Wolny człowiek w wolnej Polsce (Idee syndykalizmu polskiego)

Nam Młodym nie wystarczają słowa fetysze, stare, przebrzmiałe – choć odmładzane – hasła i programy, łączące i dzielące społeczeństwo liniami przedwojennych orientacji.

Szukamy myśli, programu, który byłby wyrazem istotnym dzisiejszych warunków i potrzeb Polski, który by wytyczał nowe drogi w jasną, promienną przyszłość.

I dziś w tej broszurze chcemy Wam Młodym, szukającym tak jak i my, ukazać te prawdy, bez których życie ludzkie odarte jest z wszelkich wartości. Chcemy Wam zarysować ideę i program, wyrosłe z potrzeb i dążeń  mas ludowych w Polsce, a realizując hasło

 

WOLNY CZŁOWIEK W WOLNEJ POLSCE

Zarys  ideologii

I. Wchodzimy w życie w epoce niebywałego w dziejach rozkwitu działalności twórczej człowieka. Olbrzymi dorobek kultury wieków ubiegłych, nauki i sztuki, potęga postępu technicznego lat ostatnich, przemawiają za tym, że jesteśmy na drodze do coraz lepszego kształtowania otaczającej nas rzeczywistości.

Te wielkie osiągnięcia naszych czasów są rezultatem z jednej strony automatycznych praw rozwoju, działających przede wszystkim w świecie przyrody, z drugiej jednak, niezmordowanej, ciężkiej walki człowieka z przeżytymi i skostniałymi formami bytu, rezultatem poświęceń i ofiar życia uczonych, odkrywców, buntowników walczących z krzywdą i niesprawiedliwością, a także ofiar całych klas społecznych w boju o prawo do życia i do brania udziału w budowaniu kultury i korzystaniu z jej owoców.

Zaobserwowany przez nas na przestrzeni dziejów postęp nie jest bowiem zjawiskiem niezależnym od woli ludzkiej, nie jest uwarunkowany niezłomnymi prawami rozwojowymi. Jest on przede wszystkim wynikiem świadomej woli ludzkiej, wynika z właściwości psychiki człowieka, z istniejących w niej pierwiastków twórczości i dynamizmu.

II. Gdy jednak my, młode pokolenie czasów dzisiejszych, oczarowani wizją tego wspaniałego świata kultury, zbliżamy się ufnie do niego i chcemy brać udział w dalszym jego tworzeniu i w korzystaniu z istniejącego dorobku, spotyka nas ciężki zawód, próby łamania czasem całej naszej przeszłości. Cóż bowiem widzimy przy bliższym zetknięciu się z dzisiejszą rzeczywistością?

Czy ten wielki dorobek ludzki jest dostępny dla wszystkich, a więc w pierwszym rzędzie i dla tych, którzy go wznosili trudem, a wysiłkiem pracy – czy jest powszechny? Na to pytanie jest tylko jedna bolesna odpowiedź – nie.

Widzimy bowiem wszędzie, przede wszystkim w naszym kraju, że masy ludzkie, masy pracujące przyciśnięte bezmiarem nędzy i krzywdy społecznej pozbawione są możliwości korzystania z dóbr kultury, że są poza nawiasem życia kulturalnego, otrzymując nieraz tylko nędzne ochłapy w postaci namiastek oświaty, czytelnictwa, parodii filmu i teatru. Widzimy ponadto, że dążenia tych mas do wyrównania niesprawiedliwości, do brania udziału w życiu umysłowym i politycznym napiętnowane są jako dążenia niebezpieczne dla państwa – wywrotowe.

A dalej, gdy przyjrzymy się bliżej obliczu ideowo-politycznemu naszych czasów, czy nie zachwieje się nasza wiara w przyszłość cywilizacji?

