Marks: W kwestii żydowskiej

[…] Bauer żąda od Żyda zerwania z istotą religii chrześcijańskiej; żądanie to, jak sam powiada, nie wypływa z rozwoju jego żydowskiej istoty.

Skoro Bauer w zakończeniu „Kwestii żydowskiej” ujął sprawę żydostwa wyłącznie jako prymitywną religijną krytykę chrześcijaństwa, przyznał jej zatem „wyłącznie” religijne znaczenie, można było przewidzieć, że i emancypacja Żydów zamieni się u niego w akt filozoficzno-teologiczny.

Bauer ujmuje idealną, abstrakcyjną istotę Żyda, jego religię, jako całą jego istotę. Ma więc prawo wnioskować: „Żyd nic nie daje ludzkości, gdy lekceważy swe ograniczone prawo”, gdy przekreśla całe swe żydostwo (str. 65).

Stosunek wzajemny Żydów i chrześcijan byłby zatem następujący: chrześcijanie zainteresowani są w emancypacji Żydów jedynie od strony ogólnoludzkiej, teoretyczne). Żydostwo jest faktem obrażającym religijne oko chrześcijanina. Z chwilą gdy oko jego przestanie być religijne, fakt ten przestanie być obrażający. Emancypacja Żydów nie jest sama w sobie pracą dla chrześcijanina.

Żyd natomiast, jeśli chce się wyzwolić, musi odrobić nie tylko swą własną pracę, ale i pracę chrześcijanina, musi przestudiować „Krytykę synoptyków”, „Życie Jezusa” 90 itp.

„Niechajże sami uważają: ich los – w ich własnym ręku; a z historią nie ma żartów” (str. 71).

Spróbujemy zerwać z takim teologicznym ujęciem kwestii. Kwestia, czy Żydzi zdolni są do emancypacji, przekształca się dla nas w zagadnienie: jaki szczególny element społeczny należy przezwyciężyć, aby znieść żydostwo? Zdolność dzisiejszego Żyda do emancypacji jest to bowiem stosunek żydostwa do emancypacji dzisiejszego świata. Stosunek ten wynika siłą rzeczy ze szczególnego stanowiska żydostwa w dzisiejszym ujarzmionym świecie.

Przypatrzmy się rzeczywistemu świeckiemu Żydowi, nie temu odświętnemu Żydowi dnia sobotniego, jak to czyni Bauer, lecz Żydowi dnia powszedniego.

Nie szukajmy tajemnicy Żyda w jego religii, lecz szukajmy tajemnicy religii w rzeczywistym Żydzie.

Jaka jest świecka podstawa żydostwa? Praktyczna potrzeba, własna korzyść.

Jaki jest świecki kult Żyda? Handel. Jaki jest jego świecki bóg? Pieniądz.

Otóż właśnie! Emancypacja od handlu i od pieniądza, a zatem od praktycznego, rzeczywistego żydostwa byłaby autoemancypacją naszych czasów.

Taka organizacja społeczeństwa, która by usunęła przesłanki handlu, a więc i samą możliwość handlu, uniemożliwiłaby istnienie Żyda. Jego świadomość religijna rozwiałaby się jak mdłe opary w atmosferze prawdziwego życia społecznego. Z drugiej zaś strony, jeżeli Żyd uznaje nicość tej swojej praktycznej istoty i pracuje nad jej usunięciem, to wychodzi on poza ramy swego dotychczasowego rozwoju, współdziała w pracy nad emancypacją człowieka w ogóle i zwalcza skrajny praktyczny wyraz ludzkiej autoalienacji.

Przez żydostwo rozumiemy więc pewien powszechny współczesny element antyspołeczny, który osiągnął swą obecną skrajną postać przez rozwój historyczny, do którego Żydzi, w tym sensie ujemnym, gorliwie się przyczynili; w tej obecnej zaś skrajnej postaci element ten musi nieuchronnie ulec likwidacji.

Emancypacja Żydów jest więc w swym ostatecznym znaczeniu emancypacją ludzkości od żydostwa.

Żyd wyemancypował się już na sposób żydowski.

