż program komunistów nie wyklucza współistnienia prywatnych szkół i zakładów opieki zdrowotnej. Szczególnie prospołecznym programem należy objąć młode małżeństwa – co ciekawe program KSS zakłada, że podstawą polityki społecznej każdego zdrowego państwa winien być właśnie rozwój rodziny (KSS proponuje nawet niskoprocentowe pożyczki dla młodych małżeństw w wysokości 200 000 koron).

Wielką wagę przywiązują komuniści do mecenatu nad kulturą i dziedzictwem narodowym, którego ochronę uważają za priorytetowe zadanie państwa. Istotną rolę widzą też w ochronie tożsamości języków narodowych i postawieniu tamy kulturowej ekspansji amerykanizacji i kultury spod znaku Big Brothera. Zamierzają wspierać rodzimych twórców i zwiększać wartościową ofertę
artystyczną w mediach.

Komuniści rosyjscy i ukraińscy przywiązują dużą wagę do pielęgnowania prawosławnej tożsamości duchowej, a mało kto wie, że dziennik KPRF „Prawda” ma jeden z najlepszych w Rosji dodatków religijnych. Komuniści słowaccy, podobnie jak czescy głoszą w swoich dokumentach otwartość na ludzi wszystkich wyznań. I jest to generalnie jedyny akcent dotyczący religii, który znajdziemy w programach politycznych nowych partii komunistycznych u naszych południowych sąsiadów – co ciekawe nie znajdziemy tam również żadnych akcentów dotyczących światopoglądowego modelu państwa i społeczeństwa.

Równie niejednoznaczne jest stanowisko komunistów czeskich i słowackich wobec integracji z Unią Europejską. Obydwa ugrupowania nie wykluczają tej integracji, na warunkach jednak respektujących interesy narodowe, co według obydwu partii jest na razie niemożliwe do zrealizowania. Grebenicek mówi, że nie może poważnie traktować kogoś, kto twierdzi, że wejście Czech do UE rozwiąże wszystkie nasze problemy **. Dlatego tez KSCM sprzeciwia się jednostronnej propagandzie pomijającej cienie integracji z UE. Można więc powiedzieć, że na tą chwilę KSCM zajmuje pozycje najbardziej eurosceptyczne wśród wszystkich sił znajdujących się obecnie w czeskim parlamencie. Komuniści słowaccy zaś, problematykę wejścia do Unii kwitują w swoim programie tylko jednym zdaniem – Słowacja winna wejść do UE tylko wtedy, gdy będzie na to gotowa.

W kwestii NATO KSCM zajmuje nieprzejednane stanowisko, nazywając go paktem niewolniczym i zniewalającym, KSS zaś chce, by o uczestnictwie Słowacji w Pakcie zadecydowało ogólnonarodowe referendum.

Widać więc doskonale, że z jednej strony komuniści z sąsiednich krajów Europy Środkowej starają się zachować paradygmat tradycyjnej lewicy z czasów przed ewolucją dużej jej części na pozycje socjaldemokratyczne, z drugiej zaś, uwzględniać w swoich programach aktualne tendencje społeczne i gospodarcze. To uwzględnienie ma niewątpliwie dzisiaj charakter zaproszenia do współpracy ludzi, którzy niezbyt dobrze czują się obecnym, neoliberalnym świecie transformacji ustrojowej. Czas pokaże, czy neokomuniści odegrają jakąś znaczącą rolę w polityce, czy też pozostaną typowi partiami „społecznego protestu”.

* szkic Globalizacja ukazał się w 13/14 nrze jugosłowiańskiego pisma „Smisao”, z rosyjskiego tł. Sava Rosić

** wypowiedzi liderów KSCM i KSS na podst. Witryn internetowych www.kscm.cz i
www.kss.sk

Dziś nr 12 (2002)

Ten wpis opublikowano w kategoriach: Narodowy komunizm i nacjonalbolszewizm, OPRACOWANIA z tagami: . Dodaj do zakładek ten link.

Komentowanie wyłączono.