Świat dzisiejszy bowiem, mimo oficjalnych enuncjacji polityków o dążnościach do współpracy, podzielił się na dwa wrogie sobie obozy: obóz państw opartych o tradycjonalizm demokratyczno-liberalny i ustrój gospodarki wolno kapitalistycznej i obóz państw totalnych, oparty o nie uznający niczego i nikogo, zachłanny imperializm i nacjonalistyczny ustrój etatystyczno-kapitalistyczny. Cechą tego pierwszego obozu to przede wszystkim przywiązanie do wielkich ideałów humanitaryzmu i wolności, wiara możliwość  konieczność współpracy międzynarodowej, tendencje pacyfistyczne; obok tego jednak świat oparty o wszechwładzę kapitału, o niesprawiedliwy z gruntu ustrój kapitalistyczny, łagodzony jedynie dobrobytem i zamożnością tych państw. Świat rządów giełd i banków reprezentowany jest przez rosnące potęgi państw faszystowskich. Państwa faszystowskie, uzurpując sobie tytuł obrońców ideału międzynarodowej sprawiedliwości, grając rolę opiekunów narodów małych, niższych, krzywdzonych rzekomo przez „plutokracje” okrutnie i bezwzględnie, same jednak niszczą bezwzględnie słabsze narody, jeśli te staną na drodze ich imperialistycznych dążeń.

Głoszona przez ideologów państw faszystowskich i wpajana w umysły konieczność podjęcia wojny totalnej doprowadzającej do zniszczenia nie tylko armii, nie tylko państwa, ale całego wrogiego narodu, wyrasta jako groźbą dla dzisiejszej  cywilizacji, zawieszonej nad przepaścią, z której nie wiadomo kiedy i w jakim stanie by się podźwignęła.

I przekonani przecież jesteśmy, że tej groźby upadku nie usunie zwycięstwo tej lub innej strony.

Dekadencja psychiczna, kryzysy gospodarcze, tkwiąca u podstaw ustroju społecznego zasada niesprawiedliwości i krzywdy ludzkiej uniemożliwiają wielkim demokracjom zachodnim obronę ideałów humanizmu i postępu.

Upadek umysłowy, krępowanie sumień ludzkich, upadek twórczości kulturalnej i naukowej, zdziczenie obyczajów, , potworny mrok duchowy, jaki niosą państwa totalne, są zarodkiem ich własnej zguby i zguby ludzkości. Widzimy również, że prysnął miraż hasła międzynarodowej rewolucji w stylu sowieckim, rewolucji lansowanej obecnie przez jedno z najbardziej chyba antywolnościowych, etatystycznych i barbarzyńskich państw, jakim jest Rosja Stalina.

Gdzież jest więc wyjście, gdzie jest ratunek, gdzie ucieczka przed ciemną chmurą płynącą nad światem, nad naszym krajem, nad naszym własnym życiem?…

III. Zdajemy sobie sprawę, że skomplikowanej dzisiejszej rzeczywistości nie uratują żadne półśrodki, żadne namiastki. Do uporządkowania stosunków świata – zdaniem naszym – niezbędne są dwie rzeczy: Przebudowa psychiki społeczeństw ludzkich i przebudowa ustroju społeczno-gospodarczego.Tylko potężny wstrząs psychiczny, z nie tzw. „przełom” narodowy robiony przez specjalistów faszystowskich międzynarodówek, tylko głęboka przemiana światopoglądowa może przynieść nowe odrodzenie, stać się zarodkiem nowych twórczych wieków, nowej kultury.