„Żyd, którego np. w Wiedniu zaledwie tolerują, decyduje dzięki potędze pieniądza o losie całego kraju. Żyd, który w malutkim jakimś księstewku niemieckim jest, być może, wyzuty z wszelkich praw, rozstrzyga o losach Europy. Kiedy korporacje i cechy zamykają się przed Żydem lub są mu jeszcze niechętne, śmiałość przemysłu kpi sobie z uporu tych średniowiecznych instytucji” (B. Bauer, „Kwestia żydowska”, str. 114).

Nie jest to fakt odosobniony. Żyd wyemancypował się na sposób żydowski, nie tylko dlatego, że zdobył sobie siłę, jaką daje pieniądz, lecz i dlatego, że dzięki niemu, choć również i bez niego pieniądz stał się potęgą światową, a praktyczny duch żydostwa stał się praktycznym duchem narodów chrześcijańskich. Żydzi wyemancypowali się o tyle, o ile chrześcijanie stali się Żydami.

„Bogobojny i pod względem politycznym wolny mieszkaniec Nowej Anglii – opowiada np. pułkownik Hamilton – jest swego rodzaju Laokoonem, który nie czyni najmniejszego nawet wysiłku, aby oswobodzić się od oplatających go węży. Mamona jest ich bożyszczem, wielbią go nie tylko ustami, lecz wszystkimi siłami swego ciała i duszy. Ziemia jest w ich oczach tylko giełdą i są oni przekonani, że jedynym ich zadaniem na tym padole jest stać się bogatszym od swych sąsiadów. Handel opanował wszystkie ich myśli, a zmiana przedmiotów handlu stanowi jedyną ich rozrywkę. W podróży noszą oni, rzec można, cały swój kram czy kontuar na plecach i nie mówią o niczym innym jak o procentach i zyskach. A jeżeli na chwilę tracą z oczu swoje interesy, to tylko po to, aby węszyć, jak idą interesy innych”.

Co więcej, praktyczne panowanie ducha żydostwa nad światem chrześcijańskim osiągnęło w Ameryce Północnej zupełnie niedwuznaczny, normalny wyraz, tak że nawet głoszenie ewangelii, nauczanie religii chrześcijańskiej stało się przedmiotem handlu, a zbankrutowany kupiec staje się kapłanem, podobnie jak wzbogacony ewangelista żyje z interesików.

[…]

Według Bauera jest to

„zakłamana sytuacja, jeżeli w teorii nie przyznaje się Żydowi praw politycznych, gdy tymczasem w praktyce posiada on niezmierną potęgę i wywiera swój wpływ polityczny en gros, skoro mu go skąpią en détail” („Kwestia żydowska”, str. 114).

Sprzeczność między polityczną siłą Żyda w praktyce a jego politycznymi prawami jest właściwie tą samą sprzecznością, jaka zachodzi między polityką a potęgą pieniądza w ogóle. Podczas gdy w idei polityka góruje nad siłą pieniądza, to w rzeczywistości stała się ona jego niewolnicą.

Żydostwo utrzymało się obok chrystianizmu nie tylko jako religijna krytyka chrystianizmu, nie tylko jako ucieleśnienie wątpliwości co do religijnego pochodzenia chrześcijaństwa, lecz w równej mierze dlatego, że praktyczny, żydowski duch, że żydostwo utrzymało się w samym społeczeństwie chrześcijańskim, a nawet doszło w nim do szczytu swego rozwoju. Żyd, będąc szczególnego rodzaju członkiem społeczeństwa obywatelskiego, jest tylko szczególnego rodzaju przejawem żydowskości społeczeństwa obywatelskiego.

Żydostwo utrzymało się nie wbrew historii, lecz dzięki historii.

Społeczeństwo obywatelskie z własnych trzewi rodzi Żyda wciąż na nowo.

Co było w istocie swej podłożem religii żydowskiej? Praktyczna potrzeba, egoizm.

