Rebeliant-ugodowiec

„Time” z 10 grudnia b.r. (z Gomułką na okładce) zawiera duży artykuł o sprawach polskich, opatrzony fotografiami (Gomułka, Rokossowki, Mikołajczyk oraz tłum manifestujący w Warszawie na cześć Gomułki) i mapą, na której zaznaczono – obok obecnych – granice Polski przedwojennej.

Artykuł nie ogranicza się do ostatnich wydarzeń, daje historyczny rzut oka na stosunki polsko-rosyjskie, omawia działalność legalnego rządu polskiego podczas wojny i porusza zagadnienie granicy zachodniej, którą traktuje jako stalinowski dar Danaid. Głównie poświęcony jest Gomułce.

Uznanie, jakie zdobył sobie wśród robotników i wśród inteligencji, stara się on wszelkimi siłami utrzymać i pogłębić. W ciągu ostatnich krytycznych miesięcy Gomułka sypiał po cztery godziny na dobę, później, gdy napięcie nieco opadło – po sześć. Pozostałych 18 godzin wypełniały konferencje, wywiady, przemówienia (trzy razy na tydzień w radio) i przyjmowanie niezliczonych delegacji robotniczych ze wszystkich stron kraju. Grupa robotników z Wrocławia domaga się podwyżki płac, delegacja wyłoniona przez spółdzielnie rolnicze chce wiedzieć jaki jest pogląd Gomułki na zagadnienie kolektywizacji, gromada studentów i robotników zjawia się o ósmej wieczorem aby otrzymać odpowiedź na dręczące ich pytania. Przez trzy godziny Gomułka cierpliwie słuchał, objaśniał, doradzał, przekonywał. Na pytanie, jaka jest „gwarancja” że nie dojdzie w Polsce do nawrotu stalinizmu, odpowiedział: „Gwarancją – jesteście wy” i dodał że gdyby nie miał poparcia młodzieży, ani chwili nie pozostałby na swym stanowisku.

Z twarzy Gomułki wyczytać można wiarę w swoje przekonania, stanowczość i dobrą wolę, ale wygląda na człowieka zmęczonego i przedwcześnie postarzałego. Nikt by nie przypuścił że ma zaledwie 51 lat. Długoletnia przynależność do komunizmu zrobiła swoje: lata więzienia za młodu nadwerężyły zdrowie, późniejsze lata niełaski i odosobnienia odbiły się także na głosie, który stracił dawną moc i donośność. Za to lektura, której oddawał się w więzieniu niemal nieprzerwanie, pogłębiła jego umysłowość. Mówiło się zawsze że brak mu poczucia humoru. Gomułka jest z usposobienia odludkiem; mieszka z żoną bardziej niż skromnie na Pradze, życia towarzyskiego nie uznaje. Jedyną jego rozrywką jest spacer wokoło domu ze swym psem.

Polska – pisze „Time” – przestała być państwem policyjnym w ciągu ostatnich kilku miesięcy. W wyniku dało to więcej wolności – i więcej anarchii. Nikt już nie mówi szeptem i nie rozgląda się niespokojnie, zaczynając rozmowę. Ale wytwórczość nigdy nie stała tak nisko i żniwa nigdy nie zapowiadały się gorzej. Rolnicy, przywykli dotąd do pracy pod śledczym okiem Bezpieki, zaniedbują się w zbiorach. Kolektywy, pozbawione nadzoru policyjnego, opustoszały; urządzenia ich i inwentarz rozkradziono. Tej zimy grozić może głód. Spadła wytwórczość i w fabrykach, z których przepędzono znienawidzonych kierowników. Wrogie nastroje wobec komunizmu i Rosji podsyciło jeszcze zwolnienie 36.000 więźniów Bezpieki i powrót 16.000 Polaków z rosyjskich obozów niewoli; każdy z nich, do woli rozwodząc się nad gwałtami sowieckimi, których był ofiarą, mógł się tylko przyczynić do wzmożenia panującej goryczy. Dopełniły jej wydarzenia na Węgrzech; wracający stamtąd korespondenci pism polskich, nie mogąc drukować swoich wrażeń (z obawy przed gniewem Rosji), opowiadają robotnikom, chłopom i studentom o tym co widzieli.

Na razie Gomułka na czele rządu stanowi ochronę przed powtórzeniem się zajść w Poznaniu. Skończyłyby się one podobnym wybuchem, jak na Węgrzech. I – tak jak na Węgrzech – kluczowa rola w tym wybuchu przypadłaby polskim intelektualistom, studentom i żołnierzom. Jaką rolę odegrałby wtedy sam Gomułka? Taką jak Nagy, czy taką, jak Kadar ? Komunizm i patriotyzm łączą się w nim w dość osobliwym stopie, dlatego odpowiedź nie jest łatwa.

W swoich wysiłkach zmierzających do przekształcenia partii i rządu, Gomułka daleki jest od dogmatów komunizmu, zwłaszcza w jego stalinowskim wydaniu. Okazał się on znacznie bardziej liberalny niż Tito. Zdał sobie od razu sprawę że kolektywizacja zawiodła, ale jeszcze nie wie czym ją zastąpić. Delegacja, którą wysyła do państw skandynawskich, ma się tam zapoznać z rozwojem spółdzielni rolniczych. Cały jego stosunek do kościoła katolickiego przeczy sztywnej linii partyjnej.

Z jednej strony, Gomułka zdobył sobie uznanie, a nawet uczucia narodu za opór wobec Rosji, z drugiej okazał się i dla Rosji idealnym przywódcą państwa satelickiego, bo on jeden może utrzymać Polskę w orbicie sowieckiej.

 

„Wiadomości” (Londyn)

Nr 1 (1957)

Ten wpis opublikowano w kategoriach: Narodowy komunizm i nacjonalbolszewizm, OPRACOWANIA z tagami: . Dodaj do zakładek ten link.

Komentowanie wyłączono.