Nadwerężona w czasach dzisiejszych zasada równowagi miedzy jednostką a gromadą ludzką domaga się przywrócenia pełnego jej znaczenia, gdyż tylko pełna realizacja tej równowagi nada nowemu porządkowi społecznemu cech trwałości. Celem ostatecznym społecznych dążeń ludzkich, o czym zapominają dzisiejsze ideologie, nie może być kolektyw, stado, biologiczno-rasowa grupa narodowa; celem zasadniczym i ostatecznym dążeń ludzkich jest dobro człowieka, a mianowicie jego wolność, szczęście, prawo do twórczości i jego postęp duchowy – realizowane w ramach zorganizowanej zbiorowości ludzkiej. Dążąc do tego celu przez zorganizowanie życia zbiorowego, przez stworzenie nowego porządku społeczno – gospodarczego, nowej organizacji pracy, planowanej kolektywnej produkcji, sprawiedliwego rozdziału dóbr, realizację zasad sprawiedliwości narodowej – nawet jeśli wymaga się dla kogo i dla czego się pracuje. Realizacja zaś tych wszystkich zadań odbywać się będzie według założeń naszego ruchu, przez wychowanie człowieka w kulcie zbiorowej pracy, przez przystosowanie go  nie do bezmyślnego posłuszeństwa wymaganego dziś przez państwa totalne, ale do zgodnego, gromadzkiego współżycia, gromadzkiej twórczości i postępu. Postęp bowiem to obok dążeń do twórczej wolności i sprawiedliwości – druga cecha charakterystyczna założeń filozoficznych naszego ruchu. Postęp rozumiany jako rezultat świadomej woli ludzkiej, jej walki stałej o nową, lepszą treść życia. Cele postępu nie leżą poza nim, lecz w nim samym. Nie jest bowiem jego celem realizacja idealnego jakiegoś, trwałego porządku świata. Postęp jest w istocie dążeniem człowieka i ludzkości do nieskończonego podciągania się wzwyż, do doskonalenia się. Zadaniem zaś ustroju społecznego jest zapewnienie człowiekowi możności  wyładowania tkwiących w nim wszystkich sił twórczych, przy równoczesnym nauczeniu go harmonijnego współżycia w społeczeństwie. Pracę uważamy za wewnętrzną konieczność człowieka, za wyraz ekspansji ludzkiej i dynamicznego stosunku życia. Ruch syndykalny mierzy wartość człowieka wartością jego pracy dla użyteczności społecznej, – od jej jakości i ilości zależy stanowisko jednostki w hierarchii społecznej – i zapewnia jednostce prawo i obowiązek pracy. Głosząc hasła walki o ustrój zapewniający  jak największy postęp, stwierdzamy konieczność przebudowy dzisiejszej, wyłącznie konsumpcyjnej, psychiki człowieka i grupy ludzkiej nastawionej na zysk prywatny, użycie i bogacenie się, na psychikę twórczości heroicznej, opartą o ideał dobra społecznego.

Przebudowa psychiczna i przebudowa społeczna to dwa elementy związane nierozerwalnie ze sobą, z których jeden nie jest możliwy do zrealizowania bez drugiego. Dzisiejsze warunki społeczno-gospodarcze uniemożliwiają przebudowanie całkowite psychiki społecznej i przystosowanie jej do przyszłych zadań człowieka. Dopiero rozpoczęcie budowy nowego ustroju umożliwi jednoczesną przebudowę psychiki, wyzwalając w całej pełni skrępowane dziś dążności twórcze.

Odwrotnie nie do pomyślenia jest też rozpoczęcie przekształceń gospodarczo-społecznych bez przygotowania przynajmniej świadomości zbiorowej społeczeństwa do zrozumienia celów i zadań, ku którym zmierza przebudowa.

Istota bowiem nowej przebudowy społecznej nie jest tylko naprawienie krzywdy i wyrównanie nierówności społecznej, zlikwidowanie pasożytnictwa klas jednych nad drugimi i stworzenie bezklasowego społeczeństwa, lecz celem głównym jest właśnie walka o nową drogę dla dążeń społecznych człowieka, nową epokę dziejów, epokę twórczej wolności. I naszym zdaniem tak pojęta przebudowa psychiki górować będzie zarówno nad rozkładem i biernością dzisiejszych społeczeństw burżuazyjno-liberalnych jak i nad „pseudodynamizmem” i imperializmem społeczeństw chowanych w kulcie podboju, ujarzmienia innych, jak wreszcie nad marazmem w jaki popada społeczeństwo sowieckiego państwa komunistycznego, usypiane wizją dobrobytu w przeszłości, skostniałego i zastygłego na zawsze ustroju opartego o płytko i naiwnie pojęty materializm filozoficzny.

Urzeczywistnieniu wielkich zadań leżących przed narodami służyć będzie ustrój postępu, sprawiedliwości społecznej i wolności realizowany przez ruch syndykalistyczny.

IV. Od czasów wielkiej wojny jesteśmy świadkami niesłychanego rozkwitu samowiedzy narodów. Hasło samostanowienia narodów rozwaliło olbrzymie imperia – zlepek różnych ludów i kultur. Ta zdrowa jednak dążność do niepodległego bytu narodów, w całej pełni uznawana przez ideologię syndykalizmu – w czasach ostatnich znalazła przeciwnika w postaci doktryny skrajnego, biologicznego nacjonalizmu, którym posługując się - państwa i ustroje faszystowskie dążą do pozbawienia niepodległości narodów mniejszych, wyzyskaniu ich i podporządkowaniu sobie.