Monoteizm Żyda jest też w gruncie rzeczy politeizmem wielu potrzeb, politeizmem, który czyni nawet ustęp przedmiotem boskiego prawa. Praktyczna potrzeba, egoizm to zasada społeczeństwa obywatelskiego i wystąpiła ona jako taka w swej czystej postaci, skoro tylko państwo polityczne wyłoniło się całkowicie ze społeczeństwa obywatelskiego. Bogiem zaś praktycznej potrzeby i egoizmu jest pieniądz.

Pieniądz jest tym żarliwym bogiem Izraela, wobec którego żaden inny bóg ostać się nie może. Pieniądz poniża wszystkich bogów człowieka i zamienia ich w towar. Pieniądz jest ogólną, samą w sobie ukonstytuowaną wartością wszystkich rzeczy. Pozbawił on zatem cały świat – świat ludzi jak i przyrodę – jego właściwej wartości. Pieniądz jest wyobcowaną od człowieka istotą jego pracy i jego bytu; ta obca istota ma go w swej mocy, on zaś zanosi do niej modły.

Bóg żydowski stał się świeckim bogiem, stał się bogiem świata. Weksel jest rzeczywistym bogiem żydowskim, bóg zaś – tylko iluzorycznym wekslem.

Pogląd na przyrodę, zrodzony pod panowaniem własności prywatnej i pieniądza – to prawdziwa pogarda, faktyczne poniżenie przyrody, która wprawdzie istnieje w religii żydowskiej, ale tylko w urojeniu.

Taki sens mają słowa Tomasza Munzera, gdy stwierdza, że nie do zniesienia jest,

„iż wszystkie stworzenia stały się własnością: ryby w wodzie, ptaki w powietrzu, rośliny na ziemi – że trzeba wyzwolić również i stworzenia” 100.

To, co w religii żydowskiej tkwi w formie abstrakcyjnej* pogarda dla teorii, dla sztuki, dla historii, dla człowieka jako celu samego w sobie, to jest rzeczywistym, świadomym punktem widzenia, cnotą człowieka pieniądza. Nawet stosunki związane z przedłużeniem rodu, stosunki między mężczyzną a kobietą itd. stają się przedmiotem handlu! Kobieta staje się przedmiotem handlu.

Chimeryczna narodowość Żyda to narodowość kupca, w ogóle człowieka pieniądza.

Pozbawione podstawy i uzasadnienia prawo żydowskie jest tylko religijną karykaturą moralności i prawa w ogóle, pozbawionych podstawy i uzasadnienia, karykaturą obrzędów mających jedynie formalny charakter, którymi się otacza ten świat egoizmu.

Tutaj również najwyższej wagi stosunkiem człowieka jest stosunek prawny, stosunek do zasad prawnych, które obowiązują go nie dlatego, że są prawami jego własnej woli i istoty, lecz dlatego, że panują, a odstępstwo od nich jest karane.

Jezuityzm żydowski, ten sam praktyczny jezuityzm, który Bauer wytyka w talmudzie – to stosunek tego świata egoizmu do rządzących nim praw, których chytre obejście jest najważniejszą sztuką na tym świecie.

Co więcej, wszelki ruch tego świata w obrębie jego praw jest siłą rzeczy ciągłym przekreślaniem prawa.

Żydostwo nie mogło się dalej rozwijać jako religia, nie mogło się dalej rozwijać teoretycznie, gdyż światopogląd praktycznej potrzeby jest z natury swej ograniczony i wyczerpuje się w kilku słowach.

Religia praktycznej potrzeby z istoty swej nie mogła w pełni rozwinąć się w teorii, lecz tylko w praktyce, ponieważ jej prawdą jest praktyka.

Żydostwo nie mogło stworzyć nowego świata, mogło tylko nowe, tworzące się światy i stosunki światowe wciągnąć w krąg swej działalności, ponieważ praktyczna potrzeba, której rozumem jest egoizm, zachowuje się biernie i nie rozszerza się dowolnie, lecz zostaje jedynie rozszerzona na skutek rozwoju stosunków społecznych.