To stanowisko, nie do utrzymania w praktyce, doprowadziło do znęcania się w krajach faszystowskich nad ludnością obcego pochodzenia etnicznego, doprowadziło do zniszczenia wielu tworów nawet własnej kultury, o tendencjach przeciwstawiających się oficjalnej ideologii.

W końcu jesteśmy świadkami dążeń do poniżającej godność człowieka hodowli ludzi, niczym stada koni czy trzody; jesteśmy przekonani zresztą – co potwierdza niezależna nauka – że takie eksperymenty hodowlane fatalnie odbiły się już na jego kulturze, coraz bardziej chylącej się ku upadkowi, mogącej się chwalić chyba tylko wzrastającą ilością obozów koncentracyjnych i więzień.

Nacjonalizm, pojęty jako taka właśnie rasistowsko- imperialistyczna doktryna jest, zdaniem naszym, zjawiskiem równoległym do wyzysku klasowego, gdzie rolę jednej klasy ciemiężący drugi.-

Ta doktryna biologicznego, imperialistycznego nacjonalizmu, służy klasom posiadającym państw faszystowskich, do podporządkowania sobie jedynego wroga – innego, wolnego jeszcze, narodu. Państwa takie idą od wojny do wojny, od zaboru do zaboru, strojąc się w maski pokrzywdzonych niewiniątek stają się podpalaczami świata, prowokatorami wojen, rozdarcia i nienawiści wybuchającej w różnych punktach kuli ziemskiej.

W gruncie rzeczy jednak ten nacjonalizm wygodny dla państw takich jak Włochy, Niemcy, Japonia, staje się zabójczy dla narodów o innej strukturze psychicznej, gospodarczej, społecznej, zwłaszcza dla narodów chcących utrzymać swą niepodległość i odrębność kulturalną, nie sięgających po cudze i pragnących  zgodnej współpracy.

Głosząc pseudonarodowe hasła, wywołuje faszyzm w różnych krajach Europy (jak np. w Hiszpanii, niedawno w Rumunii- Codreanu, częściowo i w Polsce – prohitlerowskie sympatie O. N. R.u, dokładne naśladownictwo i wspólny światopogląd) zamieszanie i niepokoje, chcąc poróżnić zgodnie dotąd żyjące grupy społeczne i narodowościowe, popierając wszelkie odruchy mogące wywołać chaos i pogrążyć państwa w upadku.

Uniemożliwiając tym narodom rozwiązanie na własny sposób, sprawy przebudowy społecznej i ustrojowej uniemożliwiając im utrzymanie demokratycznego ustroju, ku jakiemu się skłaniają – przemocą narzuca faszyzm, przy pomocy pieniędzy i najemników oraz własnych wysyłanych na rzeź żołnierzy, – sprzeczny z dążeniami tych narodów ustrój, uzależnia je gospodarczo i militarnie od siebie, a robi to wszystko pod firmą ruchów narodowych. Stąd wniosek prosty: Ruchy faszystowskie w krajach niepodległych, demokratycznych, dążących do oparcia swego bytu o masy ludowe – to ruchy antynarodowe.

Przeciwstawiając się biologiczno-rasowemu pojęciu narodu, uznajemy naród za grupę, związaną węzłami historii i wspólnota natury przede wszystkich psychicznej. – Naród jest ośrodkiem powstawania, rozwoju i promieniowania kultury.

Ześrodkowuje się w nim z jednej strony jego dorobek dziejowy, skrystalizowana praca pokoleń przeszłości, z drugiej pierwiastki dalszego, twórczego rozwoju.

Naród jest współgospodarzem świata, zasadniczą komórką tworzenia kultury ogólno ludzkiej, jest grupą, w której w sposób odpowiadający jego psychice i właściwością umysłowym, odbywa się rozwiązywanie zagadnień ogólnoludzkich i która tworząc swoją kulturę, zasila skarbiec kultury powszechnej.

Takie pojecie narodu, stwarzając szerokie pole do stosowania zasady zgodnej i braterskiej współpracy narodów, pozbawiając je egoizmu i nienawiści, daje jednocześnie olbrzymie możliwości nieustannego rozwoju własnych kultur narodowych, które rozwijają się – jak to wykazały dzieje – tym piękniej, tym głębiej i silniej, im więcej posiadają cech ogólnoludzkich, im dalej wychodzą poza granice swojego narodu.

Stad zdaniem naszym, uczucie narodowe oparte o miłość własnego narodu i chęć wniesienia jego potęgi kulturalnej i zwiększenia jego wkładu w dorobek powszechny ma niesłychaną wartość twórcza, może stać się impulsem heroizmu, ofiarności, twórczości. Nie uznajemy heroizmu narodowego, opartego na nienawiści ku innym.

O przynależności do grupy narodowej decyduje przede wszystkim poczucie, świadomość danej jednostki, oraz jej udział w pracy narodu, przejecie się jego kulturą i wkład w tworzenie tej kultury.

Stąd na peryferiach narodu znajdują się jednostki i klasy egoistyczne, choćby pochodzące z danej grupy etnicznej, lecz nie biorące żadnego udziału w pracy narodu, aspołeczne. Z drugiej strony za członka narodu uznamy każdego, bez względu na jego rodowód etniczny, kto przejęciem się kulturą narodową, udziałem w powiększaniu kulturalnego dorobku i swym poczuciem patriotycznym stwierdził swą do niego przynależność.

Miernikiem wartości danej klasy społecznej dla narodu jest stopień jej udziału w twórczości narodowej i stosunek do klas innych. Stąd stawiając poza narodem, klasy, egoistyczne, uciskając inne, za najbardziej twórcze i najbardziej patriotyczne, co potwierdziły zresztą, jeśli chodzi o naszą rzeczywistość, dzieje walk o niepodległość Polski, uznajemy masy ludowe, masy pracując. Te masy tworzą trzon narodu, są właściwym narodem, gdyż one budują jego kulturę, budują swą pracą jego strukturę gospodarczą, one najkrwawiej walczyły o wolność i najczęściej dostarczały elementów twórczych, predestynujących je do roli budowniczych przyszłości. Dlatego też sprawę rozwoju i potęgi narodu wiążemy nie z planami imperialistycznej ekspansji, lecz z zagadnieniem przebudowy społecznej i gospodarczej, która umożliwi pełny rozwój klas pracujących, da i całkowity wpływ na rządy państwa i stanie się gwarancją niepodległości i wielkiego rozkwitu cywilizacyjnego narodu, wyzwalając niespożyte i potężne siły twórcze skrępowane dziś i drzemiące w masach ludowych.

Jesteśmy przekonani, że to syndykalizm właśnie, ze względu na swój stosunek do zagadnienia narodu, ze względu na swoje założenia światopoglądowe i program społeczno-gospodarczy – najbardziej odpowiada istniejącemu, tkwiącemu w psychice człowieka poczuciu patriotycznemu.

W ten sposób zamiast narodu opanowanego manią prześladowania innych widzimy w przyszłości naród twórczy, kierujący się w stosunku do innych narodów zasadą życzliwego braterstwa i lojalnej współpracy w dziele ogólnoludzkiego postępu. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że tego rodzaju przemiana stosunków międzynarodowych zaistnieć będzie mogła jedynie po obaleniu ustroju kapitalistycznego i po zwycięstwie ideałów rządów świta pracy w większości narodów. Wtedy też, zrozumienie wzajemne swych dążeń i celów umożliwi narodom współżyjącym ze sobą na wspólnych lub sąsiadujących terenach i połączonych węzłami przeszłości historycznej, jak np. narody polski, białoruski. ukraiński i litewski, realizacje federacji tych narodów, będącej już szerszym współnarodowym warsztatem kultury i postępu.

Nawiązując do naszej, polskiej rzeczywistości dnia dzisiejszego, nasuwa nam się jako nakaz dziejowy, konieczność jak najrychlejszej przebudowy Polski na państwo pracy i sprawiedliwości społecznej, które naszym zdaniem realizuje najpełniej polski ruch syndykalistyczny. Przebudowa ta stanie się gwarancja niepodległości, uratuje Polskę przed grożącymi jej atakami faszyzmu międzynarodowego, za pomocą swych rodzimych agentur chcących Polskę wprząc do swego rydwanu jako niewolnika. W tej przebudowie widzimy tez zadatek przyszłej ekspansji kulturalnej naszego narodu wywołanej wciągnięciem do życia politycznego i społecznego mas ludowych, wyzwoleniem z nich tytanicznej energii twórczej, która nada nowe oblicze gospodarczej, technicznej, i umysłowej rzeczywistości polskiej. Dlatego z sympatią i z wolą współpracy odnosić się będziemy do wszystkich ruchów, dążących ku oparciu i ugruntowaniu przywdziej naszej niepodległości narodowej na trwałych fundamentach demokracji, wolności i sprawiedliwości społecznej, a więc do ruchów chłopskich, robotniczych i pracowniczych dążących do klasowego zjednoczenia mas pracujących Polski.