Żydostwo osiąga szczyt swego rozwoju wtedy, kiedy ukształtowało się w pełni społeczeństwo obywatelskie, lecz ono dojrzało w pełni dopiero w świecie chrześcijańskim. Tylko pod panowaniem chrześcijaństwa, które wszystkie narodowe, naturalne, moralne i teoretyczne stosunki zamienia w rzecz czysto zewnętrzną dla człowieka, mogło społeczeństwo obywatelskie zupełnie oderwać się od życia państwowego, mogło ono zerwać wszelkie wiezie łączące człowieka z ludźmi i sprawić, by miejsce tych więzi zajął egoizm, egoistyczna potrzeba i by świat ludzi rozbił się na świat zatomizowanych, wrogich sobie jednostek.

Chrystianizm powstał z żydostwa i znów się w żydostwo przeobraził.

Chrześcijanin był od początku teoretyzującym Żydem, Żyd więc jest praktycznym chrześcijaninem, a praktyczny chrześcijanin stał się znowu Żydem.

Chrystianizm tylko pozornie przezwyciężył realne żydostwo. Chrystianizm był zbyt dostojny, zbyt spirytualistyczny, by mógł inaczej zlikwidować surowość potrzeby praktycznej jak przez wzniesienie jej w niebieskie przestworza.

Chrystianizm jest to wysublimowana myśl żydostwa, żydostwo jest pospolitym zastosowaniem chrystianizmu, lecz zastosowanie to wtedy dopiero mogło stać się powszechne, gdy chrystianizm jako gotowa religia dokończył teoretycznie autoalie-nacji człowieka od siebie samego i od natury.

Wtedy dopiero mogło żydostwo zapanować powszechnie i uczynić z wyobcowanego człowieka i wyobcowanej przyrody rzecz zewnętrzną, przedmiot kupna i sprzedaży, znajdujący się w niewoli egoistycznego interesu i handlu.

Sprzedaż – to praktyka wyobcowywania. Podobnie jak człowiek, dopóki jest w pętach religii, potrafi obiektywizować swą istotę jedynie w ten sposób, że zamienia ją w obcą, fantastyczną istotę – tak samo pod panowaniem egoistycznej potrzeby człowiek może działać praktycznie, praktycznie wytwarzać przedmioty tylko wtedy, kiedy swe produkty, jak i swą działalność poddaje panowaniu obcej istoty i użycza im znaczenia obcej istoty – pieniądza.

Chrześcijański egoizm zbawienia duszy nieuchronnie przeobraża się w swej udoskonalonej już praktyce w żydowski egoizm ciała, potrzeba niebios – w potrzebę ziemską, subiektywizm ~ w egoizm. Wytłumaczenie żywotności Żyda znajdujemy nie w jego religii, lecz raczej w ludzkim podłożu jego religii -w praktycznej potrzebie, w egoizmie.

Ponieważ realna istota Żyda urzeczywistniła się powszechnie w społeczeństwie obywatelskim i stała się istotą świecką, przeto społeczeństwo obywatelskie nie mogło przekonać Żyda o nierzeczywistości jego religijnej istoty, która jest przecież tylko idealnym wyobrażeniem praktycznej potrzeby. Nie tylko więc w pięcioksięgu i talmudzie, lecz i w obecnym społeczeństwie znajdujemy istotę dzisiejszego Żyda, nie jako istotę abstrakcyjną, lecz jako najzupełniej empiryczną, nie tylko jako ograniczoność Żyda, lecz jako żydowską ograniczoność społeczeństwa.

Gdy społeczeństwu uda się znieść empiryczną istotę żydostwa, handel i jego przesłanki, z tą chwilą Żyd stanie się niemożliwy, ponieważ zabraknie przedmiotu dla jego świadomości, ponieważ subiektywna baza żydostwa – praktyczna potrzeba – nabędzie cech ludzkich i zniesiony zostanie konflikt między indywidualnym, konkretnym bytem człowieka a jego bytem gatunkowym.

Społeczna emancypacja Żydów jest emancypacją społeczeństwa od żydostwa.

 

Ten wpis opublikowano w kategoriach: Narodowy komunizm i nacjonalbolszewizm, ŹRÓDŁA z tagami: . Dodaj do zakładek ten link.

Komentowanie wyłączono.