Formą organizacyjną narodu jest państwo. Jest ono naczelną, powszechną organizacją społeczną. Państwo pojmujemy nie jako twór abstrakcyjny, lecz jako żywą rzeczywistość, konkret – zorganizowane państwowo masy ludowe. Nasze państwo – nie jest niczym innym od zorganizowanego w związku państwowym społeczeństwa, ludu, składającego się z jednego lub kilku narodów, zależnie od tego czy będzie to państwo jednego narodu czy współnarodowe. Znosimy podział na państwo i społeczeństwo. Te pojęcia w przyszłości połączą się w jednym, gdy to co nosi dziś nazwę państwa, organizacja społeczeństwa, nie będzie czymś ciążącym nad społeczeństwem, lecz wyrastać będzie bezpośrednio i organicznie ze społeczeństwa, wyłaniając się z powiązanych ze sobą wspólną więzią związków, zrzeszeń, syndykatów, grup regionalnych na określonym terytorium i obejmując określony naród jako narody.

V. Podobnie jak fakt nieustannego dążenia człowieka naprzód, jak fakt walki jednostek i grup społecznych o postęp, zaobserwować możemy na przestrzeni dziejów nieustanną walkę jednych klas społecznych z drugimi, klas nieposiadających i uciskanych z klasami znajdującymi się na szczycie społecznej piramidy, obdarzonymi w bogactwo i władzę. Walka ta rozgrywa się przed naszymi oczyma i teraz, a nawet powiedzieć można, że w czasach ostatnich gwałtownie przybiera na sile. Walka ta – to szukanie przez skrępowane a twórcze siły społeczne ujścia dla swojej energii, ujścia przez zrzucenie klas przeżytych i utrudniających postęp. Widzieliby w ten sposób wyzwolenie stanu III-ego ukoronowane Wielką Rewolucją Francuską. Z kolei z tą zwycięska władczą burżuazją walczy od przeszło sto lat proletariat. Ostatnia z klas społecznych nieposiadających żadnego dziedzictwa materialnego i uzależniona do niedawna, a w niektórych krajach i do dziś, jeszcze politycznie od klas posiadających.

Dążenie naszym jest realizacja społeczeństwa bezklasowego. Nie jest to ideał nieosiągalny; urzeczywistnienie tego ideału zależy tylko od woli ludzkiej, od energii mas walczących i skupienia w ich szeregach wszystkich pracujących. Ideał ten da się zrealizować dopiero po zlikwidowaniu kapitalistycznego rozwoju gospodarczego i zastąpieniu go ustrojem planowej, społecznej, kolektywnej produkcji i planowego, sprawiedliwego rozdziału dóbr wyprodukowanych. Wówczas to znikną klasy pasożytnicze egzystujące z renty i niesłusznego dochodu a z pracy najemników. Wówczas całe społeczeństwo stanie się ludem pracy, w którym w społecznej hierarchii zależeć będzie od stopnia wysiłku na rzecz dobra powszechnego a nie od ilości posiadanych środków pieniężnych.

Ustrój syndykalistyczny przeciwstawiając się zarówno liberalizmowi ekonomicznemu i etatyzmowi państw faszystowskich jak i kolektywistyczny będzie najwłaściwszym i najpełniejszym rozwiązaniem skomplikowanych zagadnień społeczno – gospodarczych dzisiejszego świata. Obok bowiem zasady planowości i hierarchii pracy, jako równorzędną czynną zasadę odnowy wolności człowieka i przyznaje mu prawo do wyboru rodzaju pracy oraz słusznej walki o swe uprawnienia. Ustrój ów zdaniem naszym uniemożliwi, praktycznie biorąc konflikty między poszczególnymi robotnikami, a grupami gospodarczymi, gdyż opiera się na zasadzie, że inicjatywa gospodarcza leży w rękach robotników, z których zrzeszeń wyłaniać się będą wyższe organizacyjne zręby ustrojowe. Usuwa on też kolizję miedzy państwem i powszechną organizacją społeczną a robotnikami, gdyż nie przeciwstawia państwa – społeczeństwu – lecz jak to wykażemy dalej – wyprowadza państwo bezpośrednio i organicznie ze związków społecznych, ze zrzeszeń gospodarczych, z syndykatów i gromad wytwórców.

Ustrój syndykalistyczny opiera się na zasadzie społecznego władania środkami produkcji. Przeciwstawiamy się bowiem marksistowskiej koncepcji socjalizmu państwowego oparcia produkcji o czynnik biurokratyczny, sztywny i centralistyczny, produkcja zaś uspołecznione to produkcja prowadzona bezpośrednio przez samych pracowników, zrzeszonych w najróżniejsze związki syndykaty i posiadających wpływ na produkcję w danym warsztacie pracy, a przez swych delegatów i na całość gospodarki krajowej.

Zlikwidowawszy prywatną własność środków gospodarczych syndykalizm oddaje je we władanie gromad pracujących przy tych warsztatach a więc fabryki, kopalnie, huty, związkom robotników tych fabryk, ziemię gromadą chłopskim.

Podstawą ustroju syndykalistycznego staje się „gromada wytwórców, zrzeszenie pracowników danego warsztatu. To zrzeszenie, bejc podstawową komórką nowego ustroju ma prawo do współdecydowania a sprawach produkcji w swym warsztacie. Ono też wyłania ze siebie delegatów do rad gospodarczych i instytucyj wyższego stopnia, których zadaniem będzie koordynacja współpracy poszczególnych warsztatów danej gałęzi produkcji, bądź warsztatów danego terytorium. Te grupy wyłaniać będą z kolei wyższe kolegia gospodarcze, różnych dziedzin ekonomicznych, aż do najwyższego organu centralnego, opracowującego ogólne plany produkcyjne dla całego kraju. Równolegle do planowania produkcji odbywać się będzie jej kontrola również przez organa zawodowo-gospodarcze, wyłonione ze zrzeszeń robotniczych. W ten sposób powstaje hierarchia produkcji, począwszy od podstawowej komórki, pracowników danej fabryki, czy gromady chłopskiej, aż do rad zawodowych danego rodzaju przemysłu czy rolnictwa i wreszcie aż do sejmu gospodarczego kraju i niewątpliwie zwiąże ich bardzo silnie z życiem całego narodu i zainteresuje całokształtem produkcji.

Zamiast wiec gospodarki wolnokapitalistycznej czy etatystycznej gospodarki państwa kolektywistycznego, wprowadzamy faktyczne, rzeczywiste rządy świata pracy.

Program syndykalny przewiduje ponadto dla zapewnienia należytego poziomu produkcji, powołanie całego szeregu organów o charakterze fachowym i naukowym składających się z naukowców, specjalistów i fachowców, współpracujących w dziedzinie planowania techniki produkcji, transportu, statystyki itd., z poszczególnymi radami zawodowymi, i centralami gospodarczymi. Odpowiednio do organizacji produkcji, odbywać się będzie rozdział bóbr wyprodukowanych przez syndykaty rozdzielcze i kooperatywy. I znów przewidujemy tu powołanie całego systemu instytucyj współzależnych jedna od drugiej koordynujących pracę, by zapewnić jak najsprawiedliwsze i jak najpełniejsze zaspokojenie potrzeb ludności. Handel natomiast międzynarodowy zostanie przywilejem wyłącznie centralnych instytucyj gospodarczych i podlegać będzie kierownictwu państwa syndykalnego.

Tak wiec zasady, na jakich opierać się będzie ustrój gospodarki syndykalistycznej streścić możemy w następujących zasadach:
1) Społeczna własność środków produkcji,
2) Planowość produkcji,
3) Kontrola robotników nad produkcją,
4) Rozdział społeczny dóbr wyprodukowanych.

By silniej zespolić i związać ze sobą cały świat pracy, gromady wytwórców obok swej roli gospodarczej staną się ogniskiem wychowania społecznego swych członków. Przeznaczamy im role komórek ideowych nowego ustroju, organizacji mających za zadanie nieustannie podnieść umysłowy i moralny poziom pracowników, ich heroizm, wysiłek, braterstwo i solidarność społeczną. Gromady wyborców, dzisiejsze związki narodowe – staną się kuźniami postępu nowej kultury świata pracy i ogniwami łączącymi społeczeństwo pracy w jedną braterską, heroiczną, wolną i szczęśliwą wspólnotę.

VI. Drogę wiodącą ku realizacji naszych haseł widzimy w zasadach następujących:
1) Niezależności ruchu klasowego od gryp i partyj politycznych.
2) Powszechności ruchu klasowego.
3) Bezpośredniej walce politycznej i ekonomicznej o rządy świata pracy.

Hasło niezależności od partyj polityczny wysuwamy dlatego, że zdaniem naszym, dzisiejsze ugrupowania polityczne świta pracy walcząc często ze sobą mino, że mają podobne i wspólne nieraz dążenia, oddalają przez to moment przebudowy społecznej. Zostawiamy im role właściwą, to jest rolę reprezentacji tylko polityczno-ideowych prądów nurtujących wśród mas pracujących. Jesteśmy zdania natomiast, że niezależny klasowy syndykalistyczny ruch zawodowy, skupiający w swych szeregach wszystkich pracujących niezależnie od ich przekonań politycznych. Dlatego tez głosimy drugie nasze hasło, hasło objęcia przez związki zawodowe całego świata pracy i stworzenie wspólnej organizacji, bądź wspólnego stałego porozumienia, usunięcia dzisiejszego rozbicia różnych central, i uniezależnienia związków zawodowych od dyrektyw partyj politycznych.

Środek ciężkości walki o przebudowę społeczną przenosimy z partii politycznej za związek zawodowy, niezależną organizację bojową proletariatu.

Wreszcie stoimy na stanowisk, że walka nasz nie może polegać na kulturowych rozgrywkach w parlamencie, lub 1-o majowych i prasowych tylko wyładowaniach. Uznajemy za konieczne prowadzenie bezpośredniej walki ekonomicznej i politycznej o każdą pozycję ruchu robotniczego, aż do ostatecznego zwycięstwa, walki przede wszystkim strajkowej, zmuszającej stronę przeciwną do uznawania naszych dążeń.

VII. Do was zwracamy się, towarzysze naszej młodości, my organizacja robotniczej młodzieży – czas wyznaczył teraz, byście po zapoznaniu się z myślami rzuconymi w słowach wyżej oddanych wyciągnęli z nich właściwe konsekwencje. Żyjemy w czasach przygniatających nas ciężarem swojego okrucieństwa, niedoli, nędzy, przemocy i zła. Widzicie, że nad Polską nadciągają posępne chmury, że do nas dochodzą ogniste języki płomieni wznieconych przez oszukańczych agentów faszyzmu (chcących wykorzystać waszą miłość do ojczyzny i szczere uczucia patriotyczne. Czy dacie im się obałamucić i staniecie przeciw masom ludowym własnego kraju, przeciw masom tworzącym naprawdę naród, a pragnącym dziś zachowania obrony niepodległości państwa, demokracji społecznej, sprawiedliwego ustroju, rządów pracy? Czy tez pójdziecie w szeregi walki o Polskę jutra, o Polskę wielkiej, nowej kultury, kultury pracy, potężną swą energią gospodarczą, dynamizmem mas robotniczych, chłopskich i pracowniczych, niepodległą, zjednoczoną w najgłębszym i najpełniejszym zjednoczeniu pracy, Polskę wskazującą ludzkości drogę naprzód i kroczącą drogą wytkniętą przez wielkie duchy naszego narodu. Wierzymy, że już wybraliście, że pójdziecie razem z nami, młodzieżą robotniczą, by stać się awangardą nowego jutra, by przez pchnięcie na nowe tory dziejów naszego narodu, doprowadzić do tym pełniejszego jego rozkwitu i wywołania po czasach ponurego upadku i barbarzyństwa świata w chwili dzisiejszej, erę nowego odrodzenia.

Przez syndykalizm dla Polski, Warszawa 1939

Ten wpis opublikowano w kategoriach: Narodowy anarchizm i syndykalizm, ŹRÓDŁA z tagami: . Dodaj do zakładek ten link.

Komentowanie wyłączono.